Budujemy strategię inwestycyjną cz. 2 – Strategie pasywne

financial equalization, help, stock exchange

     Już tydzień temu zaznaczyłem różnicę pomiędzy portfelami zarządzanymi pasywnie, a tymi zarządzanymi aktywnie. Dzisiaj postanowiłem bliżej przyjrzeć się tym pierwszym, które moim zdaniem świetnie nadadzą się dla większości osób chcących inwestować swoje ciężko zarobione pieniądze. W pierwszej części wpisu przeczytacie o głównych założeniach takiego portfela i jego zaletach. Po wprowadzeniu i garści teorii zajmiemy się praktyką, gdzie przedstawię kilka przykładów pasywnych portfeli. Na koniec pokażę na własnym przykładzie, gdzie jest ich miejsce w moich inwestycjach i jaka jest ich rola. Zaczynamy !

      Nikt z nas nie zna przyszłości. Nie wiemy co wydarzy się jutro, pojutrze, za tydzień, miesiąc, rok. Możemy jedynie na bazie naszych doświadczeń oraz zdobytej wiedzy z mniejszym lub większym prawdopodobieństwem oczekiwać tego co nastąpi. Niestety często życie pisze zupełnie inne scenariusze.

     Rynki finansowe nie są tutaj wyjątkiem. Tutaj również przyszłość nie jest znana. Nie wiadomo kiedy będzie hossa, kiedy bessa. Nie wiemy, które spółki osiągną wysoką stopę zwrotu, a które będą w trendzie spadkowym przez kolejne lata. Nie znamy przyszłego poziomu inflacji, stóp procentowych czy bezrobocia. Wszystko to jest białą, niezapisaną kartką naszej historii. Jednak możemy spojrzeć na kartki już zapisane. Możemy przeanalizować co się działo w przeszłości i znaleźć pewne wzorce. Na bazie tej wiedzy spróbować zbudować taki portfel inwestycyjny, który będzie odpowiednio reagował na każde otoczenia makro czy mikroekonomiczne i w długim terminie przyniesie satysfakcjonującą stopę zwrotu. Do budowy takiego portfela idealnie nadaje się właśnie zarządzanie pasywne.

calculator, calculation, insurance

Założenia portfela pasywnego...

     Założenia są bardzo proste. Mając określony kapitał do naszego koszyka wkładamy różne aktywa, które różnie reagują na rynkowe bodźce – często aktywa są skorelowane ze sobą ujemnie (podczas gdy wartość jednych rośnie, wartość drugich maleje), co zmniejsza ryzyko większych strat całego portfela. Wybierać możemy z całej palety aktywów: akcje, obligacje, metale szlachetne, surowce, nieruchomości itd. Każde z tych aktywów odznacza się historycznie różnymi stopami zwrotu oraz różnym poziomem ryzyka. Tylko od nas zależy udział procentowy każdego z nich, tak aby cały stworzony przez nas portfel był dopasowany do naszych potrzeb i skłonności do ryzyka.

      Według mnie portfele pasywne idealnie nadają się do inwestowania długoterminowego. W przypadku krótkoterminowego lokowania środków liczonego w miesiącach czy nawet latach lepiej nadawać się będą strategie aktywne. Dopiero horyzont czasowy liczony w dekadach pokaże nam wszystkie zalety pasywnego lokowania środków. Wszystkie aktywa mają lepsze oraz gorsze momenty w historii – niekiedy te „momenty” potrafią trwać przez kilka, kilkanaście lat. Dla przykładu wykresy pokazujące zachowanie akcji, obligacji oraz metali szlachetnych.

      Powyżej wykres indeksu akcji globalnych. Wyobraźcie sobie, że zaczynacie inwestować na początku 2007 i cały swój kapitał lokujecie w akcje. Musielibyście czekać długie 7 lat na powrót Waszej inwestycji do wartości początkowej.

     Jak pamiętacie z tego wpisu (link) wartość obligacji spada wraz ze wzrostem ich oprocentowania w czasie. Ktoś, kto zainwestował w obligacje amerykańskie w roku 1954 obserwował przez kolejne 25 lat jak wartość jego inwestycji systematycznie spada.

    Na koniec wykres złota. Najlepsza inwestycja to ulokowanie wszystkich środków w metale szlachetne ? Powiedzcie to inwestorowi, który kupił złoto w roku 1980. Myślicie, że wytrzymał i w trakcie lat 80. i 90. wytrwał przy tej inwestycji ? 

   Zazwyczaj tak długie okresy spadków jednego aktywa są okresami wzrostów innego. Dlatego tak istotna jest rola dywersyfikacji. Im większa dywersyfikacja (zróżnicowanie naszego portfela), tym portfel będzie mniej zmienny – portfelem takim powinno mniej „bujać” raz w górę, raz w dół. Ważna jest zarówno dywersyfikacja produktowa jak i geograficzna. To bujanie portfelem jest rzeczą często niedocenianą. Patrzymy jedynie na potencjalny zysk naszego portfela oraz ewentualnie na maksymalną stratę i tylko na tej podstawie oceniamy czy jest to portfel dla nas czy nie. Tymczasem równie ważne potrafią być takie parametry jak szybkość wychodzenia z maksymalnego obsunięcia oraz odchylenie standardowe (czyli właśnie to „bujanie”). Jaki portfel Wam bardziej pasuje ? taki, który „na prostą” wychodzi przez rok, może dwa, a odchylenia od normy wynoszą około 10-15% ? Czy taki, który potrzebuje 5 lat na powrót po maksymalnym obsunięciu, a odchylenia potrafią dochodzić nawet do 30%? Myślę, że dla spokojniejszego snu wybralibyście opcję numer 1, nawet gdyby wiązałoby się to z potencjalnie mniejszym zyskiem…

     Portfele pasywne idealnie nadają się do inwestowania poprzez ETF-y odwzorowujące zachowanie indeksów na konkretne rynki, obligacje, metale szlachetne itd. O funduszach tych pisałem już jakiś czas temu. Dzięki inwestowaniu poprzez te instrumenty jesteśmy w stanie niezależnie od wielkości kapitału stworzyć dobrze zróżnicowany portfel

Dywersyfikacja metodą na stabilne zyski i spokojny sen...

   Jak wspomniałem wcześniej różne aktywa różnie zachowują się w określonym środowisku makroekonomicznym. Dla przykładu poniżej diagram (zaczerpnięty z książki Trader’a 21) pokazujący zachowanie różnych aktywów przy spadającej, stabilnej oraz rosnącej inflacji.

     W otoczeniu spadającej inflacji najlepiej radzą sobie akcje i obligacje (kolory ciemnoniebieski, złoty oraz jasno niebieski). Najgorzej radzą sobie surowce. Odwrotnie jest w sytuacji rosnącej inflacji, kiedy najwyższą stopę zwrotu osiąga się poprzez inwestycje w surowce, metale szlachetne i akcje spółek wydobywczych. Najgorzej wypadają w takim środowisku akcje.

     Jeśli na rynkach panują minorowe nastroje (bessa) inwestorzy uciekają w aktywa zwane bezpiecznymi przystaniami – obligacje, złoto czy gotówkę (np. frank szwajcarski, dolar amerykański), a kiedy panuje euforia (hossa) aktywa te radzą sobie gorzej, a wyższe stopy zwrotu przynosi inwestycja w akcje.

      Stopień dywersyfikacji zależy tylko od naszej wyobraźni, chęci…. i zasobności portfela. Niestety im mniejszy kapitał tym trudniej stworzyć dobrze zróżnicowany portfel. Nie jest to jednak niemożliwe nawet przy małym kapitale rzędu 10.000 PLN. Bardzo fajnie pokazał to Marcin Iwuć w swoim cyklu Finansowa Forteca w Praktyce (link), gdzie inwestuje taką właśnie kwotę. W praktyce dzięki dostępnym w Polsce brokerom (chociażby XTB) możemy inwestować bez prowizji przy zakupie poszczególnych aktywów, (akcje, obligacje notowane na rynkach oraz ETF-y na metale szlachetne, surowce czy nieruchomości), co pozwala na stworzenie naprawdę dobrze zdywersyfikowanego portfela nawet przy niewielkim kapitale. Problem pojawić się może dopiero przy próbie przywrócenia pierwotnie założonego udziału poszczególnych inwestycji… I tym płynnym sposobem dochodzimy do słowa klucz przy portfelach pasywnych…..

Rebalancing...

   Nie lubię używania zapożyczeń jednak nie znam dobrego i oddającego sens polskiego odpowiednika dla słowa rebalancing.  Jeśli ktoś ma jakikolwiek pomysł na polskie słowo będę wdzięczny za podpowiedź J

       Przywracanie udziału poszczególnych klas aktywów najlepiej omówić na przykładzie.

       Nasz inwestor ma 30 lat. Postanowił, że odkładać będzie 500 PLN miesięcznie na przyszłą emeryturę. Dodatkowo udało mu się do tej pory zebrać 20.000 PLN kapitału. Zamierza swoją inwestycję oprzeć o pasywnie zarządzany portfel składający się z następujących aktywów: akcje globalne, obligacje indeksowane inflacją, metale szlachetne. Akcje zajmować mają 40% portfela, obligacje 50%, a metale szlachetne pozostałe 10%. Na początku roku za 20.000 PLN dokonał zakupów poprzez rachunek maklerski. Miesięczne oszczędności – 500 PLN odkłada on na koncie, aby na koniec roku po ewentualnym rozjechaniu się początkowo założonych wag dokonać odpowiednich zakupów. Łatwo policzyć, że dysponować on będzie wtedy kwotą 6000 PLN.

Po pełnym roku funkcjonowania portfela wagi poszczególnych aktywów przedstawiały się następująco:

     Jak widać w ciągu roku wartość akcji i obligacji wzrosła, podczas gdy wartość złota spadła. Co musi zrobić nasz inwestor ? Przywrócić wagi do pierwotnych założeń pamiętając, że do całego portfela dołoży jeszcze odłożone 6.000 PLN. Całkowita wartość portfela wynosić będzie na początku kolejnego roku 28.000 PLN – jego skład po transakcjach poniżej:

      Transakcje jakich dokonać musiał nasz inwestor to kupno złota za 1.800 PLN, akcji za 1.200 PLN oraz obligacji za 3.000 PLN. Jak widzimy nasz inwestor dokonywał jedynie transakcji kupna z kapitału, który dołożył do portfela. W przypadku gdyby nie miał zamiaru dokładać co roku kolejnych transz transakcje wyglądałyby inaczej i musiałby sprzedać część aktywów, których wartość wzrosła (akcje, obligacje) oraz nabyć te, których wartość spadła (złoto).

     Należy sobie jeszcze odpowiedzieć na pytanie po co w ogóle dokonujemy równania udziału poszczególnych aktywów w portfelu oraz jak często powinniśmy to robić.

      Trzeba sobie na początek odpowiedzieć na pytanie co by się mogło stać z naszym portfelem, gdybyśmy nie dokonywali w nim rebalancingu. Lokujemy nasz kapitał na początku inwestycji w poszczególne aktywa i niech się dzieje wola nieba:

  • W przypadku braku rebalancingu założone wagi naszych aktywów będą się zmieniać w czasie. Różne aktywa historycznie osiągały różne średnioroczne stopy zwrotu. Akcje, dające w długim terminie najlepsze wyniki, po pewnym czasie zajmowałyby więcej miejsca w portfelu niż pierwotnie zakładaliśmy. Ustalony na początku skład portfela stworzony został przez nas z określonego powodu – aby zapewniać zyski przy określonym poziomie ryzyka. W przypadku zmiany procentowego udziału założenia ulegają zmianie, co mogłoby wpływać na zwiększoną zmienność portfela. Rebalaning daje nam przede wszystkim lepszą kontrolę ryzyka oraz mniejszą zmienność portfela.
  • Jak pokazują dane z przeszłości portfel bez rebalancingu osiąga gorsze stopy zwrotu niż portfel z okresowym przywracaniem wag poszczególnych klas aktywów. Spójrzcie na poniższy wykres:

    Przykładowy portfel 60% akcji, 40% obligacji, Jak widać rebalancing raz do roku (zielona linia) poprawił ostateczne wyniki portfela w stosunku do portfela, gdzie nie przeprowadzano corocznego równoważenia (linia niebsieka). Rebalancing w długim terminie pozwala osiągnąć wyższą stopę zwrotu.

Rodzaje rebalancingu...

Częstotliwość rebalancingu zależy tylko i wyłącznie od nas. Można podejść do tego tematu dwojako:

  • Rebalancing okresowy – dokonujemy transakcji ustaloną ilość razy w roku niezależnie od wielkości zmian procentowych poszczególnych aktywów. Wszelkie badania do jakich dotarłem sugerują, iż w zupełności wystarczy dokonywanie transakcji raz do roku. Zwiększanie częstotliwości nie przynosi spektakularnej poprawy zachowania całego portfela. Pamiętać należy, że dokonując transakcji kupna/sprzedaży możemy ponosić koszty takich operacji. Im więcej takowych w ciągu roku tym wyższe koszty transakcyjne przyjdzie nam zapłacić, co wpłynie na ostateczny wynik inwestycji. Dlatego moim zdaniem dla osób początkujących i nie dysponujących ogromnym kapitałem najlepszym wyjściem jest rebalancowanie portfela raz na rok (nie musi to być ostatni dzień roku).
  • Rebalancing procentowy – dokonujemy transakcji jeśli wartość procentowa naszych aktywów zmieni się o określoną wartość procentową. Np. ustalamy, że dokupujemy/sprzedajemy akcje jeśli ich wartość procentowa w portfelu zmieni się o 10 p.p. (spadek z 50% na 40% wartości całego portfela lub wzrost z 50% na 60%). W zależności od wielkości kapitału odchylenie od założonego udziału można zmniejszać jednak moim zdaniem nie ma co przeginać ani w jedną, ani w drugą stronę. W moim przypadku jeśli stosuję rebalancing procentowy to zawsze jest to 25% wartości danego aktywa*

*Mała dygresja – punkt procentowy (p.p.), a wartość % to nie to samo. Jeśli akcje mają w portfelu zajmować dla przykładu 50% to zmiana o 10% ich wartości to 50% – (0,10 x 50)% = 50% – 5 = 45%. W przypadku p.p. zmiana o 10 takich punktów to zmiana z 50% na 40% (50-10).

  • Rebalancing mieszany – naczelną zasadą jest rebalancing raz do roku, ale wyjątek stanowić może sytuacja kiedy dane aktywa zmieniają swoją wartość o określoną wartość procentową. W moich portfelach pasywnych zazwyczaj stosuję właśnie ten rodzaj rebalancingu. Transakcji dokonuję raz do roku (ostatni dzień giełdowy w roku) chyba, że w trakcie jego trwania aktywa zmienią swoją wartość o 25% wartości.

Przykłady portfeli pasywnych...

     Portfele pasywne pomysłem nowym. Już Benjamin Graham (1894-1976), a więc mentor Warrena Buffeta, zaproponował chyba najprostszy z takich portfeli składający się z akcji oraz obligacji. Nie proponował on sztywnych wag dla tych dwóch aktywów, jednak z zastrzeżeniem, że żadne z nich nie powinno stanowić mniej niż 25% wartości portfela. Tylko od skłonności do ryzyka inwestora zależało czy będzie stosował strategię bardziej agresywną – więcej akcji, a mniej obligacji, czy bardziej zachowawczą – więcej obligacji, a mniej akcji.

     Bardziej zdywersyfikowany portfel zaproponował z kolei Harry Browne (1933-2006). Podzielił swój portfel równo pomiędzy akcje, obligacje, złoto oraz gotówkę. W założeniu autora rebalancingu dokonujemy kiedy jakiekolwiek aktywo zwiększy swój udział w portfelu do 35% lub zmniejszy do 15% wartości. Nie ma jednak żadnych przeszkód, aby dokonywać rebalancingu okresowego np. raz do roku niezależnie od zmian procentowych.

     Ostatnim przykładem, który chciałem Wam pokazać jest portfel zaproponowany przez Ray’a Dalio (1949-). Jest to strategia niesamowicie zróżnicowana, przeznaczona raczej dla kogoś kto dysponuje bardzo dużym kapitałem. Kapitał w portfelu tym podzielony jest pomiędzy następujące aktywa: akcje z indeksu S&P 500, a więc największe amerykańskie firmy (18%), akcje małych spółek amerykańskich (3%), akcje z rozwiniętych państw z Europy, Dalekiego Wschodu i Australii (6%), akcje z krajów rozwijających się (3%), obligacje 10-letnie USA (15%), obligacje 30-letnie USA (40%), surowce (7.5%), złoto (7.5%).

        Poniżej przedstawiam wyniki jakie wszystkie wymienione przeze mnie portfele osiągnęły w latach 1972-2019. Wszystkie testy jak zwykle przeprowadziłem w programie „System Trader” autorstwa Jacka Lemparta. O programie więcej pisałem już w poprzednim tygodniu (link). Wszystkie testy zakładały kapitał początkowy w wysokości 50.000 PLN, rebalancing dokonywany raz do roku przy odchyleniu wartości aktywów o 20%. Wyniki nie uwzględniają inflacji oraz kosztów transakcyjnych.

        Na początek dwa portfele Benjamina Graham’a – pierwszy, gdzie proporcje akcji do obligacji są równe oraz drugi, gdzie akcje stanowią 75% wartości portfela, a obligacje 25%.

     Tak jak można było przypuszczać im więcej akcji tym lepszy wynik portfela – średnioroczny zysk (9,17% vs 8,80%), ale i większa jego zmienność mierzona czy to maksymalnym obsunięciem kapitału (43,19% vs 29,31%) czy odchyleniem standardowym (im większe odchylenie tym portfelem bardziej „buja” z góry na dół). Im więcej obligacji tym spokojniejszy sen inwestora.

   A jakie wyniki mogliśmy osiągnąć w przeszłości stosując strategię H. Browne’a dokładając złoto oraz gotówkę (odpowiednikiem gotówki są bony skarbowe USA o terminie wykupu 1-3 miesiące) ? Wyniki poniżej:

    Wyniki bardzo zbliżone do wyników portfela B. Graham’a 50/50 jednak pomimo tego, że wyniki są podobne to warto odnotować drobne niuanse, które mogłyby przypaść do gustu osobom o słabszych nerwach. Po pierwsze dużo mniejsze maksymalne obsunięcie kapitału (jedynie 14,27%). Dodatkowo po maksymalnym obsunięciu okres jaki potrzebował taki portfel do powrotu do wartości kapitału sprzed obsunięcia to „jedynie” 518 dni (przy dwukrotnie dłuższym okresie w strategii zaproponowanej przez nauczyciela W. Buffet’a). Jak widać im większa dywersyfikacja aktywów tym mniejsza zmienność portfela przy zachowaniu podobnej stopy zwrotu.

      Na koniec wyniki najbardziej zróżnicowanej strategii – portfel R. Dalio, gdzie same tylko akcje dzielimy na 4 różne aktywa:

     Portfel osiągnął nieznacznie lepsze wyniki od swojego poprzednika (9,04% vs 8,86%), ale co równie ważne był jeszcze mniej zmienny. Maksymalne obsunięcie to tylko 12,94%. Niestety tak jak wspominałem portfel ten możliwy jest do wprowadzenia jedynie dla osoby dysponującej bardzo dużym kapitałem.

     Każdy jednak indywidualnie powinien stworzyć własny portfel zwracając uwagę na swoją indywidualną skłonność do ryzyka oraz możliwości kapitałowe. Powyższe przykładowe portfele są jednak idealnym punktem wyjścia do zbudowania czegoś własnego.

Miejsce inwestowania pasywnego w moich inwestycjach...

   W moim planie inwestycyjnym portfele pasywnie zarządzane stosować będę przede wszystkim w portfelu długoterminowym, gdzie inwestuję z myślą o naszej jesieni życia. Portfel ten jest jeszcze w ostatniej fazie tworzenia, lecz myślę, że z początkiem kwietnia będzie już pracował pełną parą. Chciałbym bardzo, aby w przyszłości portfel mój zbliżony był budową do portfela R. Dalio. Niestety obecnie ze względu na ilość kapitału moja dywersyfikacja ograniczać się będzie do akcji rynków rozwiniętych, akcji rynków rozwijających się, obligacji detalicznych indeksowanych inflacją, surowców oraz metali szlachetnych. Uważam, że portfele pasywne najlepiej nadają się właśnie do takich długoterminowych inwestycji sięgających 20-30 lat. Wtedy ujawniają się wszystkie ich korzyści, do których należą głównie:

  • Prostota – nie ma moim zdaniem łatwiejszej strategii inwestycyjnej, szczególnie dla początkujących. Każdy, naprawdę każdy potrafi taki portfel zbudować i później prowadzić go w taki sposób, aby co jakiś czas przywracać aktywom założony na początku udział procentowy.
  • Czas – zbudowanie takiego portfela i późniejszy rebalancing to kwestia spędzenia 1-2 godzin często tylko raz do roku. Nie trzeba na bieżąco śledzić informacji z rynków finansowych, czytać analiz giełdowych. Można zając się tym co naprawdę się lubi, a do portfela zaglądać tylko w momencie dokonywania transakcji.
  • Kontrola ryzyka – przez odpowiedni dobór aktywów i ich dywersyfikację mamy wpływ na to czy nasz portfel będzie bardzo zmienny czy nie. Przyszłości oczywiście nie znamy jednak wnioski takie możemy wyciągnąć na bazie danych i zachowania się poszczególnych aktywów z przeszłości.
  • Stabilne zyski – jak widać po testach przeprowadzonych na zdywersyfikowanych portfelach jesteśmy w stanie osiągać przyzwoite zyski przy dosyć małej zmienności, co zapewni inwestorowi mniejszą ilość stresu.

Jak wiecie z tego wpisu (link) portfel pasywny częściowo stosuję również w portfelu naszych dzieci. Skład poszczególnych aktywów (akcje, obligacje, metale szlachetne) jest stały. Rebalancingu dokonuję tam również raz do roku. Portfel ten pracuje od końca listopada i pierwszych transakcji dokonywać będę na koniec tego roku. Wyjątkiem może być sytuacja kiedy, którekolwiek z aktywów zmieni swoją wartość o 25%. Dla naszych pociech również wybrałem ten rodzaj strategii ze względu na małą ilość czasu niezbędną do zajmowania się samym portfelem, jak również ze względu na długoterminowy charakter inwestycji.

Stosuję w portfelu dzieci jednak jeden mały wyjątek. Część akcyjna prowadzona jest w sposób aktywny, a nie pasywny. I o takich właśnie strategiach aktywnych pisać będę w kolejnym wpisie już za tydzień. Z góry uprzedzam, że częściowo będzie to treść dla osób, które chcą czegoś więcej i są mocniej zainteresowane tematem inwestowania. Dla kogoś kto nie czuje się w miarę swobodnie z tematyką lokowania środków i nie ma kompletnie czasu na zajmowanie się inwestowaniem strategie pasywne w zupełności wystarczą. Pomimo tego, że blog ten powstał z myślą przede wszystkim o takich osobach (amatorach) to, aby wyczerpać temat strategii inwestycyjnych nie sposób pominąć chociaż głównych założeń aktywnego zarządzania portfelem. Zresztą ja sam w swoim portfelu ofensywnym będę takową strategię pokazywał, więc dla lepszego zrozumienia zasad działania jestem Wam winny taki wpis.

Jak zwykle zachęcam do komentowania i dyskusji. Jednocześnie proponuję Wam ściągnięcie wersji demo programu „System Trader”, który umożliwia (o ile nic się nie zmieniło) przeprowadzenie symulacji dla wielu portfeli pasywnych, a nawet umożliwia stworzenie własnej, indywidualnej strategii.

Do następnego tygodnia, trzymajcie się ciepło !

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close