Kupmy sobie firmę, kupmy cały kraj…, a może cały świat. O akcjach słów kilka

blur, chart, computer

      Każdy z Was orientuje się mniej więcej co to są akcje i w jaki sposób można w nie inwestować. Najkrócej rzecz opisał Adam Zaremba w książce „Giełda. Podstawy Inwestowania”, gdzie zdefiniował akcje jako udziały w realnym, prowadzącym działalność gospodarczą przedsiębiorstwie zwanym spółką akcyjną. W dzisiejszych czasach dzięki kontom maklerskim mamy nieograniczony dostęp zarówno do akcji notowanych na polskim rynku, jak i do większości zagranicznych giełd.

Trochę teorii...

      Akcje spółek akcyjnych kupujemy, albo w ramach oferty pierwotnej (kiedy spółka dopiero wchodzi na giełdę), albo na danej giełdzie od innych inwestorów (podczas sesji giełdowych), którzy chcą posiadane przez siebie akcje sprzedać. Cena po jakiej kupujemy papiery wartościowe jest zależna od popytu i podaży w danym momencie podczas sesji giełdowej. Przewaga jednej ze stron powoduje wzrost kursu lub jego spadek. Poza najbardziej interesującym nas wzrostem samego kursu papierów wartościowych posiadanie akcji konkretnych spółek wiąże się oczywiście z wieloma prawami jak choćby prawo do udziału w walnych zgromadzeniach, prawo do majątku w razie likwidacji, prawo pierwszeństwa co do nowych emisji itd. Dla nas najważniejsze będzie jednak prawo do udziału w zyskach przedsiębiorstwa – tzw. Dywidendy. Nie jest ona obowiązkowa i wiele spółek nie wypłaca jej wcale. Niektóre jednak robią to regularnie od wielu lat. Chociaż w dalszym ciągu na naszej giełdzie w Warszawie liczba takich spółek, regularnie dzielących się z akcjonariuszami zyskiem rocznym, nie jest imponująca. Kiedyś postaram się dla Was przygotować materiał o takich dywidendowych arystokratach.

     Po więcej informacji odnośnie samych akcji odsyłam Was do książki Adama Zaremby oraz na stronę internetową Giełdy Papierów Wartościowych –  GPW – akcje

Jak to robią Polacy

      Jak pokazałem we wpisie z ubiegłego tygodnia liczba Polaków inwestująca poprzez rachunki maklerskie wciąż jest relatywnie niewielka. W ostatnim roku zauważalny był jednak ogromny skok w ilości otwieranych kont, co spowodowało, że obecnie liczba ta wynosi mniej więcej 1,3 mln. Być może wydaje się to dużo, jednak trzeba pamiętać o tym, iż niektórzy mogą posiadać więcej niż jeden rachunek, a niektóre mogą być długo nieaktywne.

      Nie zmienia to jednak faktu, iż Polacy wolą inwestować w akcje poprzez fundusze inwestycyjne. Przez brak czasu lub brak wiedzy wolimy przekazać nasze pieniądze Towarzystwom Funduszy Inwestycyjnych (TFI). Sami boimy się podejmować ryzyko i wolimy, aby robił to za nas kto inny. Oczywiście instytucje zarządzające funduszami w zależności od poziomu ryzyka mogą inwestować nie tylko w akcje, ale także w obligacje, metale szlachetne, surowce czy instrumenty pochodne jak opcje czy kontrakty terminowe. W tym wpisie zajmiemy się stricte funduszami akcyjnymi. Analitycy w takim funduszu mają za nas tak dobierać papiery wartościowe, aby finalnie wynik danego funduszu był lepszy od wzorca (benchmarku). Oczywiście za odpowiednią opłatą wynoszącą pomiędzy 1-3% rocznie. Skoro w funduszach pracują specjaliści spodziewamy się, że będą osiągać wyniki lepsze od przeciętnych (że będą pobijać rynek).

      Jak wskazują jednak badania przeprowadzone przez Amerykanów w połowie 2020 roku większość funduszy aktywnie zarządzanych (TFI) przegrywa z rynkiem. Poniżej mapka pokazująca procent funduszy aktywnie zarządzanych, które przegrywają ze swoim benchmarkiem (wzorem, odniesieniem) kolejno po 1 roku, 3 latach i 5 latach inwestowania.

fundusze kontra indeksy

     

      Jak widzimy z powyższej mapki łatwiej jest trafić na fundusz inwestycyjny, który będzie spisywał się gorzej od rynku niż lepiej. W kolejnych latach (po 3 lub 5 latach) sytuacja tylko się pogarsza. Powodów takiego stanu rzeczy jest oczywiście kilka, między innymi powodem są wysokie koszty jakie pobierają fundusze, jednak nie jest to głównym tematem tego bloga i wpisu. Być może kiedyś pokuszę się o sprawdzenie jak w poprzednich latach radziły sobie nasze rodzime fundusze w odniesieniu do swoich benchmarków.

      Co to znaczy jednak, że fundusz TFI (lub sam inwestor) pobija rynek lub jest od niego gorszy ? Najprościej wyjaśnić to na przykładzie naszej giełdy i głównego indeksu jakim jest indeks WIG. Obejmuje on akcje spółek notowanych na GPW i wyraża wartość spółek, które obejmuje wraz z dywidendami. Bezpośrednio w indeks ten nie można inwestować jednak jego zmiany procentowe są drogowskazem pokazującym czy nasza giełda jako całość rośnie czy spada. Jeśli w danym roku indeks WIG urósł o np. 5%, to fundusz TFI, który go pobił powinien osiągnąć lepszą stopę zwrotu. Tak samo jeśli indeks WIG spada o 5% chcielibyśmy, aby nasz fundusz co najmniej odniósł mniejsze straty. Indeksy giełdowe są to wskaźniki informujące o sytuacji panującej na rynku. Pokazują zmiany cen wszystkich papierów wartościowych w obrębie danej grupy lub typu papierów wartościowych.

Płynąć z nurtem rynku...

 

      Skoro rynek jest tak ciężko pobić, szczególnie w dłuższym terminie (nawet profesjonalnym analitykom), to może nie należy próbować ? Być może wystarczy być tak samo dobrym jak rynek ? Aby odpowiedzieć sobie na to pytanie najpierw dwa wykresy.

Msci Acwi wykres 2

      Pierwszy to wykres przedstawiający notowania indeksu akcji światowych. Indeks ten odzwierciedla zachowanie się akcji na całym świecie. Nie wchodząc w szczegóły jak Indeks ten jest tworzony możemy na jego podstawie wysnuć kilka wniosków. Przez ponad 13 lat indeks dał stopę zwrotu około 188% (wzrost z 227 p. do 665 p.) . Daje to średnioroczny wzrost na poziomie 8,48%. Należy jednak mieć na uwadze, że okres 13 lat nie jest okresem wystarczająco długim na wyciąganie daleko idących wniosków. 

      To teraz drugi wykres pokazujący 50 lat inwestycji w najpopularniejszy indeks USA – S&P 500 odzwierciedlający notowania 500 największych spółek w Stanach Zjednoczonych.

      Stopa zwrotu po 50 latach: ok. 4000% (z poziomu ok. 92 p. do 3775 p.). Żeby lepiej to uzmysłowić oznacza to, że jeśli zainwestowalibyśmy 1.000 USD w roku 1970, to dzisiaj wartość naszej inwestycji osiągnęłaby wartość ponad 40.000 USD. To tak jakbyśmy rok po roku osiągali zysk 7,66%. Jest to zysk średnioroczny, co nie oznacza, że każdego roku osiągamy taką samą stopę zwrotu. W jednym roku możemy zarobić 30%, aby w kolejnym stracić 25% itd. Podana wartość 7,66% jest średnią stopą zwrotu.

      Jeśli wydaje się to mało, to pomyślcie, że nic nie musielibyście robić. To wynik całego rynku, bez myślenia nad doborem spółek, analiz itd. Tak właśnie działa szeroki rynek akcji – w długiej perspektywie regularnie rośnie dając najwyższe spośród dostępnych aktywów stopy zwrotu. W opracowaniu „The Rate of Return on Everything, 1870-2015” możemy spojrzeć na średnioroczne stopy zwrotu z podstawowych aktywów jak Bills (odpowiednik krótkoterminowych bonów skarbowych – coś jak lokaty, gotówka), Equities (akcje), Housing (nieruchomości) oraz Bonds (Obligacje). Zebrane dane dla 16 rozwiniętych gospodarek możemy zobaczyć poniżej.

      Biorąc pod uwagę udział poszczególnych gospodarek w światowej kapitalizacji (Average weighted) dochodzimy do wniosku, że najwyższe stopy zwrotu można było osiągnąć inwestując w akcje oraz nieruchomości. Dużo słabiej wypadały obligacje oraz bony skarbowe. Oczywiście inwestycje w najbardziej zyskowne aktywa wiąże się z największych ryzykiem. Coś za coś.

      Jeśli dokonaliście wyboru, że nie chcecie bić się z rynkiem, to co dalej ? Jak wybierać akcje, aby odpowiednio zdywersyfikować swój portfel ? Jak wspomniałem we wcześniejszym wpisie odpowiednia dywersyfikacja to klucz do sukcesu. Każda giełda (rynek w danym kraju) ma swoje cykle, które potrafią trwać latami. Kiedyś dominującym rynkiem była Wielka Brytania, później przyszła kolej na Japonię, a obecnie są to Stany Zjednoczone. Dużo wskazuje na to, że w przyszłości taką rolę mogą pełnić Chiny. Giełdy można również podzielić na rynki rozwinięte – jak USA, Wielka Brytania, Niemcy, Japonia, Francja, Australia, Kanada… oraz na rynki wschodzące jak Chiny, Polska, Rosja, Turcja, Czechy itp. I tak np. w latach 90 największe zyski można było osiągnąć inwestując w akcje krajów rozwiniętych. W pierwszej dekadzie 21. wieku swoje pięć minut miały rynki wschodzące, w tym nasza giełda. W czasie kolejnej hossy od roku 2009 mamy znów powrót do rynków rozwiniętych ze szczególnym uznaniem dla rynku Stanów Zjednoczonych. Jak będzie w kolejnych latach ? Tego nie wie nikt…

      Moim zdaniem ważne, żeby w naszym portfelu posiadać akcje z jak najszerszego rynku, obejmującego jak najwięcej krajów. Naszym celem nie jest przewidywanie przyszłości (której nikt nie zna), a korzystanie w różnych okresach ze wzrostów na różnych rynkach.

Fundusze ETF

        Postaram się teraz wytłumaczyć Wam jak kupić sobie cały giełdowy świat lub spory jego wycinek. 

     Nie, nie trzeba kupować kilkudziesięciu pojedynczych spółek z całego globu. Dzięki możliwościom jakie daje rynek nie musimy ograniczać się do inwestowania w pojedyncze akcje. Chcąc osiągnąć wcześniej wymienioną dywersyfikację możemy zainwestować w tak zwane ETF (Exchange Traded Funds) czyli swego rodzaju fundusze inwestycyjne. Jednak absolutnie nie należy mylić ich z aktywnie zarządzanymi funduszami inwestycyjnymi TFI, Są to fundusze pasywne, naśladujące dany indeks, Fundusze te nie mają za zadania pobijanie danego indeksu, a naśladowanie go. Jeśli przez miesiąc dany indeks wzrośnie o 2%, to mniej więcej o tyle samo zwiększy się wartość jednostki ETF-u, który jest w Waszym posiadaniu Jak pokazałem ciężko jest być od rynku lepszym w długiej perspektywie. Bądźmy chociaż tak samo dobrzy.

      Dzięki ETF-om, chcąc np. zainwestować w rynek amerykański nie musimy wybierać poszczególnych spółek. Nie dość, że byłoby to trudne to przy małym kapitale bardzo kosztowne oraz czasem niemożliwe (spróbujcie kupić chociaż 5 spółek przy kapitale rzędu 10.000 PLN). Fundusz ETF odzwierciedlający cały rynek amerykański – 500 największych spółek – możemy kupić jak pojedynczą spółkę nawet przy małym kapitale ograniczając koszty transakcyjne. Dodatkowo ograniczamy ryzyko złego wyboru spółki. Pomyślcie, ze jedna ze spółek nagle przeżywa gorszy okres i jej wartość spada o 50%. Nawet jeśli to tylko jedna z 5 spółek to cały portfel traci 10%. Przy większej dywersyfikacji (wybór ETF na cały rynek amerykański) udział feralnej spółki w całym portfelu jest zdecydowanie mniejszy, a nawet taki jej spadek wartości praktycznie niezauważalny dla portfela jako całości.

       W obecnych czasach wielkie instytucje finansowe stworzyły wiele rodzajów funduszy ETF, które to mogą skupiać w sobie np. firmy z jednego kraju, z jednego regionu lub jednej branży. Chcąc dajmy na to zainwestować w spółki paliwowe nie musimy zastanawiać się, które będą się zachowywały lepiej, a które gorzej, tylko kupujemy odpowiedni ETF zawierający nawet kilkadziesiąt tego typu spółek, często również z całego regionu, a nie tylko jednego kraju. To samo jeśli chcemy zainwestować w firmy farmaceutyczne, biotechnologiczne, spółki gamingowe itd. Ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia i wachlarz dostępnych ETF z naszego rachunku maklerskiego.

hand, keep, globe

Kontrolujmy to na co mamy wpływ... o kosztach

      Najważniejsza rzecz odnośnie funduszy ETF – są bardzo tanie w porównaniu do funduszy TFI aktywnie zarządzanych. Zwyczajowe koszty roczne za zarządzanie pobierane przez fundusze aktywnie zarządzane TFI wahają się w zależności od funduszu od 1% do nawet 3%. Zwykle opłaty te wynoszą przy funduszach akcyjnych około 2%. Podczas, gdy te same opłaty za zarządzanie pobierane przez fundusze pasywne ETF wynoszą od 0,1% do 0,7% (średnio dla ETF akcyjnych jest to około 0,2%). Różnica jest więc kolosalna i w perspektywie inwestycji liczonej w dekadach ma znaczący wpływ na końcowy wynik inwestycji. Nic więc dziwnego, że przy takiej wysokości opłat funduszom TFI tak trudno jest pobijać rynek w dłuższej perspektywie.

        A jak wyglądają prowizje pobierane przez domy maklerskie za operacje na naszym rachunku maklerskim w przypadku akcji ? To oczywiście zależy od domu maklerskiego. Większość domów maklerskich tworzonych przy największych bankach w Polsce daje możliwość przede wszystkim inwestowania na warszawskiej giełdzie. Tutaj opłaty wynoszą ok. 0,29-0,39% za każdą operację kupna lub sprzedaży, przy zachowaniu minimalnej opłaty 3-5 PLN za operację. Biorąc najniższe opłaty oznacza to, że np. kupując 100 akcji po 20 PLN/akcja, dany dom maklerski pobierze prowizję 5,8 PLN za całą transakcję kupna (0,29% x 100 akcji x 20 PLN/akcja). Tak więc procentowy udział prowizji w naszej transakcji rośnie przy kupnie/sprzedaży mniejszej ilości akcji (w naszym przykładzie przy transakcji na jedynie 5 akcjach x 20 PLN procentowy udział prowizji wzrośnie do 3%, gdyż taka jest jej minimalna wartość – 3 PLN!). Prowizja zostanie pobrana również kiedy będzie sprzedawać nasze akcje. Niektóre domy maklerskie dają możliwość inwestowania w akcje spółek zagranicznych i w tym wypadku najniższe prowizje wynoszą około 0,29% przy minimalnej opłacie 19-29 PLN za transakcję. Prowizje również pobierane są dwukrotnie, przy kupnie oraz sprzedaży

     Poniżej dla podsumowania prezentuję tabelkę pokazujące porównanie kosztów dotyczących przykładowych funduszy aktywnie zarządzanych TFI, porównywalnych ETF-ów oraz zwyczajnych akcji konkretnych spółek na rynku polskim

Rodzaj opłaty

Fundusz aktywnie zarządzany TFI

Fundusz pasywny ETF

Akcje konkretnych spółek

 

 PKO Akcji Rynku Polskiego

Benchmark

75% WIG20 + 25% mWIG40

BETAW20TR

Benchmark 

100% WIG 20

Np. KGHM, PKN ORLEN, ALLEGRO, CD RED itd.

Opłata za nabycie

jednostek/akcji

Max 3,00%

(opłata się może różnić w zależności od sposobu nabycia)

0,29%

(opłata może się różnić w zależności od domu maklerskiego – zwykle około 0,29% – min 5 PLN)

0,29%

(opłata może się różnić w zależności od domu maklerskiego – zwykle około 0,29% – min 5 PLN)

Opłata za zarządzanie

0,70% – 1,00%

0,40% – 0,50%

Rola akcji oraz ETF-ów w moim portfelu

      W moich portfelach akcje (poprzez ETF-y) mają być lokomotywą dla zysków. Mają w długiej perspektywie ciągnąć wózek do przodu osiągając najwyższe spośród wszystkich aktywów stopy zwrotu. Spodziewam się, że najlepiej będą zachowywać się podczas hossy i ogólnie pojętego wzrostu gospodarczego. Także rosnąca inflacja powinna im sprzyjać. Jakie widzę zagrożenia ? Wyższa stopu zwrotu to oczywiście wyższe ryzyko. Akcje podczas kryzysów gospodarczych obrywają najmocniej powodując największe obsunięcia kapitału. Stąd w moich portfelach ich procentowa wartość będzie się wahać: od około 30-40% w portfelu długoterminowym oraz portfelu dzieciaków, do nawet 100% w portfelu ofensywnym (gdzie kupować będę już jednak akcje konkretnych przedsiębiorstw).

      Jeśli ktoś chciałby przeczytać więcej o ETF-ach oraz sposobie ich tworzenia polecam artykuł Marcina Iwucia o ETF-ach

    O konkretnych ETF-ach oraz ich cechach sam napiszę jeszcze przy okazji pokazywania portfela moich dzieci oraz portfela długoterminowego, gdzie ETF-y odgrywają kluczową rolę. W portfelach tych nie kupuję konkretnych spółek, ale właśnie fundusze ETF.

loco, steam locomotive, train

      Niestety nie wszystkie domy maklerskie dają dostęp do ETF-ów notowanych na europejskich parkietach. Ich wybór i tak jest mniejszy niż w USA, ale w dalszym ciągu z ETF-ów dostępnych na giełdach we Frankfurcie, Amsterdamie czy Londynie możemy spokojnie zbudować dobrze zdywersyfikowany portfel. Na naszej giełdzie w Warszawie mamy dostęp jedynie do funduszy replikujących zachowanie indeksów WIG20 oraz mWIG40 w Polsce, jak również głównego indeksu niemieckiego DAX oraz amerykańskiego S&P 500. Dlatego też chcąc mieć dostęp do innych rodzajów ETF-ów replikujących zachowanie indeksów rynków wschodzących jako całości, rynków krajów rozwiniętych, rynków azjatyckich, indeksów branżowych, itd. – należy wybrać dom maklerski, którego rachunek pozwoli nam zawierać transakcje na instrumentach notowanych na innych europejskich giełdach. Takie możliwości daje nam chociażby dom maklerski BOŚ lub dom maklerski mBank. Jednak wybór konkretnego domu maklerskiego to kwestia bardzo indywidualna i każdy dokonać jej musi sam zwracając uwagę przede wszystkim na koszty oraz dostępne instrumenty. Możemy na polskim rynku znaleźć również platformy, które pozwalają dokonywać transakcji bez żadnych opłat czy prowizji (np. X Trade Brokers) przy transakcji wynoszącej min. 500 PLN. Swoje wybory oraz ich uzasadnienie poruszę jeszcze przy okazji opisywania poszczególnych portfeli.

      Gratulacje dla wszystkich, którzy dobrnęli do końca tego wpisu. Myślę, że wytłumaczyłem Wam przede wszystkim jaką rolę widzę dla szeroko pojętych akcji w moich inwestycjach. Dodatkowo zachęcam Was do zapoznania się z funduszami pasywnymi, czyli ETF-ami, których fanem stałem się praktycznie od razu po ich poznaniu. Moim zdaniem nie ma lepszego oraz przede wszystkim tańszego sposobu dywersyfikacji naszego portfela akcyjnego niż inwestowanie w te tego rodzaju fundusze.

Na koniec oczywiście małe przypomnienie:

Informacje przedstawione na tej stronie internetowej są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715).

Do zobaczenia niedługo w kolejnym wpisie o obligacjach !

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona korzysta z ciasteczek. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close