Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK). Skok na kasę obywateli czy rozsądny plan na dodatkową emeryturę?

success, strategy, business

       Ustawa o pracowniczych planach kapitałowych weszła w życie 01.01.2019 roku. Jeden ze sztandarowych programów naszego premiera Mateusza Morawickiego stworzony został jako kolejny filar naszej przyszłej emerytury. W założeniu jest to program całkowicie dobrowolny, jednak politycy zakładali, że zostanie w nim około 75% pracujących Polaków. Okazało się jednak, iż jest zupełnie odwrotnie. Na podstawie artykułu z Oko Press do końca 2020 roku z PPK zrezygnowało 77% uprawnionych! Ostatecznie pracownicze plany kapitałowe zostaną dla wszystkich wdrożone w tym roku i analitycy spodziewają się, że odsetek rezygnacji może jeszcze wzrosnąć. Skąd taka niechęć do PPK wśród obywateli naszego kraju? Czy rzeczywiście program jest aż taki zły? Czy może chodzi o coś zupełnie innego i rezygnacja z tej formy oszczędzania na przyszłą jesień życia związana jest z brakiem zaufania do obecnej władzy? W dzisiejszym wpisie postaram się bliżej przyjrzeć pracowniczym planom kapitałowym i odpowiedzieć na wyżej postawione pytania. Na koniec opiszę jaką decyzję podjęliśmy my, wraz z moją małżonką.

Z czym to się w ogóle je?

    Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK) są w zamyśle programem oszczędzania na przyszłą emeryturę. PPK jest systemem dobrowolnym, z tym zastrzeżeniem, że domyślną opcją jest uczestnictwo każdego zatrudnionego. Brak chęci takiego uczestnictwa należy zgłosić składając odpowiedni wniosek. Procedurę tę należy powtarzać raz na 4 lata, gdyż w innym przypadku zostaniemy do programu automatycznie dopisani. Był to typowy zabieg socjotechniczny zastosowany przez rząd, którego celem było przystąpienie jak największej ilości zatrudnionych. Po statystykach widać jednak, że zabieg ten nie do końca się udał…

     Do programu zapisani zostają wszyscy zatrudnieni w wieku od 18 do 54 lat. Powyżej 54 roku życia, aby uczestniczyć w PPK należy się do niego zapisać (dla ludzi blisko emerytury opcją domyślą jest brak uczestnictwa). Pracownicze plany kapitałowe wdrażane zostały etapami, gdzie co pół roku do programu dopisywana była kolejna grupa firm dzielonych ze względu na wielkość zatrudnienia. Schemat kolejnych etapów prezentuję poniżej:

     Jak widać z powyższego diagramu w maju zakończył się ostatni IV etap obejmujący swoim zasięgiem wszystkie firmy wraz z podmiotami zatrudniającymi do 20 osób. Wcześniej wspomniane statystyki rezygnacji (77%) dotyczyły pierwszych trzech etapów. Patrząc na to, iż w zależności od wielkości firmy odsetek rezygnujących był coraz większy (w etapie III tylko 9,7% pracowników pozostało w PPK) można się spodziewać, że osoby z IV etapu w znakomitej większość również za PPK podziękowały.

    Wpłaty do PPK pochodzą z trzech źródeł, gdzie tylko jedno z nich obniża de facto wynagrodzenie pracownika. Poniżej schemat obrazujący pochodzenie środków gromadzonych w ramach tego programu:

      Jeśli nie złożyliście wniosku o rezygnację to co miesiąc z waszego wynagrodzenia brutto potrącana będzie kwota 2% wartości i wpłacana na indywidualne konto PPK. Jeśli wyrazicie taką chęć możecie zwiększyć ten procent o kolejne 2 p.p. do 4% Waszego wynagrodzenia. Drugim źródłem wpłat do PPK będzie Wasz pracodawca, który ze swoich środków wpłaci na Wasze konto 1,5% wartości wynagrodzenia brutto + ewentualnie może zwiększyć tę kwotę o kolejne 2,5%. W przypadku środków od pracodawcy Waszym jedynym kosztem jako pracownika będzie opłata za podatek od jego wpłaty. Razem więc od pracodawcy i pracownika na konto pracownika wpływać będzie co miesiąc, w wariancie minimalnym, 3,5% wynagrodzenia brutto lub w wariancie maksymalnym aż 8%. Trzecim źródłem jest budżet państwa. Na każdego pracownika, który przystąpił do programu czeka 250 PLN wpłaty powitalnej, wypłacanej jednorazowo, oraz 240 PLN dopłaty rocznej.

     Łatwiej powyższe zobrazować na konkretnych przykładach pokazujących ile netto potrącane będzie co miesiąc z pensji przy założeniu konkretnych zarobków brutto:

     Powyższa tabelka pochodzi ze strony DNA Rynków. Jak widać dla mniej więcej średniej krajowej (6000 PLN brutto) z pensji pracownika potrącane będzie 135 PLN (120 PLN od pracownika + podatek od wpłat pracodawcy 15 PLN). Zakładając wybór wariantu minimalnego (2% od pracownika  + 1,5% od pracodawcy) co roku więc na konto w PPK takiego zatrudnionego wpłynie 2760 PLN (120 PLN x 12 od pracownika + 90 PLN x 12 + 240 PLN od Państwa). Nie liczę tutaj dodatkowego bonusu w postaci wpłaty powitalnej, gdyż jest to efekt jednorazowy. Jak widać więc w każdym roku pracownik z własnego wynagrodzenia wpłaci 1440 PLN, podczas gdy na jego konto PPK wpłynie łącznie 2760 PLN – 92% więcej. Całkiem niezła stopa zwrotu.

     A gdzie trafiać będą wyżej wymienione środki? Pracownicze plany kapitałowe prowadzone mogą być przez instytucje finansowe oraz ubezpieczeniowe w ramach funduszy inwestycyjnych, funduszy emerytalnych lub ubezpieczeniowych funduszy kapitałowych. Umowę o prowadzenie PPK dla swoich pracowników podpisuje tylko i wyłącznie pracodawca i to on dokonuje wyboru takiej instytucji. Ty jako pracownik nie masz tu nic do powiedzenia. Jak wiadomo na rynku zawsze funkcjonują podmioty radzące sobie lepiej i takie, co radzą sobie gorzej. Niestety zgodnie z założeniami to od pracodawcy, a nie pracownika zależy wybór jednego PPK dla wszystkich swoich podopiecznych.

    Drugą ważną kwestią jest to iż polityka inwestycyjna dla wszystkich rodzajów instytucji prowadzących PPK jest jednolita i określona w ustawie. Po pierwsze fundusze zgromadzone w ramach PPK pracować będą w oparciu o tzw. Fundusze zdefiniowanej daty. Z automatu więc, zgodnie z wiekiem, przypisani zostaniemy jako uczestnicy do jednego z kilku sposobów inwestycyjnych. Im uczestnik młodszy tym większą część w jego portfelu PPK zajmować będzie część akcyjna (z założenia bardziej ryzykowna), a mniej dłużna (obligacyjna). Wraz z osiąganiem kolejnych szczebli wiekowych portfel uczestnika będzie się zmieniał i część dłużna będzie się powiększała kosztem części akcyjnej. Schemat poniżej prezentuje modelowe podziały środków ze względu na wiek uczestnika:

    Pracownicy oszczędzający w ramach PPK mogą swobodnie, dwa razy do roku samemu ustawić jaka część portfela powinna być ulokowana w akcjach, a jaka w obligacjach. Jeśli ktoś chce to mając nawet 40 lat może ustawić swój portfel tak jak by miał lat 60 i na odwrót. Na tym jednak możliwości ingerencji uczestnika się kończą.

    Jeśli chodzi o konkretne aktywa w jakie lokować będą środki powołane do tego instytucje to tutaj uczestnicy nie mają na to żadnego wpływu. Pełnej swobody nie mają też zarządzający tymi funduszami. Po pierwsze w części akcyjnej, instytucje finansowe zarządzające środkami na PPK, muszą inwestować co najmniej 40% środków w spółki pochodzące z indeksu WIG20 (największe polskie spółki), co najmniej 20% w spółki zagraniczne, oraz nie więcej niż 20% w spółki średnie (mWIG40) i maksymalnie 10% w inne spółki dostępne na GPW. Mając na uwadze, że połowa spółek z indeksu WIG20 to spółki kierowane przez Skarb Państwa już wiemy, gdzie popłynąć ma główny strumień środków 😊

   A co jeśli zmienimy pracodawcę? W odróżnieniu chociażby od IKE czy IKZE nie ma żadnego ograniczenia w ilości posiadanych przez uczestnika kont PPK. W przypadku zmiany pracodawcy mamy do wyboru dwie drogi, jeśli nasza firma posiada PPK w innej instytucji finansowej. Możemy albo dokonać wypłaty transferowej z naszego poprzedniego PPK (nie ma z tego tytułu żadnej opłaty ani podatku) na nasze nowe PPK, albo nie robić nic i w takim wypadku posiadać będziemy dwa takie programy. Wpłacać środki będziemy w tej sytuacji oczywiście tylko na nowe konto. Stare jednak będzie pracowało w dalszym ciągu na bazie zgromadzonych tam wcześniej środków. Po kilkunastu, kilkudziesięciu latach może się okazać, że uczestnik posiadać będzie co najmniej kilka PPK w różnych instytucjach, jeśli często zmieniał pracodawców.

    Najważniejsza moim zdaniem rzecz odnośnie PPK to fakt, iż są to środki całkowicie prywatne. W odróżnieniu od OFE, które były środkami publicznymi, tak w przypadku pracowniczych programów kapitałowych mamy pełną swobodę korzystania ze zgromadzonego tam kapitału. Tak jak w przypadku IKE czy IKZE możemy środki zwrócić w każdym momencie. Niestety, w związku z faktem, iż w założeniu są to środki przeznaczone na naszą emeryturę, największe korzyści uzyskamy jeśli wypłacimy je dopiero po osiągnięciu 60 roku życia. Dodatkowo są to środki dziedziczone, więc w razie śmierci uczestnika nie przepadają.

      Jak to wygląda w praktyce:

  • Jeśli środki zgromadzone w PPK uczestnik wypłaci po osiągnięciu 60 roku życia i wypłatę podzieli w ten sposób, że 25% zgromadzonych środków wypłaci jednorazowo, a pozostałą część podzieli na równe, miesięczne raty na okres nie mniej niż 10 lat (120 rat) to w takim wypadku uczestnik otrzyma całą zgromadzoną w PPK kwotę i nie zapłaci podatku od zysków kapitałowych (19%)
  • Jeśli środki zgromadzone w PPK uczestnik wypłaci po osiągnięciu 60 roku życia i wypłaty nie podzieli tylko wypłaci całość jednorazowo to w takim wypadku uczestnik otrzyma całą zgromadzoną w PPK kwotę, ale pomniejszoną o podatek od zysków kapitałowych (19%)
  • Jeśli środki zgromadzone w PPK uczestnik wypłaci przed ukończeniem 60 roku życia, to uzyska zwrot 100% wpłaconych przez siebie środków (pomniejszonych o podatek od zysków), 70% środków wpłaconych od pracodawcy (pomniejszonych o podatek od zysków). Uczestnik traci w takim momencie całość środków wpłaconych przez budżet, a 30% środków wpłaconych przez pracodawcę trafia na konto pracownika w ZUS.
  • Uczestnik może dokonać wypłaty środków jeszcze w dwóch sytuacjach nadzwyczajnych. Jeśli ma mniej jak 45 lat może wypłacić nawet 100% środków zgromadzonych w PPK na wkład własny przy zakupie mieszkania. Wartość wypłaty nie może przekraczać wartości wkładu. Niestety środki te uczestnik powinien zwrócić na PPK w ciągu 15 lat od wypłaty. Jest to więc forma nieoprocentowanej pożyczki. W przypadku braku zwrotu karą będzie jedynie zapłata podatku od zysków od całości wypłaconej kwoty. Drugą sytuacją nadzwyczajną jest wypłata do 25% zgromadzonych środków w przypadku ciężkiego zachorowania uczestnika, małżonka lub jego dziecka. Środków w ten sposób wypłaconych nie trzeba zwracać. Jednostki chorobowe uprawniające do takiego rodzaju wypłaty określone są ściśle w ustawie.

     Podsumowując powyższe nawet w najczarniejszym scenariuszu kiedy uczestnik będzie zmuszony (lub będzie miał ochotę) wypłacić środki przed 60 rokiem życia to tak naprawdę wypłaci więcej niż wynikałoby to wpłat pochodzących od niego samego. Nawet przy założeniu zerowej stopy zwrotu. W ten sposób wypłaci 100% środków, które „sam” wpłacał ze swojej pensji, a także 70% wpłat pochodzących od pracodawcy.

   Na stronie „Moje PPK” dostępny jest kalkulator, dzięki któremu możemy obliczyć jakie teoretyczne korzyści osiągniemy korzystając z PPK. Poniżej przykładowy wynik dla osoby w wieku 30 lat, która od swojej pensji brutto 6.000 PLN postanowiła oszczędzać minimalne wymagane kwoty. Jak można się domyślić jej pracodawca również postanowił wpłacać jedynie minimalne wymagane przez ustawę środki.

    Dla potrzeb kalkulacji założyłem, iż średnioroczna stopa zwrotu z inwestycji wynosiła 1% oraz, że nie będzie rosło wynagrodzenie pracownika. Dodatkowo określiłem koszty zarządzania pobierane przez instytucję finansową na 0,5% rocznie (ustawa określa maksymalny pułap na 0,5%. Widać więc, że tutaj politycy poszli po rozum do głowy po OFE, gdzie koszty zarządzania były dużo wyższe).

      Po 30 latach oszczędzania na PPK uczestnik zgromadzi więc ponad 90.000 PLN, z czego wpłaty pochodzące z jego części to trochę poniżej 50%. Reszta to wpłaty pracodawcy oraz budżetu państwa

Plusy i minusy całej zabawy...

       Poniżej moja subiektywna lista wad i zalet pracowniczych planów kapitałowych. Zacznijmy od pozytywnych aspektów, które dostrzegam:

  • Wyrabianie nawyku oszczędzania. Nie ukrywajmy tego – sami z siebie rzadko podejmujemy decyzje o oszczędzaniu. Przystępując do PPK środki trafiają tam automatycznie i jedyne co widzimy to ewentualnie niższą wypłatę. Dużo osób, które postanawiają, że będą same oszczędzać po pewnym czasie porzuca swoje założenia ze względu na „pilniejsze” potrzeby.
  • Korzyści wynikające z wpłat od pracodawcy oraz budżetu państwa. Na rynkach finansowych musiałby się zdarzyć prawdziwy kataklizm, żeby uczestnik po ukończeniu 60 roku życia wypłacił mniej niż de facto sam wpłacał z własnej pensji. Oczywiście scenariusza takiego wykluczyć nigdy nie można, ale istnieje większe prawdopodobieństwo, że dzięki dopłatom od pracodawcy oraz budżetowi państwa, uczestnik wypłaci więcej niż sam odkładał. Nawet jeśli inwestycje dokonywane przez zarządzających środkami będą nietrafione.
  • Prywatność środków. Kolejny raz przypominam, że są to nasze własne środki prywatne. Nie mają nic wspólnego z tym co zrobiono z OFE. Możemy je w każdym momencie życia wypłacić ryzykując w najgorszym razie konieczność zapłaty podatku od zysków kapitałowych lub utratę części korzyści. Jeśli ktoś martwi się, że za jakiś czas przyjdzie kolejny rząd i zmieni ustawę tak, że środki te zostaną uczestnikom zagrabione to tak naprawdę obawiać się powinien tak samo o środki trzymane na lokatach i rachunkach w bankach. Nie jest to scenariusz science-fiction, ale na pewno bardzo mało prawdopodobny.
  • Możliwość ingerencji uczestnika w podział środków wpłacanych na PPK na część akcyjną oraz obligacyjną. Malutki plusik, że dano jakąkolwiek możliwość wyboru dla uczestników PPK i możliwość ingerencji w to co dziać się będzie z ich pieniędzmi. Jeśli ktoś kompletnie nie chce inwestować w akcje może kilkoma kliknięciami myszki zmienić podział środków na swoim PPK na bardziej konserwatywny. Jeśli ktoś widzi potencjał naszego rynku to nawet będąc blisko emerytury może suwak przesunąć w stronę większego zaangażowania w część akcyjną niż wynikałoby to z modelu dla jego wieku.
  • Niskie opłaty za zarządzanie. Ustalone przez ustawę górne granice w opłatach pobieranych przez fundusze są bardzo racjonalne. Powiedziałbym nawet, że PPK wydaje się bardzo tanim sposobem oszczędzania i inwestowania na przyszłą emeryturę. W porównaniu do zwykłych funduszy inwestycyjnych aktywnie zarządzanych, które pobierają około 2,5% tutaj opłata w wysokości około 0,5% wydaje się niewielka.

      Skoro są plusy to i muszą być minusy. Jak to zwykle bywa przy okazji wprowadzanych systemów/programów przez miłościwie nam panujących tak i tutaj widzę szereg niedociągnięć:

  • Domyślne ustawienie konieczności bycia w programie. Wiem jaki był zamysł rządzących, ale uważam, że akurat w tym wypadku, kiedy mówimy o programie emerytalnym, jest to duży błąd. Ludzie w większości nie ufają temu co wymyśla rząd, więc często nawet na przekór wolą się wypisać wietrząc jakiś podstęp. Skoro jest to domyślna opcja to na pewno chcą mnie okraść – myśli wielu Polaków. Po całej aferze dotyczącej OFE nie ma się co dziwić, że poziom zaufania Polaków do systemów emerytalnych tworzonych przez rządzących jest zerowy. I nie ma tu znaczenie, że akurat PPK to coś zupełnie innego od Otwartych Funduszy Emerytalnych.
  • Brak możliwości wyboru PPK przez uczestnika. Niestety wybór instytucji prowadzącej PPK pozostawiono pracodawcom. Nie wiem czym się kierowano dokonując takiego przydziału tego obowiązku. Wiadomo przecież, że pracodawca, który poprzez PPK ponosić będzie dodatkowe koszty, a nie osiągnie żadnych korzyści, nie będzie zainteresowany zgłębianiem tematu i poszukiwaniem najlepszego programu dla swoich pracowników. Nie chodzi o to, że wybierze źle, bo tego nie wiemy. Chodzi jedynie o to, że nie będzie się starał wybierać dobrze.
  • Brak możliwości większej ingerencji w aktywa, w które inwestowane są środki. Jest to moje subiektywne zdanie, jako kogoś kto od pewnego czasu żywo interesuje się rynkami kapitałowymi. Nie twierdzę, że sam dokonałbym lepszych inwestycji od zarządzających funduszami, którzy z pewnością przewyższają mnie wiedzą i umiejętnościami inwestycyjnymi. Mimo wszystko chciałbym jako uczestnik mieć większy wybór. Nie chodzi nawet o wybór konkretnych akcji spółek, ale fajnie jakby można byłoby wybierać rynki czy inne rodzaje aktywów (metale szlachetne, surowce itd.), w które inwestowane są nasze środki.
  • Pompowanie głównie spółek Skarbu Państwa. Pewnie przesadzam, ale inwestowanie co najmniej 40% środków, w większości, w źle zarządzane spółki SP to zły kierunek. Mamy na naszej giełdzie dziesiątki i setki fajnych spółek prywatnych, które świetnie sobie radzą. A jak radzą sobie spółki z indeksu WIG20 możemy obserwować chociażby sprawdzając jak radził sobie ten indeks w przeszłości (jego obecny poziom jest ten sam co chociażby 16 lat temu..).
  • Dodatkowe obciążenie dla pracodawców. Obiektywnie rzecz ujmując pracodawcy z tego programu zadowoleni nie będą. Rządzący po raz kolejny dowalają im dodatkowe koszty, tym razem w postaci konieczności, tak naprawdę, zwiększenia kosztów wynagrodzeń o minimum 1,5%. Uważam, że zwalanie konieczności zbierania na emeryturę na pracodawców to błąd, szczególnie w sytuacji kiedy już teraz są oni obciążeni sporymi kosztami funkcjonowania w naszym systemie podatkowym.
  • Wpływ na wynagrodzenia pracowników. PPK może mieć dwojaki, negatywny wpływ na otrzymywane co miesiąc wynagrodzenie – pośredni i bezpośredni. Jeśli chodzi o bezpośredni to oczywiście chodzi o pomniejszenie kwoty jaka wpływać będzie na nasze konta. Być może wydaje się, że to kwota niewielka, jednak dla osób zarabiających mało nawet te parędziesiąt złotych może być odczuwalne. Poza tym nikt nie lubi pomniejszać sobie wypłaty, szczególnie jeśli te pieniądze trafiają na bardzo odległy cel. Jeśli chodzi o wpływ pośredni to moim zdaniem PPK może pośrednio wpływać na politykę wynagrodzeń prowadzoną przez pracodawców. Zgodnie z ustawą jeśli pracownik zamierza uczestniczyć w PPK to pracodawca nie może z tego tytułu zmniejszyć mu wynagrodzenia. Jednak nie trudno sobie wyobrazić sytuacji, w której szefowie będą chcieli w miękki sposób „wymusić” na swoich pracownikach rezygnację z PPK. Zmniejszyć wynagrodzenia nie mogą, ale już nie zwiększać go przez kolejne lata – tak. Mogą się także poważnie zastanawiać nad kolejnymi premiami dla pracowników, na których ponosić muszą co miesiąc dodatkowe koszty. Oczywiście to tylko domysły, ale uważam, że wcale nie jest to scenariusz nieprawdopodobny.
  • Kwota dopłacana przez Skarb Państwa nie jest waloryzowana. Nie chodzi o samo jej istnienie, a o to, że ustalono ją na konkretną kwotę 240 PLN rocznie. Dla kogoś zarabiającego mało kwota taka dopłacana do roku to spory procent wkładu jednak za 20-30 lat może się okazać, że jeśli kwota ta nie ulegnie zmianie, to będzie to wartość pomijalna (przez inflację). Patrząc na temp wzrostu kosztów życia w obecnych czasach wolałbym, żeby pomysłodawcy zamiast konkretnej kwoty ustalili procentowy pułap liczony np. od średniego rocznego wynagrodzenia.

     Wybór należy oczywiście do Was. Ja do niczego nie mogę, ani nawet nie chcę Was zachęcać. Uważam, że sam pomysł jest ciekawy i warty rozważenia. Szkoda, że nie wprowadzono go kilkanaście lat temu zamiast OFE, bo na pewno byłoby więcej chętnych niż widzimy to obecnie. Dla przykładu w mojej firmie nikt z kilkunastu osób nie zdecydował się na pozostanie w PPK

Pompowanie balona giełdowych spółek oraz drenowanie budżetu…

     Tytuł podrozdziału trochę kontrowersyjny, ale chodzi o policzenie ile rzeczywiście dzięki PPK spłynie pieniędzy na naszą rodzimą giełdę oraz ile będzie ta cała zabawa nas, podatników kosztować. Nie muszę chyba tłumaczyć nikomu, że dopłata do Waszych środków z budżetu Państwa nie pochodzi z powietrza. Pieniądze na ten cel trzeba wygospodarować w budżecie i pochodzą one głównie z płaconych przez nas podatków. Żeby Państwo dało cokolwiek musi najpierw zabrać i zazwyczaj zabiera więcej niż daje, bo po drodze tych wszystkich operacji ponosi koszty całej administracji itd.

      Sprawdźmy jednak najpierw ile pieniędzy będzie spływało miesięcznie na giełdę w postaci inwestycji w spółki notowane na warszawskim parkiecie. Przyjmując, że do końca grudnia 2020 roku z PPK nie zrezygnowało 23% uprawnionych, a podczas rozszerzania programu w kolejnych etapach widoczny był coraz większy odsetek rezygnujących, można założyć, że po zakończeniu IV etapu obejmującego firmy do 20 pracowników całkowity odsetek osób, które w PPK pozostaną wyniesie około 20%. Myślę, że może być to nawet mniej ludzi jednak dla potrzeb wyliczeń możemy przyjąć taki odsetek. Według danych, które udało mi się uzyskać w Polsce uprawnionych do udziału w pracowniczych programach kapitałowych jest około 15 mln osób. Przyjmując poziom uczestnictwa na poziomie 20% otrzymujemy liczbę 3 mln Polaków, która do programu przystąpi. Średnie wynagrodzenie brutto w Polsce wynosi około 6000 PLN/miesięcznie, co implikuje około 120 PLN wpłacanych co miesiąc przez każdego uczestnika do PPK. Oznacza to, że do programu co miesiąc wpływałoby w takim wypadku około 360 MLN PLN. Nie wszystkie środki inwestowane byłyby w akcje. Część z nich, zgodnie z zasadą suwaka, inwestowana byłaby w obligacje w zależności od wieku oszczędzającego. Niestety nie znam rozkładu wiekowego osób, które będą uczestniczyć w PPK, dlatego też zdecydowałem się przyjąć, iż 50% środków trafiać będzie na rynek akcyjny – 180 MLN PLN. Należy również pamiętać, iż nie wszystkie środki wędrujące na część akcyjną inwestowane są w spółki z GPW. Na podstawie polityki inwestycyjnej można jednak przyjąć, że 40% środków inwestowane będzie w spółki z WIG20 oraz 30% w inne spółki z GPW. Daje to kolejno 72 MLN miesięcznie dla największych spółek, głównie Skarbu Państwa, oraz 54 MLN dla spółek średnich i małych notowanych na warszawskim parkiecie. Czy to duży kapitał? Przeglądając miesięczne obroty na główny rynku w Warszawie można przyjąć, że ich miesięczna wartość to powyżej 30 MLD PLN. Oznacza to, że kapitał rzędu 126 MLN to zaledwie 0,42% wartości miesięcznego obrotu. Moim zdaniem wartość pomijalna. Nie sądzę, aby taki kapitał wywołał większy wpływ na notowania spółek – szczególnie tych największych.

    Drugą kwestią, którą chciałem sprawdzić jest wpływ PPK na wydatki budżetu państwa. Tutaj wyliczenie jest proste. Każdy uczestnik ma otrzymać 250 PLN środków powitalnych i później co roku kolejne 240 PLN. Zakładając jak wyżej 3 MLN uczestników daje to w pierwszym roku funkcjonowania roczne obciążenie budżetu rzędu 1,5 MLD PLN, oraz około 720 MLN w kolejnych latach. Nie jest to oszałamiająca kwota, jednak należy pamiętać o niskim odsetku ludzi, którzy zdecydowali się pozostać w PPK. Gdyby założyć partycypację na poziomie 75% uprawnionych (jak zakładał Rząd) to kwoty te wzrosły by kolejno do 5,5 MLD PLN oraz 2,7 MLD PLN, a to już poważniejsze kwoty.

    Powyższe wyliczenia są tylko hipotetyczne i kwoty mogą okazać się wyższe lub niższe. Podsumowując jednak powyższe muszę stwierdzić, że nie widzę zagrożenia dla sztucznego pompowania spółek notowanych na giełdzie w Warszawie ze względu na zbyt małą wartość miesięcznego kapitału inwestowanego przez fundusze zarządzające PPK. Dodatkowo przy tak małej partycypacji społeczeństwa budżet państwa również powinien sobie poradzić z dodatkowym obciążeniem.

A jaką decyzję podjęliśmy z żoną ?

     Przyznam szczerze, że długo zastanawiałem się jaką decyzję podjąć, wraz z moją małżonką, odnośnie uczestnictwa w PPK. Co więcej, w dalszym ciągu mam sporo wątpliwości. Ostatecznie na dzień dzisiejszy w programie PPK jest moja żona. Jako, że pracuje w sporej firmie uczestniczy w programie od listopada 2020. Jej pracodawca podpisał umowę na zarządzanie środkami w ramach PPK z bankiem PEKAO SA. Nie zmienialiśmy podziału środków i zgodnie ze swoim wiekiem 70% środków inwestowane jest w akcje.

     Jeśli chodzi o mnie to na dzień dzisiejszy złożyłem deklarację rezygnacji z uczestnictwa w programie. Decyzja związana jest z wątpliwościami oraz wadami, które moim zdaniem posiada ten system. Chodzi głównie o brak możliwości większej ingerencji w to, gdzie wędrują środki. Natomiast decyzja ta może ulec w każdej chwili zmianie. Na szczęście do PPK można przystąpić w każdej chwili niezależnie od podjętej decyzji o rezygnacji. Przyznam szczerze, że gdyby rządzący nie zostawili tej furtki i raz podjęta decyzja powodowałaby brak możliwości przystąpienia do PPK w dłuższym terminie (np. 4 lat) to moja decyzja byłaby inna. Natomiast wiedząc, że mogę do programu przystąpić w każdym momencie wolę na dzień dzisiejszy się wycofać i przez jakiś czas jeszcze poobserwować jak to wszystko funkcjonuje w rzeczywistości. Myślę, że kolejnej weryfikacji tej decyzji dokonam na początku przyszłego roku.

     Nie uważam PPK jako czegoś fatalnego, co należy omijać szerokim łukiem. Ma ten system trochę wad, jednak ma też sporo zalet. Generalnie wygląda to całkiem sensownie, szczególnie dla osób o słabszej woli, które nie potrafią same oszczędzać. W moim przypadku (oszczędzałem zawsze we własnym zakresie, dusigrosz ze mnie 😊) nie ma problemu z samodzielnym odkładaniem środków. Każdy jednak we własnym zakresie musi podjąć decyzję czy z PPK zrezygnować, czy w nim pozostać.

     Ciekawy jestem Waszego zdania na temat pracowniczych programów kapitałowych i tego jakie decyzje podjęliście. Za tydzień będziecie mogli przeczytać o testach jakie przeprowadziłem na naszym rynku dla strategii Larry’ego Connors’a (RSI PowerZones). Autor opisując strategię stworzył ją głównie dla funduszy typu ETF. Ja zdecydowałem się przetestować jej założenia dla inwestowania w pojedyncze spółki notowane na GPW. 

Zapraszam i do zobaczenia !

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona korzysta z ciasteczek. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close