Prosta strategia dla aktywnego inwestora. Test strategii Larry’ego Connors’a dla akcji spółek na GPW

plan, objective, strategy

    „Błędów nie popełnia ten, kto nic nie robi”. Mądre zdanie i fajna wymówka dla pomyłki, którą popełniłem przy okazji wdrażania strategii Larry’ego Connors’a do swojego portfela ofensywnego. Nie wziąłem pod uwagę ryzyka kursowego i nie skalkulowałem spreadu, który narzucany jest przez moje biuro maklerskie przy okazji każdej transakcji kupna/sprzedaży. Spread ten, pomiędzy kursem kupna oraz sprzedaży waluty, w której notowany był ETF, sprawiał, że cała strategia okazała się nieefektywna kosztowo. Zamiast zysków mogła w długim terminie przynosić straty.

     Samej strategii, jak pamiętacie, jednak nie porzuciłem. Autor sugerował stosowanie jej na inwestycjach w ETF-y. Ja jednak postanowiłem sprawdzić jak radziłaby ona sobie z akcjami pojedynczych spółek notowanych na naszej warszawskiej giełdzie. W przypadku tych inwestycji nie musiałbym obawiać się różnic kursowych i wahań samej waluty. Transakcje dokonywane byłyby w złotówkach i tak też rozliczane. O strategii L. Connors’a więcej możecie przeczytać tutaj.

    Wszystko co opisuję jest moją subiektywną decyzją i nie należy sugerować się tym wpisem przy własnych decyzjach inwestycyjnych.

Informacje przedstawione na tej stronie internetowej są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715).

     Przyznam szczerze, że testowanie strategii RSI PowerZones dla rynku akcji na GPW rozpocząłem jeszcze w poprzednim roku. Początkowo robiłem to głównie dla samej wiedzy, nie zamierzałem stosować tej strategii na rzeczywistych środkach w moim portfelu. Byłem po prostu ciekawy wyników i stąd przeprowadzona przeze mnie analiza. Nie ukrywam, że była to żmudna, mało ciekawa praca. Wszystko musiałem robić ręcznie ze względu na brak odpowiedniego oprogramowania. Początkowo zakładałem, że przeprowadzę testy dla wszystkich spółek z największych polskich indeksów – WIG20, mWIG40 oraz sWIG80. Widząc jednak ile czasu zajmuje sprawdzenie danych dla pojedynczej spółki ograniczyłem się do zaledwie dwóch pierwszych indeksów – w sumie 60 spółek. Wszystko zajęło mi kilkadziesiąt godzin na co składało się, nie tylko przepisanie z wykresu każdego sygnału kupna oraz sprzedaży akcji, ale również obrobienie danych w arkuszu kalkulacyjnym Excel. Pierwszą część testów zakończyłem pod koniec grudnia 2020 – obejmowała ona okres 2014-2020.

       Poniżej założenia jakie przyjąłem dla wyżej wymienionych testów:

  • Zbiór walorów to 60 spółek z WIG20 oraz mWIG40 (skład indeksów z listopada 2020), a okres dla przeprowadzonej analizy obejmował czas od 01.01.2014 do 31.12.2020.
  • Sygnał kupna powstawał kiedy RSI (wskaźnik techniczny siły relatywnej) dla okresu 6 dni spadał dla danej spółki poniżej 30, a cena danej spółki była powyżej swojej średniej ruchomej (SMA) z 200 dni. W takim wypadku przepisywałem dzień zakupu oraz cenę zamknięcia tego dnia. Założyłem wykonanie sygnału kapitałem 700 PLN/sygnał. W przypadku kiedy w kolejnych dniach po sygnale kupna RSI spadało poniżej 25 powstawał drugi sygnał kupna, również po 700 PLN (o ile cena w dalszym ciągu była powyżej swojej średniej ruchomej). Jeśli RSI spadało od razu z poziomu powyżej 30 do poniżej 25 to wykonywałem podwójny sygnał kupna za 1400 PLN. Później jeszcze wyjaśnię dlaczego wybrałem RSI 6 dniowe, a nie jak w przypadku ETF-ów 4 dniowe.
  • Sygnał sprzedaży powstawał kiedy RSI 6 dniowe wzrastało powyżej 55. W takim wypadku przepisywałem dzień sprzedaży oraz cenę zamknięcia tego dnia. Jeśli wcześniej dokonałem zakupu podwójnego to również tutaj dokonywałem podwójnej sprzedaży.
  • Sytuacją wyjątkową generującą sygnał sprzedaży był dzień, w którym cena spadłaby poniżej swojej średniej ruchomej z 200 dni na zamknięciu sesji, podczas gdy sygnał kupna wykonywany był zgodnie z założeniami kiedy cena znajdowała się powyżej tej samej średniej. W takiej wyjątkowej sytuacji pomimo faktu, iż RSI nie wybiło powyżej 55 powstawał sygnał sprzedaży po cenie zamknięcia z tego dnia.

     Testy przeprowadziłem analizując wykresy na stronie stockwatch.pl. Poniżej zrzut ekranu pokazujący przykładowy sygnał kupna dla spółki PKO BP:

     Dnia 12.07.2019 RSI spadło poniżej 30, więc dokonano zakupu po 40,03 PLN/akcja (cena na zamknięciu tego dnia). Gdyby cena spadła jeszcze niżej w kolejnych dniach i RSI spadłoby poniżej 25 dokonano by kolejnej transakcji za 700 PLN. Gdyby zaś 12.07.2019 RSI spadło nie do poziomu 26,9, a np. 20, to w takim wypadku dokonano by transakcji podwójnej za 1400 PLN.

     Teraz przedstawiam przykładowy sygnał sprzedaży dla tego samego waloru po kilku dniach od sygnału kupna:

     Dnia 18.07.2019 RSI wzrosło do poziomu 68 na zamknięciu sesji, co wygenerowało sygnał sprzedaży po cenie na zamknięciu 41,08 PLN/akcja. Gdyby wcześniej dokonano transakcji podwójnej to w tym dniu dokonano by również podwójnej transakcji sprzedaży po cenie na zamknięciu. Gdyby zaś po dokonaniu kupna dnia 12.07. cena spadła poniżej 200 dniowej średniej ruchomej to wygenerowało by to sygnał sprzedaży po cenie na zamknięciu tego dnia pomimo tego, iż RSI nie wzrosłoby powyżej 55.

    Tak właśnie wyglądała pierwsza część testów. Polegała na monotonnym przewijaniu wykresu każdej z 60 spółek i notowaniu sygnałów kupna oraz sprzedaży. Po przepisaniu wszystkiego do Excela przeprowadziłem obliczenia, których podsumowanie możecie zobaczyć w tabelce poniżej:

      W okresie 2014-2020 w oparciu o sygnały kupna i sprzedaży dokonano 1355 transakcji z czego 63,54% było transakcjami zakończonymi zyskiem. Długość trwania transakcji wynosiła średnio 10-11 dni. Średni wynik uwzględniający wszystkie transakcje zyskowne oraz stratne to 1,23%. Pozostałe statystyki możecie zobaczyć w powyższej tabelce. W przeprowadzanej analizie wielkość transakcji ustaliłem na 700 PLN/transakcje. Transakcje podwójne dotyczyły sytuacji kiedy RSI spadało od razu poniżej 25 i w takich wypadkach angażowany był podwójny kapitał – 1400 PLN/transakcje. Jak widać zysk brutto po 7 latach wyniósł około 14.000 PLN. Trzeba jednak pamiętać, że dotyczył on nieograniczonego kapitału. Bywały okresy kiedy system generował kilkadziesiąt sygnałów kupna, co powodowało, że aby wszystkie zastosować trzeba by dysponować około 50.000 PLN. Jak wiecie ja takim kapitałem dysponować nie będę więc wszystkich sygnałów płynących z tej strategii dokonać bym nie mógł. W przypadku kiedy miałbym np. 7.000 PLN to mógłbym w danym momencie wykonać 10 sygnałów kupna. Jeśli w danym dniu pojawiałyby się kolejne to musiałbym je zignorować ze względu na brak kapitału.

    Wspominałem wcześniej o tym, iż zmieniłem RSI 4 dniowe na RSI 6 dniowe w porównaniu do strategii RSI dla ETF-ów. W przypadku funduszy ETF brane pod uwagę było (zgodnie z założeniami autora) RSI 4 dniowe. W przypadku akcji pojedynczych spółek zdecydowałem się na RSI nieco dłuższe – 6 dniowe. Skąd taka zmiana ? Wynika ona głównie z wygody. W przypadku strategii dla akcji mam do codziennego sprawdzania znacznie więcej spółek, co powoduje, że aby nie sprawdzać ich ręcznie musiałem znaleźć narzędzie w Internecie w postaci skanera, które za jednym kliknięciem pokazywałoby wszystkie walory spełniające sygnał kupna. Nie znalazłem niestety żadnego sensownego, które wyrzucałoby wszystkie spółki z wybranego zbioru spełniające kryteria dla 4 dniowego RSI. Natomiast znalazłem idealne narzędzie poszukujące spółek dla RSI 6 dniowego na stronie atskaner.pl. Zamontowany tam skaner (po wybraniu odpowiednich ustawień) pokazuje wszystkie spółki z wybranego przeze mnie zamkniętego zbioru, których cena rynkowa spełnia kryteria zarówno dla średniej ruchomej jak i wskaźnika RSI. Z jednym zastrzeżeniem, że nie można wybrać dowolnego okresu dla wskaźnika RSI, a najkrótszym jest okres właśnie 6 dniowy. Wiem, że zmieniam oryginalne założenia autora tej strategii, ale jak pokazały testy przeprowadzone przeze mnie zmiana ta nie powinna mieć znaczącego wpływu na końcowy rezultat. Zobaczymy w praktyce czy się nie przeliczę 😊

     Pierwsza część testów przeprowadzona dla 60 spółek zachęciła mnie do tego stopnia, że przeprowadziłem jej dalszą część.

    Drugą część testów przeprowadzałem od połowy grudnia 2020 do końca marca 2021 roku. Tym razem testy obejmowały już wszystkie spółki z 3 wymienionych wyżej indeksów – 140 spółek. Codziennie wieczorem siadałem przed komputerem i na stronie atskaner.pl sprawdzałem sygnały kupna, a na stronie stockwatch.pl ewentualne sygnały sprzedaży. Wszystko skrzętnie notowałem w Excelu. Takie codzienne, wieczorne sprawdzenie zajmowało stosunkowo niewiele czasu – kilkanaście minut / dzień. Jednak jak wszystko zebrać do kupy to także te testy zajęły mi kilkadziesiąt godzin, chociaż nie były tak monotonne jak poprzednie. Piszę Wam o tym, nie żeby się chwalić lub żalić. Jedynie po to abyście zobaczyli, że przeprowadzenie części testowej wybranej strategii jest chyba najbardziej czasochłonną częścią całego procesu inwestycyjnego. Koniec końców okazać się może, że po testach wyjdzie nam iż wybrana strategia nie jest satysfakcjonująca, a wyniki nie przekonują do jej stosowania w praktyce. W takim wypadku wydaje się, że cała praca na marne. Nie ma jednak, moim zdaniem, żadnej, lepszej drogi na skróty…

    Poza szerszym wyborem spółek pozostałe założenia wyglądały tak samo jak w przypadku poprzedniego testu. Sygnały kupna i sprzedaży polegały na tym samym. Poniżej tabelka z wynikami drugiej części testów dla strategii RSI PowerZones dla rynku akcji na GPW:

    W okresie ponad 3 miesięcy dokonałem 193 transakcji z czego 161 okazało się zyskownych – daje to wynik na poziomie 83,42% skuteczności. Tutaj mała dygresja: bardziej przykładałbym uwagę do wyniku osiągniętego w testach trwających 7 lat ze względu na dłuższy badany okres oraz dużo większą liczbę transakcji.

    Najwięcej pozycji zajętych jednocześnie angażowało w tej części analizy aż 36.400 PLN, więc również tutaj należy pamiętać, że normalnie nie dysponowałbym taką kwotą. Pozostałe statystyki widoczne są w powyższej tabelce.

   Jak już wiecie z wpisu z dnia 08.05. strategia funkcjonuje od początku maja na realnych środkach w portfelu ofensywnym. O jej wynikach przekonacie się we wpisie wynikowym już za tydzień.

    Na koniec o jeszcze jednej ważnej rzeczy dotyczącej zderzenia testów z rzeczywistością. Niestety założenia z kupowaniem i sprzedawaniem po cenie zamknięcia są tylko teoretycznymi marzeniami. Realne transakcje na realnym rynku nie są tak proste i łatwe do przewidzenia. Po pierwsze, nawet gdybyśmy chcieli to ciężko jest w rzeczywistości trafić idealnie w cenę zamknięcia. Może się okazać, że kupicie taniej, może się okazać, że drożej, a równie dobrze ustawicie cenę za wysoko i zlecenie nie zostanie zrealizowane w ogóle. Dodatkowo to czy RSI jest poniżej czy powyżej określonego poziomu wiadomo dopiero wtedy, kiedy sesja giełdowa dobiegnie końca. Dlatego też na realnym rynku transakcji w oparciu o strategię opisaną powyżej dokonuję na otwarciu dnia następnego. Wieczorem po zakończeniu sesji przygotowuję sobie listę ewentualnych transakcji do wykonania i staram się dokonać zakupów po cenie jak najbardziej zbliżonej do uzyskanych wcześniej sygnałów. Bywa czasem tak, że ze względu na jeszcze niższą cenę na otwarciu uda mi się kupić walor taniej. Bywa niestety tak, że cena od razu na otwarciu kolejnego dnia sesyjnego jest wyższa niż wynikało to z otrzymanego sygnału. W takim wypadku muszę podjąć subiektywną decyzję… Gonić króliczka czy nie. Ten sam problem może dotyczyć sprzedaży. Sygnał wskazuje na jedną cenę, a na otwarciu cena jest niżej. Czekamy na powrót do ustalonej ceny czy sprzedajemy godząc się na niższy zarobek (albo wyższą stratę)? Osobiście przyjąłem, że w przypadku kupna, jeśli cena ucieka zbyt mocno to odpuszczam. Wzrost na otwarciu o 0,2%-0,3% akceptuję, ale nie więcej. W przypadku chęci sprzedaży staram się postępować podobnie. Jak to wychodzi w praktyce i jak wychodzić będzie w przyszłości zobaczymy 😊

    Za tydzień kolejny wpis wynikowy. Przekonacie się wtedy czy przysłowie „Sell in May and go away” znalazło swoje odzwierciedlenie w wynikach poszczególnych portfeli. 

Do zobaczenia !

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona korzysta z ciasteczek. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close