Wybór dostawcy usług maklerskich. Na co uważać, a na co zwrócić uwagę…

chart, trading, courses

     Każdy kto planuje inwestować nieco bardziej ryzykownie niż tylko poprzez rachunki oszczędnościowe, lokaty i obligacje skarbowe stanie w końcu przed trudnym wyborem konta maklerskiego. W dzisiejszym wpisie postaram się przybliżyć problem wyboru odpowiedniej instytucji oraz rodzaju rachunku. Wybór nie jest tak prosty jak by się mogło na pierwszy rzut oka wydawać. W naszym kraju mamy dostęp do przeróżnych ofert od kilkudziesięciu dostawców zarówno krajowych jak i zagranicznych i można się w tym wszystkim naprawdę pogubić. Mam nadzieję, że wpisem tym pomogę niektórym z Was znaleźć odpowiednią drogę. Na wstępie zaznaczę tylko, że nie jest to w żadnym wypadku wpis sponsorowany i nie mam podpisanej żadnej umowy z dostawcami rachunków maklerskich.

    Poniżej w kolejnych rozdziałach opisuję jakie, moim zdaniem, są najważniejsze kryteria wyboru odpowiedniego dostawcy rachunku maklerskiego. Zaczynam od najważniejszych kwestii przechodząc coraz niżej w ich hierarchii.

WYBÓR INSTRUMENTÓW, czyli czym tak naprawdę chcemy handlować…

    Na pierwszym miejscu nie są według mnie koszty jakimi obarczy nas dostawca rachunku maklerskiego. Najważniejsze to odpowiedzieć sobie na pytanie po co nam tak naprawdę ten rachunek jest. Do jakiego typu operacji nam będzie służył? Czy będziemy chcieli kupować akcje, obligacje, ETF-y, kontrakty terminowe, opcje? Czy chcemy kupować i sprzedawać na rynku polskim, czy raczej na rynkach zagranicznych? Od tak postawionych pytań powinniśmy zacząć.

    W Polsce do wyboru mamy kilkadziesiąt różnych rachunków maklerskich od wszelakich instytucji. Część z nich to banki obecne w naszym kraju, które jednocześnie prowadzą działalność Domów Maklerskich. Inne to typowi brokerzy prowadzący w naszym kraju działalność, ale mający siedziby w innych krajach. Każdy z tych dostawców daje nam  dostęp do różnych instrumentów dostępnych poprzez różne giełdy. Aby rozpocząć poszukiwania najwłaściwszego dostawcy rachunku maklerskiego musimy odpowiedzieć sobie na kluczowe pytanie: w co tak naprawdę chcę inwestować?

     Jeśli interesuje nas tylko nasza rodzima giełda i szeroki wybór spółek obecnych zarówno na głównym parkiecie (GPW) jak i na rynku równoległym (NewConnect – mniej regulacji, dużo mniejsze spółki) to z pewnością przychylniejszym okiem spojrzymy na Domy Maklerskie typu DM ING, DM PKO BP, DM mBank czy DM BOŚ, które zapewniają dostęp do większości notowanych w Warszawie spółek. Oferta brokerów ogranicza się zazwyczaj do dostępności akcji największych przedsiębiorstw notowanych na polskiej giełdzie. Innego wyboru dokonamy jeśli będziemy chcieli inwestować w akcje spółek zagranicznych, np. z rynku amerykańskiego czy chińskiego. W takim wypadku skupimy się właśnie na ofercie zagranicznych brokerów, którzy mogą w tym zakresie zaprezentować więcej od domów maklerskich przy największych bankach. Jeszcze innego wyboru możemy dokonać chcąc inwestować w ETF-y czy instrumenty bardziej ryzykowne, oparte na dźwigni finansowej, jak chociażby kontrakty terminowe, opcje czy kontrakty na różnicę cenową (CFD). Jak widać punkt wyjścia naszych rozważań jest niesamowicie istotny i zawęzi nam skutecznie pole manewru w pierwszym kroku.

KOSZTY, czyli zyski są niepewne, koszty jak najbardziej…

     Kiedy już wiemy w co chcemy inwestować warto porównać koszty jakie będziemy ponosić z samego faktu posiadania rachunku, jak również wszystkie pozostałe opłaty jakimi obarczy nas dostawca podczas transakcji kupna/sprzedaży naszych walorów. Kiedy włączymy tabelę opłat i prowizji dowolnego brokera czy domu maklerskiego można złapać się w pierwszym odruchu za głowę. Zestawienie wszystkich możliwych kosztów liczy zazwyczaj kilka stron drobnego druku i niczym nie ustępuję podobnym tabelom przy okazji otwierania rachunków bankowych. Kiedy jednak wgłębić się w temat okazuje się, że większość opłat i tak nie będzie nas dotyczyła. No bo nie spodziewam się abyście składali zlecenia telefonicznie lub często potrzebowali wystawienia certyfikatów potwierdzających posiadanie danego waloru. Takie przykłady opłat za sytuacje nadzwyczajne można mnożyć. Nas jednak przy wyborze rachunku maklerskiego najbardziej powinny interesować koszty ponoszone najczęściej – przede wszystkim za prowadzenie rachunku maklerskiego oraz koszty transakcyjne przy kupowaniu lub sprzedawaniu instrumentów. Dodatkowo można zainteresować się kosztami przy wpłatach i wypłatach środków na nasz rachunek. Wszyscy dostawcy zobligowani są do publikowania aktualnej tabeli opłat i prowizji, więc z dostępem do niej nie powinno być najmniejszego problemu.

BEZPIECZEŃSTWO DOSTAWCY, czyli czy powinniśmy się bać firm z rajów podatkowych…

     Bezpieczeństwo naszych środków powinno być zawsze jednym z priorytetów. Po pierwsze warto zawsze mieć na uwadze, że w odróżnieniu od kont bankowych, rachunków oszczędnościowych czy lokat środki na rachunkach maklerskich nie są objęte ochroną Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Nie oznacza to jednak, że nie są zupełnie chronione. Na rachunkach maklerskich ochronę gotówki zapewnia nam KDPW, czyli Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych (lub jego odpowiednik w przypadku brokerów zagranicznych). Limity są jednak dużo niższe niż na rachunku bankowym. Do 3.000 EUR otrzymamy 100% środków w przypadku upadku Domu Maklerskiego. Jeśli mamy tam więcej środków to z nadwyżki ponad 3000 EUR zwrócone nam zostanie 90% wartości środków, ale tylko do górnego limitu 22.000 EUR. Pozostała gotówka ponad górny limit przepada. Jeśli więc mamy na rachunku większe kwoty, a wiemy, że nie będą nam potrzebne w najbliższych tygodniach/miesiącach to warto środki te przerzucić na zwykłe bankowe konto.

     Po drugie, jeśli mamy na rachunku zakupione akcje poszczególnych spółek lub jednostki funduszy ETF, to należy wiedzieć, że w przypadku upadku dostawcy nie tracimy tych papierów wartościowych. Są one w dalszym ciągu naszą własnością. Domy maklerskie czy brokerzy to tylko pośrednicy przy ich zakupie. Możemy mieć po prostu problem z pozbyciem się tych akcji czy jednostek przez jakiś czas (tygodnie/miesiące). Zazwyczaj aktywa takie są przenoszone do innego domu maklerskiego, który przejmuje klientów po bankrucie. Trzeba jednak tutaj zaznaczyć, że w ostatnich kilkunastu latach mieliśmy tylko jeden przypadek upadku biura maklerskiego. Aktywa przejął Dom Maklerski PKO BP, a upadłość ogłosił wtedy Dom Maklerski IDM SA.

    Jak widać więc nasze środki pieniężne (do pewnej wartości) jak i papiery wartościowe są bezpieczne. Upadki domów maklerskich to niezwykłe rzadki przypadek. Zazwyczaj domy takie tworzone są przy dużych bankach (DM PKO BP, DM MBANK, DM BOŚ, DM SANTANDER, DM ING itp.). Czasem jednak zamiast domu maklerskiego wolimy korzystać z usług brokera. Przykładem takiej instytucji jest TMS, DEGIRO, XTB, EXANTE. Zazwyczaj instytucje te pobierają mniejsze opłaty transakcyjne. Jednak z reguły też ich oferta papierów wartościowych jest mocno ograniczona, a wyższe są same bariery wejścia jak wysokość wymaganego depozytu czy opłaty za prowadzenie rachunku. Dla nas najważniejsze powinno być jednak, aby sprawdzić czy interesujący nas dostawca znajduje się na liście KNF jako uczestnik regulowany. Wtedy nasze środki i papiery wartościowe podlegają ochronie jak wskazałem powyżej. W innym przypadku radziłbym unikać usług nieregulowanych brokerów. Chyba, że lubimy jeszcze większe ryzyko 😊 Nie martwiłbym się też specjalnie, że niektóre instytucje zarejestrowaną działalność mają w rajach podatkowych. Nie zawsze musi to oznaczać kłopoty. Zazwyczaj dostawca taki po prostu chce ponosić mniejsze obciążenia podatkowe. Sprawdzajmy więc listy Komisji Nadzoru Finansowego i śledźmy publikowane ostrzeżenia, aby unikać potencjalnych pułapek. Jeśli wybierzemy regulowanego dostawcę możemy spać spokojnie.

MOŻLIWOŚĆ OPAKOWANIA RACHUNKU W IKE/IKZE, czyli możliwość dawana przez nielicznych…

     Jak wiecie jeden z moich portfeli służyć ma długoterminowym celom naszej rodziny związanym z przyszłą emeryturą. Dlatego też byłem mocno zainteresowany przy wyborze dostawcy usług maklerskich możliwościami obudowania rachunku zarówno w indywidualne konto emerytalne jak i indywidualne konto zabezpieczenia emerytalnego. Celem były oczywiście korzyści podatkowe i generowanie dzięki temu wyższych stóp zwrotu w długim terminie. Dlatego też z żoną mamy zarówno konto IKE jak i IKZE w formie rachunku maklerskiego. Niestety nie wszystkie domy maklerskie oferują takie usługi. Z pewnością nie będziemy mogli opakować naszego rachunku w ten sposób u brokerów. Poniżej tabelka zaczerpnięta ze strony Najlepsze Konto.

     Jak widać wybór jest mocno ograniczony. Szczególnie, że niektóre z powyższych instytucji dają możliwość założenia tylko IKE lub tylko IKZE. Oba konta założymy jedynie w 5 domach maklerskich. Warto mieć jednak na uwadze, że w przypadku większości domów, które dają możliwość opakowania rachunku w konta emerytalne tylko 3 dają możliwość inwestowania na rynkach zagranicznych. Są to BOŚ, mBank oraz Santander. Głównie dlatego zdecydowaliśmy się z małżonką na wybór pierwszych dwóch.

   Jeśli inwestujecie głównie z myślą o emeryturze i poważnie rozważacie założenie rachunku w postaci IKE lub IKZE to wasz wybór musi się ograniczać do wyżej wymienionych dostawców.

DOBRZE DZIAŁAJĄCE BIURO OBSŁUGI KLIENTA, czyli wybrać tak, aby nie być 425 osobą w kolejce…

     Niech podniesie rękę ten kto nie raz, nie dwa denerwował się na obsługę klienta dowolnego dostawcy czegokolwiek. Widzę las rąk. Niestety kontakt z obsługą klienta kojarzy nam się często z okropnie długim czasem oczekiwania oraz mało kompetentnymi osobami po drugiej stronie słuchawki. Nawet jak się dodzwonimy to właściwie rzadko konsultant jest nam w stanie pomóc. Samo oczekiwanie na połączenie bywa niezwykle uciążliwe i nie zmienia tego faktu kojąca muzyka dobiegająca z głośnika słuchawki.

   Osobiście musiałem tylko raz czy dwa zadzwonić na infolinię swojego biura maklerskiego i nie miałem problemu ani z dodzwonieniem się, ani z uzyskaniem pomocy. Raz sytuacja spowodowana była zablokowaniem mi dostępu do rachunku (kilka razy błędnie wpisałem hasło), a innym razem musiałem zmienić dane teleadresowe. Kontakt był wzorowy. Widać, że biura dbają o klientów, a pracujący w BOK konsultanci wiedzą o co chodzi. Na wysłanego raz maila także uzyskałem odpowiedź po dniu czy dwóch. Sprawa nie była jednak paląca więc nie oczekiwałem w tym przypadku odpowiedzi w ciągu 5 minut.

    Warto jednak przed wyborem interesującego nas dostawcy zadzwonić do BOK celem sprawdzenia jak wygląda kontakt z konsultantami. Zapytajmy o jakąś błahą rzecz, wysokość opłaty, prowizji i sprawdźmy jak będzie wyglądał odzew po drugiej stronie. Spróbujmy dzwonić o różnych porach, aby zobaczyć jak długie są kolejki i czas oczekiwania. Wyślijmy kilka maili sprawdzając jak długo trzeba czekać na odpowiedź. Niektórzy dostawcy (brokerzy) nie mają obsługi w języku polskim, dlatego jeśli nie władamy tym językiem to raczej wybierajmy biura z polskojęzyczną obsługą.

OTRZYMYWANIE PIT 8C, czyli fajnie, że są zyski, ale jak to rozliczyć…

    Moim zdaniem często jest to argument niedoceniany przy wyborze dostawcy usług maklerskich przez nowe osoby zakładające swój pierwszy rachunek. Warto sprawdzić czy dostawca usługi sporządzi dla nas PIT 8C zawierający rozliczenie naszych transakcji w całym poprzednim roku. Jest to odpowiednik PIT 11 otrzymywanego od pracodawców w przypadku osób pracujących na etacie służący do corocznego rozliczenia z fiskusem.

     Jak ważna to rzecz przekonałem się przy rozliczeniu z fiskusem w tym roku za zeszłoroczne transakcje. Wszyscy moi dostawcy przesłali mi oczywiście PIT 8C, dlatego też mi pozostało jedynie przepisanie wartości do mojego zeznania podatkowego. Z jednym małym wyjątkiem.

    Jeden z funduszy ETF na rynki wschodzące był funduszem, który dywidendy nie akumulował, a wypłacał na konta inwestorów, tak jak robią to pojedyncze spółki. W takim przypadku, jeśli ETF jest od emitenta zagranicznego to nie jest potrącany od kwoty dywidendy podatek Belki od zysków kapitałowych– 19%. Kwota nam wypłacona jest kwotą brutto, a my sami musimy wyliczyć jaki podatek przyjdzie nam zapłacić i wpisać go w nasze zeznanie w odpowiednie rubryki. Jest to utrudnione, gdyż otrzymujemy kwotę w PLN, a emitent wypłaca dywidendę w obcej walucie (w tym przypadku EUR). Musimy więc sami znaleźć informacje o wysokości dywidendy w walucie obcej i przeliczyć ją na PLN po kursie z dnia poprzedzającego wypłatę. Może nie jest to fizyka kwantowa, ale nie lubię takich rzeczy liczyć sam, szczególnie jeśli moje wyliczenia mogą wpłynąć na błędną wysokość wyliczonego podatku. Wolałbym nie być wzywany przez Urząd Skarbowy. Jeśli ciekawi Was sposób rozliczania dywidend z zagranicznych rynków to zapraszam na kapitalne opracowanie ze strony inwestomat.eu.

     Obecnie jeśli wybieram ETF-y to staram się unikać tych wypłacających dywidendę. Jednak opisałem tę sytuację, gdyż są na naszym rynku dostawcy, którzy nie wyślą Wam żadnego rozliczenia po zakończeniu roku. Nie otrzymacie PIT 8C, a wszystkie dokonane transakcje będziecie musieli rozliczyć samodzielnie. Wyobraźcie sobie, że jesteście aktywnym inwestorem i dokonujecie setek transakcji rocznie. Jeśli jeszcze transakcje te dotyczą instrumentów notowanych w obcych walutach dojdzie Wam policzenie kursu wymiany przy kupnie i sprzedaży dla każdej z nich. Znów, nie jest to niewykonalne. Nie jest to fizyka kwantowa. Ja jednak sobie tego nie wyobrażam. Szczególnie, że moim zdaniem łatwo tu o pomyłkę. Wolę więc wybierać dostawców mających siedziby w naszym kraju, którzy zobligowani są do wysyłania swoim klientom rocznego rozliczenia.  

MOŻLIWOŚĆ KONTAKTU FIZYCZNEGO Z DOSTAWCĄ, czyli….bez skojarzeń proszę

    Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo dużo spraw lubię załatwiać twarzą w twarz. Wiem, że żyjemy w czasach, gdzie większość rzeczy można załatwić online, jednak cenię sobie fizyczny kontakt z dostawcami usług. Co prawda w przypadku rachunku maklerskiego jest bardzo mało sytuacji, które wymagać będą osobistej wizyty w Biurze maklerskim, ale jeśli ktoś tak jak ja lubi mieć taką możliwość to warto zorientować się, którzy dostawcy mają swój oddział w Waszym mieście. Jeśli jednak nie jesteście z Warszawy to Wasze pole manewru jeśli chodzi o to kryterium będzie mocno zawężone. Jedynie Domy Maklerskie przy dużych bankach będą posiadały większą ilość oddziałów. Brokerzy oraz mniejsze domy maklerskie dadzą nam możliwość załatwienia sprawy jedynie na odległość.

    Sam tylko raz skorzystałem z biura fizycznego DM BOŚ. Musiałem zmienić rachunek bankowy przypisany do mojego rachunku maklerskiego, a że potrzebowałem to zrobić w miarę szybko to wybrałem ten sposób kontaktu z biurem maklerskim. Wszystko przebiegło bez problemów.

    Także jeśli ktoś jest takim dinozaurem jak ja i ceni sobie rozmowę twarzą w twarz to powinien również to kryterium brać pod uwagę. Nie jest jednak ono absolutnie kluczowe. Raczej miły dodatek.

MOŻLIWOŚĆ DEPOZYTÓW W WALUTACH, czyli o ryzyku kursowym…

    Jeśli będziemy chcieli inwestować w instrumenty zagraniczne to warto sprawdzić czy dany dostawca rachunku daje nam możliwość wpłat w obcych walutach. Dzięki temu będziemy w stanie unikać spreadów podczas transakcji kupna i sprzedaży związanych z wymianą PLN na inną walutę. Nawet jeśli dana instytucja nie daje takiej możliwości to warto sprawdzić na jakiej zasadzie dokonuje wymiany złotówek na walutę, w której notowany jest dany instrument. Czy pobiera z tego tytułu prowizję, jakie stosuje różnice kursowe itd. To są kwestie nad którymi warto się zastanowić szczególnie jeśli będziemy dokonywać częstych transakcji.

    Zawsze pewnym wyjściem jest używanie platform typu “Walutomat”, gdzie znajdują się chyba najkorzystniejsze kursy wymiany. Jednak moim zdaniem jeśli ktoś chce być stale obecny na rynkach zagranicznych to warto, aby zastanowił się nad wyborem dostawcy, który da mu możliwość bezpośredniego wpłacania waluty, w której notowane są instrumenty. Zazwyczaj brokerzy lub domy maklerskie dają możliwość depozytów w formie EUR oraz USD. Czasem również w GBP. Taki wybór w zupełności wystarczy i zaspokoi nasze wszystkie potrzeby.

PRZEJRZYSTOŚĆ i INTUICYJNOŚĆ PLATFORMY, aby było łatwo i przyjemnie…

    Nie ukrywajmy…większość operacji dokonywać będziemy poprzez internetowe platformy udostępniane przez dostawców. Niektórzy będą z nich korzystać często, inni rzadziej. Ale wszyscy zgodzą się, że ważne jest aby intuicyjność platform i łatwość korzystania z nich były na najwyższym poziomie. Dodatkowym atutem może być sprawnie działająca aplikacja mobilna, szczególnie przydatna dla osób lubiących mieć dostęp do swoich portfeli w każdym momencie dnia.

    Moim zdaniem platforma internetowa DM BOŚ jest mało atrakcyjna. Jest to tylko i wyłącznie moje subiektywne zdanie. Całe szczęście, że nie dokonuję tam częstych transakcji, bo przyznaje się bez bicia, że nie lubię z niej korzystać. Niby wszystko jest proste, jednak cały interfejs jest jakiś taki przestarzały, toporny. No nie zachęca mnie po prostu. Za to ich platforma mobilna, dzięki której możemy handlować za pomocą telefonu jest bardzo fajna. W jej przypadku nie mam zastrzeżeń. Zupełnie przeciwne wrażenia mam z korzystania z XTB. Nie lubię ich aplikacji mobilnej, za to lubię korzystać z platformy na komputerze. W obu przypadkach jednak o wyborze tych dostawców przeważyły zupełnie inne, bardziej kluczowe kwestie. Większość brokerów oraz domów maklerskich umożliwia utworzenie konta demo, co pozwala sprawdzić możliwości i wygląd oferowanych platform.

    Znów nie jest to na pewno najważniejsza kwestia. Jednak przejrzysta, miła dla oczu, intuicyjna platforma może być miłym dodatkiem przeważającym jeśli zastanawiamy się pomiędzy dwiema podobnymi ofertami. Szczególnie jeśli jesteśmy aktywnym inwestorem dokonującym dużej liczby transakcji.

   Tutaj warto jeszcze wspomnieć o bezawaryjności oferowanych przez dostawców platform. Niestety niektórym domom maklerskim awarie przydarzają się częściej niż innym. Warto poszukać w Internecie opinii na ten temat.

MATERIAŁY EDUKACYJNE, czyli dodatkowa wartość rachunku maklerskiego…

    Na koniec mało doceniany element brany pod uwagę przy wyborze odpowiedniego rachunku maklerskiego. Może rzeczywiście jest kilka ważniejszych kwestii, ale warto docenić wszelkie materiały edukacyjne dostarczane przez dostawcę. Mam tu na myśli wszelkie szkolenia, webinary, ale również analizy rynku, wyceny giełdowe czy rekomendacje. Nie twierdzę, że należy traktować wszelkie materiały edukacyjne jak wyrocznię, ale czasem warto przejrzeć co mają do powiedzenia zawodowi analitycy, czy specjaliści funkcjonujący na rynku dłużej od nas. Może dzięki temu zwrócimy uwagę na jakąś spółkę, o której istnieniu nie mieliśmy pojęcia lub spojrzymy na pewne kwestie od innej strony niż dotychczas.

     Sam osobiście nie korzystam z tych materiałów zbyt często. Wolę książki i innych dostawców darmowej lub płatnej wiedzy. Jedyne na co czasem rzucam okiem to rekomendacje giełdowe oferowane przez analityków moich domów maklerskich.

   Jeśli ktoś jednak ma takie pragnienia to na pewno wiele podstawowych rzeczy można nauczyć się z oferowanych bez dodatkowych opłat materiałów na stronach internetowych dostawców rachunków maklerskich. Dla osób kompletnie początkujących może być to ciekawy dodatek i punkt zaczepienia do zdobywania dalszej wiedzy.

    Wybór odpowiedniego rachunku maklerskiego jest sprawą bardzo złożoną zależną od kilku rzeczy, które opisałem powyżej. Warto jednak poświęcić czas na dobór odpowiedniego rachunku do indywidualnych potrzeb inwestora, tak aby nie rozczarować się swoim wyborem. Dla porządku poniżej znajdziecie tabelkę opisującą podstawowe parametry kilkunastu dostępnych w naszym kraju dostawców usług maklerskich. Są tam zarówno domy maklerskie jak i brokerzy. Lista oczywiście nie wyczerpuje wszystkich opcji, ale daje ogólny pogląd na to czego możemy się spodziewać.

    A już za tydzień trochę makroekonomii. Pochylę się nad modnym ostatnio tematem inflacji oraz związanym z tym poziomem stóp procentowych.

Do zobaczenia!

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona korzysta z ciasteczek. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close