Inwestowanie dywidendowe Część 1

money, coin, investment

        Zapewne większość Was domyśla się z czego inwestorzy czerpią zyski kupując akcje spółek giełdowych. Wspominałem już o tym we wpisie dotyczącym rynków akcji. Ich zysk zależeć może od dwóch czynników:

  • Wzrostu wartości samych akcji – inwestor kupuje akcje z myślą o ich odsprzedaży drożej w przyszłości. Różnica w cenie zakupu i sprzedaży jest jego zyskiem (od którego zapłacić musi jeszcze podatek od zysków kapitałowych przy rocznym rozliczeniu PIT)
  • Wypłacie przez zakupione spółki dywidendy – inwestor kupuje akcje z myślą o udziale w zysku danego przedsiębiorstwa, które może, lecz nie musi, dzielić się z zyskiem ze swoimi akcjonariuszami w postaci dywidendy.

       W dzisiejszym wpisie zajmiemy się drugim przypadkiem, czyli właśnie wypłatom dywidend. Wpis zostanie podzielony na dwie części. W dzisiejszej, części pierwszej, skupię się na ogólnej teorii dotyczącej tego typu inwestowania. Przedstawię, moim zdaniem, główne wady i zalety oraz zastanowię się w jaki sposób można zaimplementować dywidendową strategię do swojego portfela inwestycyjnego. W części drugiej, która ukaże się w sierpniu, opiszę przykładową, prostą strategię doboru spółek dywidendowych. Dzięki temu dowiecie się jak ja podchodzę do selekcji takich przedsiębiorstw, co być może pomoże Wam w budowaniu Waszych portfeli.

       Działalność gospodarczą prowadzi się z zasady, aby osiągać zyski. W przypadku spółek akcyjnych zysk ten przedsiębiorstwo może albo zachować dla „siebie”, czyli reinwestować lub wypłacić swoim akcjonariuszom w formie dywidendy. Możliwe są też formy mieszane, gdzie część zysku zostaje w spółce, a część jest wypłacana właścicielom (akcjonariuszom). W polskich warunkach prawnych spółki giełdowe mogą wypłacać dywidendy jedynie z osiągniętego w danym roku zysku lub z zysku osiągniętego z lat poprzednich. Tak czy owak, aby w ogóle myśleć o dywidendzie firma musi osiągać zyski. W przypadku innych krajów przepisy mogą być różne i spółki dzielić się mogą zyskiem z innych kapitałów i źródeł.

      W ogóle inwestowanie w spółki regularnie wypłacające dywidendy można przyrównać do kupowania mieszkań na wynajem. Część osób kupuje nieruchomości, aby lekko je podrasować (lub czasem nawet tego nie robi) i sprzedać drożej jak najszybciej zgarniając zysk w postaci różnicy w cenie. Tak samo jest ze spekulantami na rynkach akcyjnych, którzy kupują akcje z myślą o ich odsprzedaży po wyższej cenie. Inni inwestorzy kupują nieruchomości nie myśląc o zysku wynikającym ze wzrostu wartości samej nieruchomości, ale właśnie po to, aby czerpać zyski z wynajmowania jej innym osobom. Jest to swego rodzaju dochód pasywny. Mając kilka/kilkanaście takich nieruchomości inwestor może zostać rentierem, który żyć będzie właśnie z tego rodzaju dochodów z najmu. Podobnie może być w przypadku inwestora dywidendowego. On, dobierając odpowiednio spółki giełdowe do swojego portfela, zapewnia sobie stały roczny dochód z zysku przydzielonego akcjonariuszom. Mając odpowiednio gruby portfel może uczynić z tego stałe źródło dochodu zapewniające wolność finansową.

       Jak każdy rodzaj inwestowania, również inwestowanie dywidendowe ma swoje wady, ale również szereg zalet. Poniższa lista z pewnością tematu nie wyczerpuje i w wielu miejscach oparta jest jedynie o moje subiektywne odczucia.

Największe zalety inwestowania dywidendowego:

  1. Żywa gotówka na rachunku. Kto nie lubi otrzymywać przelewów przychodzących? W przypadku dywidend, zgodnie z ogłaszanymi przez spółki terminami, raz na jakiś czas, inwestor otrzymuje na swój rachunek maklerski żywą gotówkę, z którą może zrobić co mu się żywnie podoba. Nie jest to wirtualny zysk jak w przypadku wzrostu wartości ceny danej spółki na giełdzie, który przerodzi się w rzeczywisty zysk dopiero po sprzedaży jej walorów. W przypadku dywidend przelane na nasz rachunek pieniądze są całkowicie realne.
  2. Możliwość dowolnego reinwestowania dywidendy. Jak wspomniano powyżej dywidenda pozwala na dowolne zainwestowanie uzyskanych z niej środków. Inwestor może te pieniądze wypłacić i przeznaczyć na bieżącą konsumpcję, reinwestować w tą samą spółkę lub zakupić za uzyskane środki zupełnie inne walory na giełdzie. Dzięki dywidendzie mamy pełną dowolność. Dla wielu taki rodzaj wolności to ogromna zaleta.
  3. Potencjalnie lepsze zachowanie się akcji dywidendowych na rynku. Jak wskazują opracowania dotyczące np. rynku amerykańskiego akcje dywidendowe mogą osiągać wyższą stopę zwrotu od akcji szerokiego rynku. Badanie dla lat 1990-2019 porównujące tzw. „dywidendowych arystokratów” wśród indeksu S&P500 (są to spółki, które wypłacają dywidendę nieprzerwanie od 25 lat oraz co ważne, co roku zwiększają jej nominalną wartość) ze wszystkimi spółkami z tego indeksu wskazuje na zdecydowanie lepszą stopę zwrotu dla spółek dywidendowych (12,13% vs 9,96% średniej rocznej stopy zwrotu). W długim terminie te 2,17% przewagi robi sporą różnicę, co widać na poniższym wykresie obrazującym zwrot z zainwestowanego 1$ w okresie 1990-2019. Warto jednak nadmienić, że stopa zwrotu dla spółek dywidendowych zakłada reinwestowanie wypłaconych dywidend w te same spółki.

4. Zmniejszanie zmienności portfela. Nie dość, że spółki dywidendowe mogą generować lepszą stopę zwrotu w długim terminie, to dodatkowo potencjalnie mogą zmniejszą ryzyko portfela. Jak wskazuje to samo opracowanie dla rynku amerykańskiego inwestycja w dywidendowych arystokratów w okresie 1990-2019 cechowała się zmiennością średnioroczną 13,22% przy zmienności całego indeksu na poziomie 14,22%. Oczywiście są to wszystko wnioski wyciągnięte na bazie danych historycznych, a w przyszłości osiągane wyniki nie muszą się z nimi pokrywać. Warto jednak o tych danych pamiętać budując swój portfel inwestycyjny. Historia się nie powtarza, ale z pewnością się rymuje.

5. Nigdy nie zostaniemy z niczym. Może zaleta trochę na siłę, ale warto się nad tym zastanowić. Inwestowanie zawsze wiąże się z ryzykiem. Jeśli chodzi o akcje poszczególnych spółek to niestety zawsze istnieje ryzyko bankructwa. Oczywiście dla jednych spółek jest ono większe, dla innych mniejsze lub prawie zerowe, ale zawsze należy pamiętać, że taka sytuacja może mieć miejsce. Inwestorzy amerykańscy nigdy nie spodziewali się, że bankructwo może spotkać taką firmę jak gigantyczny koncern Enron. A jednak tak właśnie się stało. W przypadku firm dzielących się zyskiem i ich potencjalnego bankructwa inwestorowi zawsze pozostanie gotówka wypłacana w formie dywidendy. W przypadku firm, które dywidendy nie wypłacają inwestorowi, o ile nie zdąży sprzedać akcji, nie zostanie nic. Co więcej istnieją spółki, które w okresie kilkunastu lat wypłaciły w formie dywidendy razem więcej niż były warte ich akcje (np. akcje firmy kosztowały 100 PLN/akcja i firma w przeciągu 10 lat wypłacała rokrocznie 11 PLN/akcja dywidendy. Razem więc inwestorzy podczas okresu 10-letniego otrzymali w formie dywidendy 110 PLN/akcja). W takim wypadku jeśli firma upadnie zawsze mogą powiedzieć, że nie stracili na niej ani złotówki.

6. Możliwość uzyskania dodatkowe źródła dochodu. Jak wspomniałem wcześniej, inwestor może ze spółek dywidendowych uczynić źródło dodatkowego dochodu pasywnego. Porównałem to z uzyskiwaniem dochodu z wynajmowanych, zakupionych wcześniej mieszkań.

Największe wady inwestowania dywidendowego:

  1. Tylko spółki typu „Value”. Niestety jeśli zamierzamy do naszego portfela wkładać jedynie spółki dywidendowe musimy pamiętać, że z naszego spektrum zainteresowań odpadnie bardzo dużo całych sektorów i rodzajów spółek. Dywidendy wypłacane są z reguły przez spółki zdrowe, będące na rynku już dłuższy czas, dojrzałe, które nie wymagają dużej ilości kapitału na dalszy rozwój. Są to raczej spółki z klasycznych gałęzi gospodarki jak produkcja, handel, budownictwo. Nie znajdziemy tu spółek wzrostowych („Growth”), które są bardzo kapitałochłonne, wymagające dużych nakładów inwestycyjnych. Nie uświadczymy tutaj również wszelkich spółek młodych, dopiero zaczynających swój rozwój. Ten rodzaj firm również w początkowych fazach wymaga sporej ilości nakładów inwestycyjnych, co prowadzi do zatrzymywania ewentualnego zysku w firmie. Inwestowanie dywidendowe bardzo zawężą zakres spółek, w które będziemy inwestować.
  2. Dywidenda nieoptymalna podatkowo. Gotówka wypłacona w formie dywidendy, o ile pochodzi od polskich spółek, pomniejszona jest od razu o podatek od zysków kapitałowych (19%). W przypadku firm zagranicznych podatek ten może być nawet większy, i co więcej, rozliczyć go będziemy musieli sami. Zawsze jednak dywidenda wiążę się z koniecznością zapłaty podatku od zysków kapitałowych na wyjściu jeśli mówimy o standardowych rachunkach maklerskich. W przypadku spółek, które reinwestują swoje zyski podatku takiego nie płacimy do momentu sprzedaży tych akcji, o ile sprzedamy je z zyskiem. Do tego momentu środki te mogą pracować dla nas dalej, a my nie musimy się nimi dzielić z fiskusem.
  3. Dywidenda pomniejsza wartość spółki. Jako, że dywidenda jest wyprowadzona na zewnątrz z danej firmy i wypłacana akcjonariuszom to jej wartość pomniejsza wartość samej spółki. Jeśli mamy spółkę ABC, której akcje są warte 10 PLN/sztuka, a firma wyemitowała 1 MLN akcji to jej wartość rynkowa szacowana jest na 10 MLN PLN. W dniu ustalenia prawa do dywidendy jej wartość np. 1 PLN/akcja jest odejmowana od wartości akcji tej spółki. Na otwarciu sesji giełdowej w tym dniu notowania akcji rozpoczną się od wartości 9 PLN/akcję (10 PLN – 1 PLN), a wartość samej spółki spadnie o 1 MLN PLN do wartości 9 MLN PLN. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, żeby w kolejnych dniach, tygodniach czy miesiącach wartość rynkowa spółki wróciła do poprzednich wartości lub nawet je przerosła, ale nie musi wcale tak być. Warto mieć to na uwadze. W przypadku firm, które wypłacają praktycznie cały uzyskany zysk w formie dywidendy raczej nie mamy co liczyć na ogromny wzrost wartości samej spółki w długim terminie.

Jakie spółki wypłacają dywidendy?

       Szukając najlepszych dywidendowych spółek warto zastanowić się jakich spółek w ogóle szukamy, czym powinny się cechować. Trochę o tym już wspomniałem wymieniając wady i zalety, poniżej o tym troszkę szerzej w kolejnych podpunktach.

  1. Spółki dojrzałe. Nie uświadczymy dywidendy ze spółek, które dopiero są na początku swojej drogi. Takie firmy będą potrzebowały gotówki jak powietrza, więc każdą zarobioną złotówkę będą prędzej reinwestowały w siebie aniżeli dzieliły się nią z akcjonariuszami. Nie ma w tym nic złego. Jest to sytuacja normalna i zdrowa. Dywidendy pojawią się w spółkach będących na rynku dłuższy czas, spółkach dojrzałych na wyższym etapie rozwoju. Spółki takie nie potrzebują aż tak wielkich zasobów gotówki do rozwoju. Dlatego też chętniej dzielą się zarobionymi pieniędzmi ze swoimi właścicielami.
  2. Spółki zdrowe finansowo. W polskich warunkach prawnych dywidendy wypłacane być mogą jedynie z zysków danego przedsiębiorstwa – albo obecnych, albo z zysków z lat ubiegłych zatrzymanych do podziału. Jeśli spółka zysku nie osiąga to dywidendy z takiego przedsiębiorstwa nie uświadczymy. Szukać więc musimy spółek o stabilnej sytuacji finansowej, zdrowych, które osiągają regularnie zyski. Firmy mające problemy finansowe będą raczej zastanawiały się jak ratować sytuację i nawet jeśli co jakiś czas będą osiągały zyski to przeznaczą je prędzej na pokrycie strat z lat ubiegłych.
  3. Spółki z klasycznych gałęzi gospodarki. Próżno szukać spółek dywidendowych wśród spółek z sektora nowoczesnych technologii, biotechnologii itp. Spółki takie są bardzo kapitałochłonne i będą przeznaczać ewentualne zyski w dalszy rozwój. Z reguły spółki takie dywidendy nie będą wypłacać. Co innego spółki typu produkcyjnego, handlowego czy budownictwa. Spółki takie nie wymagają wielkich nakładów inwestycyjnych. Rozwijają się raczej miarowo aniżeli skokowo, co nie wymaga zatrzymywania całości zysku w firmie. Dlatego też chętniej dzielą się one z akcjonariuszami wypracowanymi zyskami.

Stopa dywidendy, a stopa wypłaty dywidendy…

        Ważne w przypadku inwestorów zainteresowanych spółkami dywidendowymi jest kilka pojęć z nimi związanych:

  1. Stopa dywidendy. Jest to wskaźnik procentowy pokazujący jaki procent wartości akcji stanowi wypłacana dywidenda na akcję. Jeśli akcje danej spółki notowane są po 10 PLN/akcja, a spółka zamierza wypłacić 1 PLN dywidendy/akcję to jej stopa dywidendy wynosi 10%. (1/10 x 100%). Wartość ta może ulegać zmianie praktycznie każdego dnia w zależności od notowań danej spółki w danym momencie. Często po ogłoszeniu wyższej niż zwykle dywidendy notowania danej spółki w kolejnych dniach mogą silnie wzrastać. Zazwyczaj stopa dywidendy dla spółek z naszego rynku wynosi kilka procent. Jest ona i tak średnio wyższa niż na rynku amerykańskim, gdzie stopa ta wynosi średnio około 2-2,5%. Podobna stopa dywidendy dotyczy większości rynków rozwiniętych. W Polsce jak i krajach rozwijających się stopa dywidendy jest średnio nieco wyższa i możemy znaleźć wiele spółek wypłacających regularnie dywidendy o stopie około 4-5%.
  2. Stopa wypłaty dywidendy. Jest to wskaźnik procentowy pokazujący jaki procent zysku danej firmy będzie wypłacony w formie dywidendy dla jej akcjonariuszy. Jeśli spółka w danym roku obrotowym osiągnęła 500 MLN PLN zysku i zamierza wypłacić 200 MLN dla swoich akcjonariuszy to jej stopa wypłaty dywidendy wynosi 40% (200 MLN / 500 MLN * 100%). Moim zdaniem warto szukać spółek, których stopa wypłaty dywidendy znajduje się w przedziale 30-70%. Spółki wypłacające mniej będą z punktu widzenia inwestora dywidendowego mało atrakcyjne (zazwyczaj będzie się to wiązało z bardzo niską stopą dywidendy i wartością samej dywidendy na akcję). Spółki wypłacające więcej lub nawet 100% zysku mogą mieć problemy z dalszym rozwojem i powiększaniem swojej wartości, co również może wpływać w przyszłości na kolejne ewentualne dywidendy.
  3. Dzień przyznawania prawa do dywidendy. Jest to dzień (musi być to dzień kiedy ma miejsce giełdowa sesja), po którego zakończeniu od kursu danej spółki odcinana jest dywidenda. Oznacza to w praktyce, że jest to ostatni dzień kiedy zainteresowany dywidendą akcjonariusz musi posiadać na swoim rachunku akcje danej spółki. Jeśli po zakończeniu tego dnia dalej będzie akcje posiadał to zostanie on uprawniony do wypłaty dywidendy zgodnie z ilością posiadanych przez siebie akcji. Nie oznacza to jednak, iż pieniądze otrzyma następnego dnia. Wypłata dywidendy na rachunki maklerskie (dzień wypłaty dywidendy) ma miejsce często kilka dni lub nawet tygodni po tym dniu. Może się więc okazać, że akcjonariusz już dawno sprzeda posiadane akcje (ale sprzeda po dniu przyznania prawa do dywidendy), a gotówkę i tak otrzyma (w dniu fizycznej wypłaty).
  4. Dzień dywidendy. Określony przez spółkę termin, w którym następuje przyznanie dywidend inwestorom. Tworzony jest wtedy rejestr wszystkich akcjonariuszy, którzy otrzymają udział w zysku w firmy. W polskich warunkach dzień dywidendy określany jest mianem T+2, gdyż następuje dwa dni sesyjne (nie mogą to być dni wolne od handlu na giełdzie) po dniu przyznawania praw do dywidendy. Także jak widać dzień dywidendy następuje już po dniu przyznania do niej praw. Pokażę te zawiłości na przykładzie:

         Spółka ABC ogłosiła, że wypłaci swoim akcjonariuszom dywidendę w wysokości 1 PLN/akcję. Dzień dywidendy ustalony został na 26.07.2021 (poniedziałek), a dzień jej wypłaty na 13.08.2021 Oznacza to, że inwestor chcący otrzymać wspomnianą dywidendę musi posiadać akcje (kupić je lub nie sprzedać jeśli miał już wcześniej) na zakończenie sesji w dniu 22.07.2021 – dzień ustalenia prawa do dywidendy (czwartek) zgodnie z zasadą T+2, gdzie sprawdzamy jedynie dni, kiedy miała miejsce sesja giełdowa. Załóżmy, że w dniu 22.07. na zakończenie dnia kurs akcji spółki ABC wyniósł 12,50 PLN/akcja. Oznacza to, że stopa dywidendy dla inwestora, który nabył w tym dniu akcje, aby mieć udział w zysku firmy wyniosła 8%. W dniu tym już po sesji od kursu zostaje odcięta wspomniana dywidenda i kursem odniesienia w dniu kolejnym – 23.07.2021 będzie kurs wynoszący nie 12,50 PLN/akcja, ale 11,50 PLN/akcja (12,50 – 1 PLN dywidendy = 11,50 PLN/akcja). Warto mieć te odcięcie na uwadze przy przeglądaniu wykresów spółek giełdowych. To co na wykresie wygląda teoretycznie na spadek notowań może być związane właśnie z wypłatą dywidendy. Dlatego też polecam sprawdzać czy przeglądane wykresy są korygowane o dywidendy i wybierać takie, które są, gdyż oszczędzi nam to zakłopotania przy ich przeglądaniu. We wspomnianym przykładzie nasz inwestor sprzedał ostatecznie akcje dnia 05.08.2021. Mimo to otrzymał on dywidendę w formie gotówki na swoje konto maklerskie w dniu 13.08.2021 zgodnie z ustalonym dniem wypłaty dywidendy.

Pewne w życiu są tylko podatki…

       Niestety podatki od dywidend są zmorą tego typu inwestowania. Widząc jak 19% wartości pobierane jest od wypłaconych przez spółki pieniędzy na konta inwestorów, to aż otwiera się nóż w kieszeni. Pan Belka będzie przeklęty już do końca życia, gdyż większość ludzi skrótowo kojarzy ten podatek z jego nazwiskiem. Nie raz i nie dwa słyszałem już o planach zlikwidowania podatku od zysków kapitałowych, ale prędzej uwierzę, że zostanie on jeszcze zwiększony niż całkowicie odejdzie w niepamięć. Z tego co kojarzę podatek Belki miał być w ogóle podatkiem tymczasowym… Jak zwykle nic tak nie trwa wiecznie jak tymczasowe rzeczy. Szczególnie jeśli chodzi o podatki chętnie pobierane i zwiększane przez każdą władzę.

       W przypadku spółek giełdowych polskich jeśli wypłacą one dla przykładu 1 PLN/akcje dywidendy to inwestor otrzyma na swoje konto maklerskie kwotę netto, pomniejszoną już o podatek w wysokości 0,81 PLN/akcję (1 PLN – 19%*1 PLN = 1 PLN – 0,19 PLN = 0,81 PLN). Z jednej strony od razu nasz zysk jest pomniejszony. Z drugiej jednak zwalnia nas to z dalszego zastanawiania się jak ewentualnie taki podatek od zysków kapitałowych rozliczyć samemu. A nie jest to wcale takie proste i szybkie.

      Wyobraźmy sobie inwestora typowo dywidendowego. Ma on w swoim portfelu 50 spółek z całego świata, od Ameryki po Azję. Nie dość, że dywidendy jakie otrzymuje na swój rachunek maklerski są wypłacane w kwocie brutto, to jeszcze niektóre ze spółek wypłacają dywidendy nie raz do roku, a 12 razy (tak, są takie spółki chociażby w USA). Inwestor taki w swoim corocznym rozliczeniu z fiskusem będzie musiał własnoręcznie policzyć cały należny podatek od każdej dywidendy. Wiąże się to z mnóstwem danych o wysokościach dywidend brutto, o kursach walut poprzedzających dzień wypłaty dywidendy i tak dalej, i tak dalej. Oczywiście może on skorzystać z usług profesjonalnego biura rachunkowego, które policzy to za niego, ale nie są to wcale takie tanie usługi.

Po więcej informacji o samych podatkach odsyłam do jednego w swoim rodzaju specjalisty na stronę inwestomat.eu (linki tutaj oraz tutaj). Temat jest bardzo skomplikowany, ale warty naszej uwagi.

Dywidendowe spółki na świecie – dywidendowi arystokraci

     Jak wspomniałem określa się tak spółki, które nieprzerwanie wypłacają dywidendę od co najmniej 25 lat i jej wysokość nominalna zwiększa się każdego roku. W Stanach Zjednoczonych spółek takich nie jest wcale mało. Tworzone są nawet fundusze skupiające takie spółki w postaci funduszy ETF, których jednostki możemy nabywać za pośrednictwem rachunków maklerskich. W takim wypadku nie musimy kupować akcji pojedynczych spółek, co przy małym budżecie nie byłoby możliwe, a jesteśmy w stanie kupić jedynie jeden fundusz dający ekspozycję na 65 takich firm (np. ProShares S&P 500 Dividend Aristocrats dający ekspozycję na S&P Dividend Aristocrats). Zaszczytnym mianem arystokratów dywidendowych wśród indeksu 500 największych spółek giełdowych w USA może się więc poszczycić aż 65 z nich co daje udział na poziomie 13%. Co więcej spółek wypłacających dywidendę wśród tego samego indeksu jest ogólnie ponad 70% – według opracowania Mateusza Samołyka (inwestomat.eu) jest ich prawie 380. W swojej historii mają one jednak przerwy w wypłatach lub ich dywidenda nie wzrasta rok do roku, przez co nie załapały się do grona dywidendowych arystokratów. Widać więc, że dywidenda jest bardzo ważna dla amerykańskiego rynku akcji. Giełda w USA jest jedną z najstarszych, spółki tam obecne swoją historią sięgają niekiedy 100 i więcej lat. Nie dziwne więc, że sama dywidenda na tym rynku ma swoją bogatą historię.

Lista dywidendowych arystokratów z USA poniżej:

      Podobny indeks stworzono dla spółek europejskich – na podstawie indeksu S&P Europe 350 skupiającego 350 największych spółek z Europy utworzono subindeks dywidendowych arystokratów dający ekspozycję na 39 spółek. Ich listę znaleźć możecie poniżej. Warto jednak pamiętać, że spółki tam wybrane spełniać muszą mniej rygorystyczne kryteria dotyczące historii wypłaty rosnącej dywidendy. W ich przypadku wystarczy 10 kolejnych lat, a nie jak w przypadku S&P500 lat 25.

     Warto jeszcze wspomnieć o częstotliwości wypłat dywidendy przez spółki zagraniczne, szczególnie te ze Stanów Zjednoczonych. Dla inwestorów lokujących swe środki głównie na GPW może być zaskoczeniem, że większość spółek wypłaca w USA dywidendy częściej niż raz do roku. Niektóre robią to kwartalnie, a znaleźć możemy również takie, które dzielą się z zyskiem każdego miesiąca. Inwestor w ich przypadku może liczyć na zastrzyk gotówki 12 razy do roku.

Dywidendowe spółki w Polsce…

       Historia samej GPW sięga lat 90. Porównując historię naszej warszawskiej giełdy z giełdami w Europie czy na świecie możemy zobaczyć jak jest ona uboga. Nie dziwi więc, że i sama historia wypłaty dywidend przez nasze rodzime spółki nie jest tak bogata jak historia wypłat dywidend przez przedsiębiorstwa amerykańskie czy brytyjskie. Niestety nie znajdziemy na liście spółek dywidendowych mogących pochwalić się mianem dywidendowych arystokratów w rozumieniu znaczenia tego określenia w USA.

      Można jednak z naszego rodzimego rynku wybrać spółki typowo dywidendowe, które mają kilkunastoletnią historię dzielenia się zyskiem z akcjonariuszami, i które to firmy starają się zwiększać co roku jej wartość. Jest to bardzo ważne, gdyż w przypadku wypłat sięgających co najmniej 10-15 lat możemy być pewni, że dana spółka przeszła już przez co najmniej jeden okres bessy na rynku czy większego kryzysu. Mimo to wypłacała dywidendę, co może upewniać nas w przekonaniu, że będzie to robić również w przyszłości niezależnie od sytuacji.

      Polskie firmy dzielą się ze swoimi akcjonariuszami praktycznie w każdym przypadku jedynie raz do roku. Niektóre tylko spółki wypłacają dywidendę dwa razy – raz w formie zaliczki na poczet przyszłej dywidendy i drugi raz jej właściwą część. Prekursorem w częstszym wypłacaniu dywidend (trochę na wzór amerykański jest firma Livechat, która wypłaca dywidendę 4 krotnie w ostatnich latach. Innym takim przykładem jest spółka IFirma, wypłacająca również zysk dla inwestorów częściej niż raz do roku.

      Warto pamiętać, że Polska GPW liczy ogólnie niewspółmiernie mniej firm niż np. giełda amerykańska. Jest to kolejny powód, dla którego nie możemy poszczycić się tak dużą ilością firm dywidendowych.

Do grona naszych polskich spółek typowo dywidendowych zaliczyć można przede wszystkim:

  • ASSECO POLAND SA – dywidenda nieprzerwanie od 2005 roku, choć nie zawsze jej wysokość wzrastała. Dodatkowo stopa dywidendy jest na stosunkowo wysokim poziomie około 5%. Podobnie wygląda sytuacja w firmie córce ASSECO BS, która ma nieprzerwaną historię wypłat od 2013 roku.
  • APATOR SA – dywidenda nieprzerwanie od 2005 roku, choć nie zawsze jej wysokość wzrastała. Co ważne firma wypłacała zazwyczaj dywidendę dwa razy do roku choć zsumowana stopa również była w okolicach 4-5%.
  • NEUCA SA – również historia dywidend sięga 2005 roku. W przypadku tej spółki warto jednak mieć na uwadze, że jej stopa jest sporo niższa od dwóch poprzednich – około 1-3%. W poprzednich latach dosyć niską stopę inwestorom rekompensował jednak dynamiczny rozwój spółki zwiększający jej wartość.
  • ATENDE SA – spółka wypłaca dywidendę od 2011 roku zazwyczaj w okolicach stopy na poziomie 5%. W tym roku dzięki sprzedaży jednej ze swoich zależnych spółek Atende pochwalić się mogło dywidendą na poziomie około 12%. Był to jednak raczej jednorazowy wystrzał, który w najbliższym czasie raczej się nie powtórzy.
  • DOM DEVELOPMNET SA – historia regularnych wypłat od 2006 roku, od paru lat na poziomie 6-10%.
  • GPW SA – historia wypłat od 2010 roku. Dywidenda stale na poziomie 5% lub nieco wyższym.
  • PZU SA – historia wypłat od 2009 roku, dywidenda zazwyczaj na wysokim poziomie 7-8%. Warto jednak pamiętać, o rocznej przerwie w regularności wypłat w poprzednim roku, kiedy to z powodu ograniczeń nałożonych przez Komisję Nadzoru Finansowego (z powodu pandemii) PZU nie wypłaciło dywidendy za rok 2019. W tym roku spółka wraca do dzielenia się zyskiem z akcjonariuszami.
  • KRKA DD – regularne wypłaty od 2011 roku, stopa dywidendy na poziomie około 4%-5%
  • ŚNIEŻKA SA – dinozaur wśród spółek dywidendowych, regularne wypłaty od 2005 roku, stopa dywidendy na poziomie średnio 3%.
  • UNIBEP SA – regularne wypłaty od 2008 roku choć stopa na dosyć niskim poziomie 1-2%.
  • WAWEL SA – wypłaty rokrocznie od 2007 roku, do tego na takim samym bądź wyższym poziomie porównując r/r. Stopa dywidendy na poziomie około 3%.

     Jak widzimy można więc znaleźć na naszej giełdzie spółki, które regularnie dzielą się z inwestorami swoim zyskiem. Wszystkie je łączy jednak długa historia na giełdzie i ugruntowana pozycja w swoim sektorze. Z pewnością wraz z kolejnymi latami spółek takich będzie przybywać wraz z rozwojem samej GPW.

Na co zwracać uwagę przy wyborze spółek dywidendowych…

       Załóżmy, że podoba nam się perspektywa bycia inwestorem typowo dywidendowym. Chcemy zbudować sobie portfel takich spółek, który będziemy regularnie zasilać i powiększać, tak aby na starość dochód pasywny w postaci dywidend był naszym stałym źródłem utrzymania. Takim swoistym kolejnym filarem naszej emerytury. Do czasu odejścia na zasłużony odpoczynek zamierzamy otrzymane dywidendy reinwestować w te same lub inne dywidendowe spółki. Siadamy więc do komputera i poszukujemy kandydatów dla naszych pieniędzy. Na co jednak zwracać uwagę przy wyborze konkretnych spółek dywidendowych? Co jest ważniejsze – regularność wypłat czy może wysoka stopa dywidendy? A może perspektywy dla samej spółki lub kwestia czy wysokość dywidendy rokrocznie wzrastała?

        Niestety nie ma tutaj jednoznacznej odpowiedzi. Wszystko zależy od tego dla kogo szukamy odpowiedzi i z jakim typem inwestora mamy do czynienia. Dla jednego ważniejsze od samej stopy dywidendy będzie fakt, iż dana spółka regularnie zwiększała jej nominalną wartość. Dla kogoś najważniejsza może być stopa dywidendy wynosząca minimum 4%. Dla kogoś innego najważniejszy może być fakt, iż spółka nigdy nie zaprzestała dzielenia się zyskiem, nawet w obliczu największych kryzysów. Sami musimy sobie na te pytania odpowiedzieć i zbudować swoją własną, indywidualną hierarchię wartości.

     Moim jednak zdaniem, zakładając cele budowy takiego portfela jakie wymieniłem na początku akapitu najważniejsze powinny być następujące kryteria:

  • Regularność wypłat – skoro ma być to w zamyśle portfel rentierski służący nam na emeryturze jako jedno z naszych źródeł pasywnego dochodu to nie możemy sobie pozwolić na sytuację kiedy dana spółka zaprzestaje wypłat dywidendy na rok czy dwa. W przypadku kiedy takich firm będzie więcej portfel taki traci swój sens, nawet jeśli w pozostałych latach stopa dywidendy była na wysokim poziomie. Spółki dobierane do takiego portfela powinny być stabilne. Dlatego też kryterium regularności przekładam nad każde inne. Musimy być a miarę spokojni, iż w przypadku bessy lub większego kryzysu na światowych rynkach w dalszym ciągu otrzymywać będziemy regularne wpłaty w postaci dywidendy.
  • Dynamika wzrostu dywidendy – o ile na rynku polskim ciężko znaleźć kandydatów, którzy co roku zwiększają nominalną wartość dywidendy przypadającą na 1 akcję, to jak pokazałem, na rynkach zagranicznych takich firm jest sporo. Jednak nawet na GPW można znaleźć firmy, które przy regularnych dywidendach sięgających 10-15 lat wypłacały z roku na rok więcej lub przynajmniej tyle samo. Moim zdaniem to kolejne kluczowe kryterium.
  • Stopa dywidendy – tutaj każdy ustalić musi swój własny próg jednak uważam, że stopa dywidendy powinna być dla danej spółki przynajmniej na poziomie inflacji w danym okresie. Najlepiej żeby była od niej wyżej. Nic nam po firmach, które regularnie wypłacają dywidendę jeśli ich stopa dywidendy sięga poziomu 1%. Oprocentowanie takie zazwyczaj możemy znaleźć na produktach bardziej stabilnych i bezpiecznych jak lokaty czy rachunku oszczędnościowe, o obligacjach skarbowych inflacyjnych nie wspominając.

          Dowolnie możemy kształtować pozostałe kryteria jak np. stopę wypłaty dywidendy czy samą sytuację finansową spółki, lub jej pozycję rynkową. Zależy to tylko od naszych chęci i preferencji. W kolejnej części dotyczącej inwestowania dywidendowego przedstawię przykładową budowę takiego dywidendowego portfela na naszej giełdzie w Warszawie, opartego o moje własne kryteria wyboru spółek i ich hierarchię ważności.

 

Inne sposoby na budowanie portfela dywidendowego: ETF-y, obligacje skarbowe, obligacje korporacyjne…

        Nie samymi spółkami człowiek żyje. Pamiętajmy, że jeśli będziemy chcieli własnoręcznie wybierać spółki to będzie to proces dosyć czasochłonny. Nie wyobrażam sobie kupowania akcji poszczególnych spółek bez ich uprzedniej analizy, bez porównania z innymi spółkami z branży czy bez sprawdzenia historycznych danych dotyczących wypłat dywidend. Nie każdego to kręci i nie każdy może znaleźć na to czas. Są jednak inne sposoby na inwestowanie w przedsiębiorstwa dywidendowe – kupowanie jednostek funduszy ETF dających ekspozycję na spółki typowo dywidendowe. Przy tym należy mieć na uwadze kilka kwestii.

       Po pierwsze indeksy takie są dosyć szerokie. Obejmują często kilkadziesiąt spółek. Część z nich będzie wypłacać dywidendę na poziomie 5-6% stopy dywidendy, a inne 1-2%. Stopa dla całego ETF będzie zatem średnią ze wszystkim spółek wchodzących w skład całego indeksu. Należy o tym pamiętać, gdyż w takim wypadku stopa dywidendy może być niższa niż gdybyśmy sami indywidualnie wybierali spółki.

         Po drugie sam fundusz pobiera opłaty za zarządzanie w wysokości około 0,5% rocznie, co znacząco wpływa na wynik całej inwestycji. Warto o tym również pamiętać. W przypadku spółek dywidendowych zawsze będę zwolennikiem własnoręcznego wybierania przedsiębiorstw. Wiem jednak, że nie każdy będzie miał taką chęć czy znajdzie na to czas. Dodatkowo czasem nawet jeśli chcielibyśmy sami wybierać spółki do dywidendowego portfela nie będzie to możliwe ze względu na ograniczoną liczbę instrumentów w jakie możemy inwestować z poziomu naszego rachunku maklerskiego. O ile dostęp do akcji GPW czy z USA nie jest problemem, o tyle wybieranie indywidualnych spółek np. z Azji może być problematyczne ze względu na brak takowych w ofertach polskich domów maklerskich. W takim przypadku pozostaje nam jedynie kupno funduszy ETF dających ekspozycję na spółki dywidendowe z tej części świata. Przykładowe fundusze ETF dostępne z poziomu rachunku maklerskiego BOŚ dające ekspozycję na spółki dywidendowe:

  • iShares Asia Pacific Dividend – Fundusz skupiający dywidendowe firmy z Azji Pacyficznej – rejon Japonii, Chin, Hong Kongu czy Australii. Stopa dywidendy na poziomie około 4% brutto.
  • iShares emerg. Mkts. Dividend – fundusz skupiający spółki dywidendowe z całego świata z rynków wschodzących – poza Chinami, Hong Kongiem czy Tajwanem dochodzą jeszcze kraje takie jak Rosja, Brazylia czy Indie. Stopa dywidendy na poziomie około 6% brutto.
  • iShares Uk Dividend UCITS ETF – fundusz dający ekspozycję na spółki dywidendowe z Wielkiej Brytanii. Obecna stopa dywidendy na poziomie około 5%.
  • SPDR S&P Euro Dividend Aristocrats UCITS ETF – fundusz skupiający spółki dywidendowe z Europy – na podstawie indeksu S&P Euro 350. Stopa dywidendy na poziomie około 2-3%.
  • SPDR S&P U.S. Dividend Aristocrats UCITS ETF – fundusz skupiający dywidendowych arystokratów z USA. Stopa dywidendy obecnie na poziomie około 2%
  • Vanguard FTSE All-World High Dividend Yield UCITS ETF – fundusz dający ekspozycję na wysoko dywidendowe spółki z całego świata. Stopa dywidendy na poziomie około 3%.

        W przypadku funduszy typu ETF i wypłaty dywidend warto sprawdzić czy dany ETF dywidendy będzie wypłacał na nasz rachunek (tzw. distributing) czy będzie je akumulował (accumulating). W przypadku tych drugich gotówka nie będzie nam wypłacana na konto, a będzie reinwestowana przez sam fundusz w te same spółki, które wchodzą w jego skład. W takim przypadku odejdzie nam problem rozliczania corocznego z fiskusem , gdyż dywidendy będą akumulowane, jednak jeśli dany portfel ma być portfelem rentierskim to wybierać mimo wszystko powinniśmy fundusze, które dywidendy wypłacają na rachunek maklerski inwestora.

       Jeśli jednak nie chcemy inwestować tylko w akcje, a nasz portfel inwestycyjny bardziej zdywersyfikować możemy zawsze zainwestować część pieniędzy w inne aktywa dające dochody pasywne. Nie będzie to do końca inwestowanie dywidendowe, gdyż odsetki wypłacane przez inne aktywa nie można nazwać dywidendami, ale sens będzie ten sam, a nasz portfel dzięki nim może zredukować swoją zmienność kiedy na rynkach akcyjnych będzie się lała krew. Jakie to aktywa?

  • Obligacje skarbowe detaliczne. Z pewnością zmniejszą ryzyko całego portfela. Dodatkowo są bezpieczniejsze od samych akcji, gdyż ich cena nie zależy od praw popytu i podaży. Niestety tylko niektóre z nich wypłacają odsetki co roku. Pozostałe kumulują je i choć w długim terminie może być to korzystne to jednak z perspektywy kogoś chcącego żyć z odsetek musi on wybierać instrumenty, które płacić będą mu „pensję” co najmniej raz do roku. Z obecnie dostępnych obligacji skarbowych spełniają te kryterium jedynie obligacje trzymiesięczne, obligacje 3 letnie ze zmiennym oprocentowaniem i 4 letnie indeksowane inflacją. Warte uwagi przy obecnych poziomach inflacji są z pewnością te ostatnie, które w tym roku powinny dawać stopę zwrotu na poziomie 4%-5%.
  • Obligacje korporacyjne. Niektóre spółki emitują obligacje, które wypłacają odsetki co pół roku lub co roku. Zazwyczaj ich oprocentowanie jest wyższe od obligacji skarbowych jednak pamiętać należy, że są one na tyle bezpieczne na ile bezpieczna jest sytuacja finansowa ich emitenta. Są one emitowane przez spółki giełdowe i choć można znaleźć emitentów bezpiecznych, którzy mogą poszczycić się bezproblemowym wykupem swoich obligacji po terminie zapadalności to jednak warto mieć z tyłu głowy ryzyko, które obligacje korporacyjne za sobą niosą. Obligacje takie mogą stanowić jednak fajną alternatywę dla akcji samych spółek oraz obligacji skarbowych.

       Jak widać więc portfel dywidendowy nie musi składać się jedynie z akcji wyselekcjonowanych indywidualnie spółek .Dla jego dywersyfikacji dołożyć możemy obligacje skarbowe, obligacje korporacyjne lub fundusze ETF – dające ekspozycję na rynki, do których nie mamy normalnego dostępu z naszego rachunku maklerskiego.

      Mam nadzieję, że tym wpisem zachęcę Was do zgłębienia tematu. Choć sam obecnie takiego typowo dywidendowego portfela nie posiadam to z pewnością w przyszłości znajdzie on miejsce wśród moich inwestycji. Myślę, że najpóźniej w przyszłym roku portfel taki będzie już stanowił część mojego portfela ofensywnego.

      Na dziś to już wszystko. Kolejny wpis ukaże się dopiero 07.08.2021. Będzie to wpis wynikowy za lipiec 2021. Po nim w kolejny sierpniowy weekend ukaże się druga część inwestowania dywidendowego, w której pokażę jak osobiście podchodzę do selekcjonowania spółek dywidendowych na GPW. Ostatnio mam bardzo dużo innych obowiązków, a do tego jeszcze w kolejnych dniach i tygodniach czekają mnie wyjazdy urlopowe, gdzie chciałbym zajmować się głównie moją rodziną, a nie blogiem, więc musicie mi tak długi czas oczekiwania wybaczyć.

Do zobaczenia!

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona korzysta z ciasteczek. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close