W co i jak inwestuję, czyli o co w tym wszystkim chodzi

money, coin, investment

Jak mogliście już przeczytać z mojego pierwszego wpisu w dawnych, ciemnych czasach moje inwestycje ograniczały się do lokat bankowych, rachunków oszczędnościowych lub w najbardziej ryzykownym wariancie do funduszy inwestycyjnych. Myślę, że każdy z Was zna te produkty lepiej lub gorzej, gdyż sam z nich korzysta/korzystał.

Z badania przeprowadzonego jeszcze pod koniec 2018 roku przez „Kantar Public” wynikało, że większość Polaków nie inwestuje. Jedynie 19% z badanych posiada konta oszczędnościowe, 9% lokaty bankowe, a jedynie 7% jednostki uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych. Można przewidywać, że wyniki te w kolejnych dwóch latach mogły się poprawić, jednak w dalszym ciągu większość z nas nie inwestuje w żadne produkty, lub inwestuje w produkty bardzo bezpieczne.

Z tego samego badania wynikało, że z Polaków deklarujących korzystanie z produktów inwestycyjnych większość wybiera fundusze inwestycyjne lub UFK (Ubezpieczeniowe Fundusze Kapitałowe). Na trzecim miejscu znalazły się lokaty strukturyzowane (nie mylić ze standardową lokatą bankową!) oraz obligacje skarbowe. Pełne wyniki poniżej. Jak widać jeszcze do 2020 roku byłem standardowym Polakiem inwestującym swoje wolne środki.

Obecnie w czasach praktycznie zerowych stóp procentowych oraz powoli rozpędzającej się inflacji (nad tym zjawiskiem spróbuję się pochylić w jednym z dalszych wpisów) trzymanie pieniędzy na lokatach lub rachunkach oszczędnościowych prowadzi do realnych strat. W takich właśnie warunkach stwierdziłem w ubiegłym roku, że pora wziąć się za prawdziwą edukację w zakresie inwestowania.

Na bazie dotychczasowej wiedzy (literaturę oraz osoby, którymi się inspirowałem znajdziecie w zakładce „Inspiracje”) postanowiłem rozdzielić moje inwestycje na 4 różne portfele – w zależności od celu oraz poziomu akceptowalnego ryzyka. Krótki ich opis oraz cel możecie znaleźć w zakładce poniżej.

Właśnie przez pryzmat ryzyka rozumiem inwestowanie. Jako podejmowanie określonego ryzyka w zależności od wybranego produktu celem pomnożenia zainwestowanego kapitału. Tak naprawdę każda inwestycja to określone ryzyko. Intuicyjnie zapewne każdy z Was wie, że kiedy myślicie o lokatach bankowych, rachunkach oszczędnościowych, czy obligacjach skarbowych przychodzą Wam do głowy produkty bezpieczne. Pomijam tutaj katastroficzne wizje kiedy upada system bankowy (tracimy pieniądze na lokatach), kiedy rządzący lub instytucje międzynarodowe zabierają nam pieniądze z rachunków bankowych (przypadek Cypru z roku 2013) lub kiedy bankrutuje całe Państwo (umorzenie w całości lub częściowo obligacji skarbowych). Oczywiście nie jestem na tyle naiwny, żeby twierdzić, że u nas w Polsce nic takiego nie ma prawa się wydarzyć w kolejnych latach czy dekadach, jednak prawdopodobieństwo takich zdarzeń oceniam w tym momencie na bardzo znikome.

Z drugiej strony kiedy myślimy o bardziej ryzykownych formach inwestowania wszyscy pomyślimy o akcjach, gdzie możemy utracić znaczną część zainwestowanych środków. Poza akcjami jako ryzykowne traktujemy inwestowanie choćby w popularne kryptowaluty.

Swoją drogą wiele osób uważa metale szlachetne (złoto, srebro) jako bezpieczną formę inwestycji, a jak pokazuje przeszłość jest to aktywo, którego cena miała olbrzymie wahania w górę oraz w dół.

A jakie produkty inwestycyjne znajdują się obecnie pod moją obserwacją ? Poniżej diagram (proszę nie sugerować się wielkością poszczególnych części, chodzi jedynie o przedstawienie spektrum produktów).

Obecnie ze względu na ilość kapitału jakim dysponuję nie jestem w stanie inwestować w nieruchomości. A szkoda, bo chętnie część środków przeznaczyłbym właśnie na tę klasę aktywów. Być może się to zmieni w bliżej nieokreślonej przyszłości, o czym na pewno w takim wypadku napiszę.

Pozostałe aktywa (obligacje, akcje, metale szlachetne, lokaty i rachunki oszczędnośiowe) albo już znajdują się w moich portfelach, albo będą tam się znajdować po ich finalnym utworzeniu.

Wszystkie powyższe aktywa postaram się Wam przybliżyć w trakcie dwóch kolejnych wpisów jeszcze w styczniu – opiszę tam dokładnie jak dobieram do swoich portfeli akcje, w jakie rodzaje obligacji inwestuje, oraz jaką rolę w moich portfelach pełnią metale szlachetne czy lokaty bankowe.

Skoro wiecie już w co inwestuję pora napisać kilka słów o tym jak to robię.

Jeśli chodzi o obligacje skarbowe to tutaj monopol na ich sprzedaż ma Biuro Maklerskie PKO BP. Należy założyć konto czy to w oddziale banku, czy przez Internet po czym po wpłacie środków można wybierać spośród 7 rodzajów obligacji (stan na 10.01.2021). Z rodzajami obligacji i ich oprocentowaniem możemy zapoznać się na stronie obligacjeskarbowe.pl. Ciekawą opcją są tzw. Obligacje rodzinne dla beneficjentów programu 500+, których oprocentowanie jest wyższe od standardowych obligacji. Konto takie posiadam od początku roku 2020..

Metale szlachetne (złoto i srebro) można oczywiście nabywać w ich fizycznej formie poprzez zakupy w mennicach. Obecnie na rynku funkcjonuje co najmniej kilka mennic o bardzo dobrej opinii. Zakupów takich dokonywać można na miejscu w placówkach, albo przez Internet. W drugim przypadku zakupione złoto oraz srebro trafia do nas przez kuriera.

W ostatnim roku zwiększony popyt na te metale spowodował, że mennice zaczęły narzucać dosyć duże marże w stosunku do ceny samego kruszcu. Zarówno złoto jak i srebro notowane jest na giełdzie i jego cena zmienia się w każdej sekundzie. Tak samo robią mennice, które dorzucają do ceny giełdowej jeszcze swoją marżę i sprzedają produkty finalnym klientom. Kupowanie metali w formie fizycznej wiąże się oczywiście z problemem późniejszego przechowywania. Nawet kiedy chodzi o jedną czy dwie monety, to myślę, że każdy obawia się przechowywania tak wartościowych przedmiotów we własnym mieszkaniu. Nie zawsze też można pozwolić sobie na sejf, a skrytki oferowane przez banki czy inne instytucje są po prostu drogie. Dlatego też drugim sposobem jest inwestowanie w metale szlachetne poprzez dostępne na giełdzie fundusze inwestujące w złoto oraz srebro (tzw. ETF-y). Są nawet takie, które kupują i przechowują fizyczne metale szlachetne tak, że każda jednostka zakupiona przez nas ma swój odpowiednik w fizycznym metalu. Więcej o tej formie napiszę w jednym z dwóch kolejnych wpisów.

Ze względu na ilość kapitału oraz brak chęci trzymania większej ilości fizycznego metalu w domu zdecydowałem się na chwilę obecną w inwestowanie w metale szlachetne poprzez wyżej wymienione fundusze. Konieczne do tego jest konto maklerskie dające dostęp do takich instrumentów.

nickel, 24 karat, coin

Jeśli chodzi zaś o akcje to tutaj sprawa jest prosta. Należy założyć konto maklerskie i w jednej chwili dostajemy dostęp do setek instrumentów notowanych zarówno na warszawskiej giełdzie, jak i na zagranicznych rynkach. Obecnie jest kilka domów maklerskich, które w swojej ofercie mają naprawdę bogaty dostęp do akcji notowanych na całym świecie. Obecnie ja sam korzystam z dwóch kont. Po pierwsze mam konto w Domu Maklerskim Banku Ochrony Środowiska (DM BOŚ) oraz drugie konto posiadam w X-Trade Brokers Dom Maklerski (XTB). W okolicach marca zamierzam jeszcze założyć konto maklerskie w Mbanku (DM mBank) celem dywersyfikacji środków.

stock, trading, monitor

Ostatnim produktem są lokaty i rachunki oszczędnościowe. Niestety z powodu obecnej oferty banków za bardzo nie ma z czego wybierać. Jednak sposób wyboru najkorzystniejszej oferty jest zazwyczaj ten sam. W wyszukiwarce wystarczy wpisać „Lokaty bankowe ranking” i naszym oczom ukaże się kilka stron, gdzie można znaleźć aktualne oferty wraz z ich szczegółami. Staram się być na bieżąco i co najmniej raz w miesiącu przeglądać takie rankingi. Przy wybieraniu najlepszego produktu trzeba zwracać uwagę poza wysokością oprocentowania na inne aspekty danej oferty jak np. produkty powiązane, z których będziemy zmuszeni korzystać lub warunki jakie trzeba będzie spełnić. Ja zawsze staram się wybierać takie lokaty, bądź rachunki, do których nie jest wymagane zakładanie innych produktów jak np. konta osobistego. Niestety nie zawsze jest to możliwe, a z miesiąca na miesiąc oferta banków w tym zakresie jest coraz gorsza. Sam proces założenia lokaty czy rachunku jest bardzo prosty i obecnie właściwie wszystko można zrobić przez Internet.

piggy bank, savings, money

Dlaczego interesuje mnie tyle różnych rodzajów aktywów ? Wszystko przez chęć dywersyfikacji. W Latach 50. ubiegłego wieku Harry Markowitz zaproponował dobór aktywów, który miał za zadanie maksymalizować zyski, ale przy określonym poziomie ryzyka. Jego artykuł na lamach „The Journal of Finance” zdobył szerokie uznanie. Jak najbardziej popieram ideę szerokiej dywersyfikacji. Bo ostatecznie chodzi o to, aby tak dobrać rodzaj i ilość danych aktywów, by portfel generował jak największy zysk przy akceptowalnym przez nas poziomie ryzyka. Każdy jest inny. Jednego nie będzie ruszała strata 50% kapitału w krótkim czasie, a ktoś inny nie będzie mógł spać po utracie już 10% wartości portfela. Każdy musi sam odpowiedzieć sobie na pytanie jaki poziom ryzyka jest dla niego do zniesienia i dobrać tak aktywa do swoich inwestycji, aby w długim terminie nie generował on większych strat.

Wcześniej wymienione przeze mnie aktywa zachowują się różnie w różnym otoczeniu makroekonomicznym. I tak niektóre dobrze reagują na rosnącą inflację w środowisku niskich stóp procentowych (metale szlachetne, nieruchomości i surowce), inne dobrze spisują się w czasie hossy i wzrostu gospodarczego (akcje), a jeszcze inne są bezpieczną przystanią w czasie bessy i kryzysów tworząc swego rodzaju poduszkę bezpieczeństwa (obligacje i lokaty). Dywersyfikacja i odpowiedni dobór aktywów to moim zdaniem jedne z kluczowych punktów skutecznego inwestowania, i co więcej „spokojnego snu” dla inwestora. Jak to powiedział ktoś mądry: „Nie trzymaj wszystkich jajek w jednym koszyku”.

Obiecuję Wam, że z każdym kolejnym wpisem będzie tu coraz więcej rzeczy praktycznych, a coraz mniej teorii. W związku jednak z faktem, iż mogą tu trafić również osoby, które są zupełnie nieobeznane z tematem jestem zobowiązany do wyjaśnienia kilku kwestii zanim przejdę do rzeczy ciekawszych. W kolejne dwa weekendy bardziej szczegółowo potraktuję kwestię poszczególnych klas aktywów, ale już na sam koniec stycznia dokładnie opiszę i przedstawię jeden z moich portfeli – portfel moich pociech, który pracuje już od końca listopada poprzedniego roku.

Na koniec nudna, ale konieczna informacja. Nie jestem profesjonalnym doradcą finansowym i nie mam do tego uprawnień. Absolutnie nie należy naśladować moich inwestycji, a wszelkie decyzje podejmować samodzielnie. Wszystkie wpisy mają za zadanie jedynie zachęcić do zdobywania wiedzy w zakresie finansów oraz poszerzania własnym horyzontów.

Informacje przedstawione na tej stronie internetowej są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715).

Trzymajcie się ciepło i do kolejnego weekendu !

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close