Zmiana strategii w portfelu ofensywnym. Czyli o pewnym amatorze, który zbagatelizował ryzyko kursowe…

money, dollar, cents

       W jednym z poprzednich wpisów opisałem dokładnie stosowane strategie w moim ofensywnym portfelu. Dwie z nich są strategiami czysto technicznymi, a jedna oparta jest o wskaźniki fundamentalne. Cały portfel od początku kwietnia pracował już na pełnych obrotach, jednak już po miesiącu muszę jedną z zastosowanych strategii zweryfikować i poddać dokładniejszej analizie.

        Dla przypomnienia cały ofensywny portfel opierał się do końca kwietnia na 3 strategiach:

  • Strategia Advance Equity Momentum (AEM) oparta na sygnałach kupna/sprzedaży przesyłanych mi przez oprogramowanie Jacka Lemparta z blogu SystemTrader.pl. Transakcje dokonywane są raz w miesiącu, a początkowy kapitał wynosił 20.000 PLN. Inwestowanie w oparciu o AEM rozpocząłem od początku listopada 2020 roku.
  • Strategia RSI PowerZones (RSI) – opracowana przez Larry’ego Connorsa, bazująca na 4 dniowym wskaźniku siły relatywnej RSI dla globalnych, akcyjnych ETF-ów. Transakcji w oparciu o RSI dokonywałem od początku kwietnia mając do dyspozycji wolny kapitał, który pozostawał mi po dokonaniu transakcji kupna/sprzedaży w oparciu o strategię AEM (w miesiącu kwietniu było to około 7.000 PLN)
  • Strategia F-SCORE (F-Score) – opracowana przez Jospeh’a Piotroskiego bazująca głównie na kilku wskaźnikach fundamentalnych jak cena/wartość księgowa oraz wskaźnik F-score. Transakcje dokonywane raz w miesiącu na podstawie rankingu tworzonego na koniec miesiąca poprzedniego. Kapitał początkowy to około 3.500 PLN oraz zamrożone około 1.500 PLN w akcjach Huuuge Games, które zakupiłem na debiucie. Docelowo po sprzedaży akcji Huuuge kapitał, który zostanie popłynie do tej właśnie strategii.

      O ile do strategii AEM oraz F-SCORE na chwilę obecną uwag nie mam, tak okazało się, że jak prawdziwy amator przeoczyłem jedną istotną kwestię przy dokonywaniu transakcji w oparciu o strategię RSI. Pominąłem, bardzo istotne jak się okazało ryzyko kursowe.

        Szersze testowanie tej strategii na globalnych ETF-ach przeprowadziłem nie uwzględniając zmian kursu poszczególnych walut w jakich są notowane instrumenty. Wiedziałem jednak dlaczego tak robię i zrobiłem to świadomie. Wynikało to z ogromu ilości danych jakie musiałbym dodać do analizy. Jak pamiętacie, testy przeprowadzałem ręcznie analizując wykresy ponad 30 ETF-ów na różne rynki krajowe jak i regionalne, a nawet te obejmujące cały świat. Całość analizy i spisanie wszystkich sygnałów kupna oraz sprzedaży zajęła mi dobre kilkadziesiąt godzin. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić ile czasu więcej potrzebowałbym, gdybym do analizy dodawać miał każdorazowo kurs waluty podczas dokonywania poszczególnych transakcji. Z pewnością czas ten zwiększyłby się dwu lub nawet trzykrotnie.

       Poza tym wiedziałem, że nie zawsze zmiany samego kursu waluty muszą negatywnie wpływać na dokonywaną transakcję. Ryzyko kursowe to przy tej strategii miecz obusieczny. Z jednej strony kiedy, dajmy na to, kupujemy ETF na rynki rozwinięte wyrażony w walucie EUR i po paru dniach sprzedajemy jednostki tego ETF-u zgodnie z sygnałem przy kursie wyższym (wzrost wartości EUR względem PLN) to jest to nasz dodatkowy zysk. Oczywiście w wymiarze nominalnym. Z drugiej strony jeśli dojdzie do umocnienia się złotego względem EUR to oczywiście będzie to miało negatywny wpływ na nominalny wynik naszej inwestycji. Dlatego też ryzyko kursowe pominąłem celowo, gdyż uznałem po pierwsze, że ryzyko to działać będzie w dwie strony – raz pozytywnie, raz negatywnie, więc dla wyników całej analizy będzie mało istotne. Po drugie transakcje dokonywane w ramach tej strategii trwają przeważnie około tygodnia, co powoduje, że w tak krótkim czasie przewidywałem jedynie niewielkie wahania nie mające aż tak dużego wpływu na ostateczny wynik każdej transakcji.

     Od połowy grudnia do końca marca prowadziłem transakcje w formie tabelki w Excelu i tutaj już zmiany kursu waluty dodawałem. Kursy wymiany waluty w jakiej notowany był dany ETF spisywałem ze swojego rachunku w XTB. Teoretycznie wszystko więc zrobiłem poprawnie i wszystkie ryzyka wziąłem pod uwagę. Niestety tylko teoretycznie…

      Jak widać, w tym czasie EUR umocniło się do złotego o około 4,50%. Oczywiście po drodze miewało małe korekty, ale ogólna tendencja podczas tego okresu jest rosnąca. Oczywiście dawało to dodatkowe korzyści dla przeprowadzanych na papierze inwestycji. Nie zawsze, ale w większości przypadków pomagało, bardziej niż szkodziło. Podobnie zachował się USD, który wzrósł jeszcze mocniej, bo aż o 7,95% w tym samym czasie.

      A teraz ten sam wykres dla kwietnia, w którym transakcji dokonywałem już nie na papierze, a na rzeczywistych środkach – wykres USD/PLN:

      Jak widzicie właściwie przez cały miesiąc trend spadkowy. Dodatkowo warto podkreślić szybkość tego spadku. W okresie grudzień-marzec, a więc przez ponad trzy miesiące umocnienie dolara wynosiło około 8%. Jednak było to ponad 100 dni, a więc dzienne zmiany nie były tak silne. Tutaj w badanym okresie jedynie 30 dni spadek kursu USD/PLN był bardziej gwałtowny i wynosił ponad 4%.

    Jak to przełożyło się na moje rzeczywiste inwestycje ? Poniżej tabelka przypominająca dokonane transakcje w miesiącu kwietniu:

     Na zielono zaznaczyłem jedyne 2 transakcje, które przyniosły mi zysk w PLN. Pozostałe 7 przyniosło mi stratę. Ostatnia pozycja nie jest pokolorowana, gdyż cały czas nie sprzedałem jednostek czekając na sygnał wyjścia. Jednak na chwile obecną mogę z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że ona również będzie stratna. Transakcji dokonywałem jedynie do dnia 19.04., gdyż tak jak mogliście przeczytać w opisie tej strategii, w drugiej połowie każdego miesiąca transakcje w oparciu o RSI będą ograniczane celem przygotowania kapitału do transakcji w ramach głównej strategii dla portfela ofensywnego – AEM.

     Jeśli na moment zapomnielibyśmy o ryzyku kursowym to te 9 transakcji przy kupnie kosztowało mnie 1887,07 (EUR/GBP/USD). Po sprzedaży na moje konto trafiłoby zaś 1900,37 EUR/GBP/USD. Nominalnie w walucie obcych wszystkie 9 transakcji razem wykazało zysk w wysokości 13 jednostek (i tak bardzo mikry). Najlepszym przykładem są dwie transakcje, których dokonałem 01.04. oraz 07.04. W pierwszym dniu kwietnia zakupiłem 5 jednostek SJPA.UK (ETF na rynek japoński) po 37,55 GBP/jednostkę. Jednostki sprzedałem po 38,30 GBP/sztuka, co powinno dawać prawie 2% zysku. Tymczasem przez różnice kursowe straciłem na tej transakcji ponad 25 PLN – 2,52%. Podobnie było 07.04. kiedy kupiłem zgodnie z sygnałem jednostki ETF na Hong Kong po 28,47 EUR, a sprzedałem te same jednostki po sygnale sprzedaży po 28,88 EUR/jednostkę, co powinno dać około 1,4% zysku na transakcji. Tymczasem w PLN po przewalutowaniu osiągnąłem stratę w wysokości 1,80 PLN – 0,20%. Tak naprawdę jednak gdyby chodziło tylko o tego rodzaju ryzyko kursowe, związane z umocnieniem lub osłabieniem waluty, to nie przejmowałbym się tym tak bardzo. Przyjąłbym to na klatę i mając w pamięci możliwości działania wahań waluty w drugą stronę w dalszym ciągu dokonywałbym transakcji w oparciu o sygnały RSI. Ale okazało się, że przy implementowaniu tej strategii nie wziąłem jednej, poważniejszej rzeczy pod uwagę, która również związana jest z koniecznością wymiany PLN na EUR/USD/GBP. Tym co dobiło mnie i wynik moich transakcji był spread naliczany przy każdorazowej transakcji kupna lub sprzedaży pobierany przez brokera.

      Przyznaje się bez bicia – nie brałem w ogóle tego pod uwagę. Tzn. o jego istnieniu zdawałem sobie sprawę i byłem w pełni świadomy, że kupując jednostki danego ETF-u broker nie rozlicza transakcji po średnim kursie NBP. Wiedziałem, że pomiędzy kursem kupna, a kursem sprzedaży, niczym w kantorze, występują różnice działające na moją niekorzyść. Jednak przyznać muszę, że z wiedzą tą nie zrobiłem nic. Nie sprawdziłem dokładnie jaki potencjalny wpływ na przeprowadzane przeze mnie transakcje będzie miał spread walutowy. Nie wykonałem należycie mojego zadania i nie przygotowałem się dostatecznie do dokonywania transakcji. A trzeba powiedzieć, że przy tego rodzaju krótkoterminowej strategii, gdzie dodatkowo nominalne zyski są niewielkie, nawet bardzo małe różnice kursowe mogą powodować, że nominalny zysk zamieni się w stratę. Przy długoterminowym inwestowaniu takie spready mogą być pomijalne. Natomiast przy strategii RSI okazało się, że są one na tyle znaczące, że postanowiłem zawiesić działanie tej strategii na nieokreślony czas. Muszę najpierw dokładnie sprawdzić jakie mam inne możliwości wymiany waluty, które eliminowałyby dosyć spory spread walutowy pobierany przez XTB.

     O jak dużym wpływie na wynik transakcji mówimy ? Otóż na bazie dokonanych już fizycznie transakcji oceniam ten wpływ na około 1,2%. Innymi słowy kupując jednostki ETF wyrażone w innej niż PLN walucie już na samym starcie moja transakcja jest stratna o około 7-10 PLN. Wynika to z ustalenia przeze mnie kwoty pojedynczej transakcji w wysokości około 700 PLN. Taka strata już na samym początku sprawia, że aby cała transakcja okazała się zyskowna kurs ETF-u musi wzrosnąć co najmniej o wysokość wyżej wymienionego spreadu.

      Z testów przeprowadzonych przez mnie za lata 2016-2020 wynikało, że średni zysk pozytywnych transakcji wynosił 1,71% (nie uwzględniając różnic kursowych). Przy uwzględnieniu spreadu wynik ten spadałby do około 0,5%. Co więcej spread jest nieubłagany i tak samo negatywnie wpływa na zyskowne transakcje zmniejszając ich zysk, jak i na te stratne powodując jeszcze większe ubytki kapitału. Średnia strata jaka wyszła mi we wnioskach z analizy wskazywała na około 2,57%. Doliczając spread strata zwiększałaby się do 3,77%! Nagle z systemu, który generował około 68% zyskownych transakcji mamy system, który po uwzględnieniu spreadu walutowego generuje już tylko 42% takich transakcji. Innymi słowy z systemu zyskownego powstaje nam system generujący straty w długim terminie (dla wszystkich transakcji po uwzględnieniu spreadu średni wynik wynosi – 0,86%!). Właściwie taka analiza dyskwalifikuje tę strategię zakładając, że wymiana waluty następować będzie każdorazowo przy każdej transakcji kupna oraz sprzedaży. Stąd moja decyzja o wycofaniu się na jakiś czas z tej strategii. Być może uda mi się wymyślić sposób na poprawienie wyników i do strategii wrócę. Mam kilka pomysłów, ale wymagają one czasu. Nie chciałbym zbyt szybko podejmować decyzji, tak aby znowu nie popełnić jakiegoś błędu. XTB oferuje np. prowadzenie rachunku w innych walutach niż PLN i wpłacaniu na swój rachunek obcych walut. Ale gdzieś te waluty tak czy siak muszę wymieniać, gdyż zarabiam w PLN. Być może pomocne byłyby tu kantory internetowe typu „Walutomat.pl”, ale wszystko wymaga dogłębnego policzenia i sprawdzenia wszystkich kosztów. Na pewno jeszcze do kwestii tej strategii dla funduszy ETF wrócę, albo ją modyfikując, albo całkowicie porzucając.

No dobrze, ale co w zamian...

     Po rezygnacji ze strategii RSI dla globalnych ETF-ów pozostały mi właściwie dwa wyjścia. Albo kapitału, który pozostanie wolny po dokonaniu transakcji w oparciu o strategię AEM nie ruszać. Albo znaleźć inną krótkoterminową strategię, którą mógłbym zastosować dla czekających na kolejny miesiąc środków.

      Po pierwsze w dalszym ciągu mogę w oparciu o strategię RSI PowerZones kupować i sprzedawać 2 ETF-y na rynek polski. Są one wyceniane w PLN, więc problem przewalutowania odpada. Są to

  • Beta ETF WIG20TR – ETF odwzorowujący zachowanie największych polskich spółek z indeksu WIG20
  • Beta ETF mWIG40TR – ETF odwzorowujący zachowanie średnich polskich spółek z indeksu WIG40

      W oparciu o te ETF-y nic się nie zmienia. Wiem jednak, że ograniczanie się do 2 tylko instrumentów spowoduje, że transakcji dokonywać będę bardzo rzadko. Postanowiłem więc w dalszym ciągu stosować strategię RSI PowerZones, ale lekko ją zmodyfikowałem.

     Jak już pisałem przy okazji opisu portfela ofensywnego strategię Larry’ego Connors’a RSI testowałem również dla akcji pojedynczych spółek na GPW. Testy te zakończyłem w połowie kwietnia. Szczegółowe wyniki tych testów przedstawię Wam pod koniec miesiąca, w osobnym wpisie. Były one jednak na tyle zachęcające, że moim zdaniem już teraz mogę Wam powiedzieć, że właśnie takiej modyfikacji dokonam w moim portfelu ofensywnym. Zmienię zbiór ETF-ów na zbiór spółek notowanych na GPW, które są dostępne poprzez mój rachunek maklerski w XTB. Będą to wszystkie największe spółki notowane w ramach indeksów WIG20, mWIG40 oraz sWIG80 – razem 140 firm.

    W porównaniu do strategii RSI dla ETF-ów zajdzie jedna mała zmiana dotycząca samego wskaźnika RSI. W przypadku funduszy ETF brane pod uwagę było (zgodnie z założeniami autora) RSI 4 dniowe. W przypadku akcji pojedynczych spółek zdecydowałem się na RSI nieco dłuższe – 6 dniowe. Skąd taka zmiana ? Wynika ona głównie z wygody. W przypadku strategii dla akcji będę miał do codziennego sprawdzania znacznie więcej spółek, co powoduje, że aby nie sprawdzać ich ręcznie musiałem znaleźć narzędzie w Internecie w postaci skanera, które za jednym kliknięciem pokazywałoby wszystkie walory spełniające sygnał kupna. Nie znalazłem niestety żadnego sensownego, które wyrzucałoby wszystkie spółki w wybranego zbioru spełniające kryteria dla 4 dniowego RSI. Natomiast znalazłem idealne narzędzie poszukujące spółek dla RSI 6 dniowego na stronie atskaner.pl. Zamontowany tam skaner (po wybraniu odpowiednich ustawień) pokazuje wszystkie spółki z wybranego przeze mnie zamkniętego zbioru, których cena rynkowa spełnia kryteria zarówno dla średniej ruchomej jak i wskaźnika RSI. Z jednym zastrzeżeniem, że nie można wybrać dowolnego okresu dla wskaźnika RSI, a najkrótszym jest okres właśnie 6 dniowy. Wiem, że zmieniam oryginalne założenia autora tej strategii, ale jak pokazały testy przeprowadzone przeze mnie zmiana ta nie powinna mieć znaczącego wpływu na końcowy rezultat. Zobaczymy w praktyce czy się nie przeliczę 😊

Założenia strategii RSI PowerZones dla akcji spółek na GPW

       Szczegóły zastosowania tej strategii dla mojego portfela wyglądać więc będą następująco:

  • Tak samo jak poprzednio po przeprowadzeniu transakcji w oparciu o strategię AEM pozostały niezaangażowany kapitał przenosić będę do strategii RSI PowerZones.
  • Transakcji dokonywać będę na zbiorze spółek wchodzących w skład największych polskich indeksów – WIG20, mWIG40 oraz sWIG80 – razem 140 dostępnych podmiotów. Sygnał kupna pojawiać się będzie kiedy dzienne RSI (6 dniowe) dla danej spółki spadnie poniżej 30 (na zamknięciu sesji). Kolejnej transakcji kupna dokonywać będę jeśli dla tej samej spółki RSI spadnie jeszcze niżej poniżej 25. Jeśli na zamknięciu sesji RSI dla danej spółki spadnie od razu poniżej 25 to będę podejmował subiektywną decyzję czy wykonać mimo wszystko transakcję pojedynczą (700 PLN) czy podwójną (zakup za 1400 PLN). Sygnał sprzedaży pojawiać się będzie jeśli dzienne RSI (6 dniowe) wzrośnie powyżej poziomu 55.
  • Innym sygnałem sprzedaży może być sytuacja, w której cena danej spółki na zamknięciu spadnie poniżej swojej średniej ruchomej z ostatnich 200 dni (cena < SMA 200). W takim wypadku nie czekam na wzrost RSI, ale sprzedaję spółkę na kolejnej sesji.
  • Kupuję jedynie spółki, których cena znajduje się powyżej swojej 200 dniowej średniej ruchomej. Jeśli cena jest poniżej średniej z ostatnich 200 dni, spółki takiej nie nabywam.
  • Z zasady kupna/sprzedaży na podstawie sygnałów dokonuję na otwarciu kolejnej sesji giełdowej starając się kupić po cenie jak najbardziej zbliżonej do sygnału. Jedynym wyjątkiem jest sprzedaż wywołana spadkiem ceny poniżej swojej 200 dniowej średniej ruchomej. W takim wypadku mogę dać spółce szansę na kolejnej sesji i jeśli na jej zakończeniu cena ponownie wzrośnie powyżej średniej ruchomej z 200 dni to w takim wypadku mogę nie sprzedawać i czekać na sygnał ze wskaźnika RSI. W przypadku kiedy podczas sesji cena nie będzie wracała powyżej średniej ruchomej będę spółkę sprzedawał.
  • Sygnały kupna pobieram ze strony atskaner.pl, gdzie mam konto i codziennie po zakończenie sesji sprawdzić mogę w kilka chwil jakie spółki należy kupić. Poniżej przykładowy zrzut z tej strony:
https://www.atskaner.pl

      Dostęp do skanera notowań z powyższej strony mam darmowy ze względu na członkostwo w Stowarzyszeniu Inwestorów Indywidualnych (SII). Skaner w szybki sposób podaje mi spółki, które powinienem kupić w kolejnym dniu na otwarciu oraz cenę jaką osiągnął walor na koniec dnia. Na otwarciu kolejnej sesji powinienem starać się kupować jak najbliżej tej właśnie ceny.

  • Niestety sygnały sprzedaży muszę sprawdzać ręcznie. Na szczęście nie jest to bardzo pracochłonna sprawa. Patrząc na kapitał jakim dysponuje (w maju jest to około 4.000 PLN) walorów do sprawdzania będzie maksymalnie kilka. Dajmy na to, że transakcji kupna dokonałem na podstawie powyższego zrzutu. W portfelu mam więc 5 spółek – CLN Pharma, Echo, Livechat, ML System oraz Wawel. Teraz moim zadaniem będzie sprawdzanie po zakończeniu kolejnych sesji czy po pierwsze RSI dla tych spółek wzrosło powyżej 55 oraz czy czasem cena jakiejkolwiek z nich nie spadła poniżej swojej 200 dniowej średniej. Sprawdzenia tego dokonuję na stronie stockwatch.pl, gdzie mam darmowe konto. Strona ta posiada proste narzędzie do analizy technicznej, które w kilka chwil pokazuje odpowiedzi na moje pytania:

       Przykład dla spółki CLN Pharma. Jak widać po pierwsze cena znajduje się powyżej swojej średniej więc nie generuje to sygnału sprzedaży. Po drugie RSI znajduje się w dalszym ciągu w niższych rejonach, poniżej 30 więc tutaj również brak sygnału do pozbycia się akcji. Innymi słowy czekamy na kolejne sesje nie podejmując żadnych działań. Na stronie ustawić sobie można zakres RSI jaki nas interesuje (różowe pole). Ja ustawiłem na poziomach 30 oraz 55, tak więc po jednym spojrzeniu wiem, czy wygenerowany został sygnał sprzedaży.

     Cała procedura zajmować mi powinna niewiele ponad 15-20 minut każdego wieczoru po zakończeniu sesji już wliczając ustawienie ewentualnych zleceń na przyszłą sesję. Zobaczymy jak to wyjdzie w praniu. Pierwszych sygnałów szukałem po zakończeniu sesji 04.05., kiedy to dokonałem wszystkich zakupów zgodnie ze strategią AEM. Na dzień dzisiejszy, w oparciu o zmienioną strategię RSI, posiadam w swoim portfelu 5 spółek…

     Podsumowując tak naprawdę zastosowana strategia się diametralnie nie zmieni. Modyfikacji ulegnie jedynie zbiór walorów (spółek, akcji), w które będę inwestował w oparciu o strategię Larry’ego Connorsa oraz okres RSI, który wydłużyłem z powodów praktycznych z 4 dniowego do 6 dniowego.

    Pierwszymi rezultatami tej strategii podzielę się z Wami na koniec maja lub początek czerwca prezentując kolejną porcję wyników. Z tego miejsca zapraszam za tydzień kiedy to opiszę działanie Indywidualnych Kont Emerytalnych oraz Indywidualnych Kont Zabezpieczenia Emerytalnego.

Do zobaczenia !

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close