Analiza Funduszy Inwestycyjnych aktywnie zarządzanych (TFI)

analysis, pay, businessmen

    Jak może pamiętacie z mojego wpisu z 15.01.2021 według badań przeprowadzonych przez SPIVA większość funduszy inwestycyjnych zarządzanych aktywnie (nazywać je będę w skrócie TFI) przegrywa ze swoim benchmarkiem, a więc w gruncie rzeczy jest gorsza od samego rynku na jakim inwestuje. Im dłuższy sprawdzany termin tym i samo porównanie z rynkiem wypadało coraz gorzej. Sytuacja taka dotyczyła praktycznie całego świata, a więc i nasz kraj nie jest pod tym względem wyjątkiem.

    Zgodnie z Ustawą o Funduszach Inwestycyjnych, TFI to instytucje tworzące fundusze inwestycyjne, zarządzające nimi i reprezentujące je w relacjach z innymi podmiotami, w tym inwestorami. Towarzystwom funduszy inwestycyjnych powierza się własne pieniądze, które następnie są inwestowane zgodnie z przyjętą przez dany fundusz polityką inwestycyjną i statutem. Zazwyczaj tworzone są przez banki oraz globalne lub lokalne instytucje finansowe (Axa, Aviva, Generali, Ipopema, Skarbiec itp.). Do nas należy jedynie wybór danego funduszu i wpłata środków celem nabycie jednostek uczestnictwa. TFI zaś inwestuje te środki według własnej wiedzy i możliwości, a wyniki inwestycji widoczne są w wycenie tychże jednostek. Oczywiście korzystanie z usług TFI wiąże się z różnymi opłatami. Tyle tytułem niezbędnego wstępu.

     Czytałem do tej pory co najmniej kilka analiz porównujących wyniki TFI z rynkiem i zawsze wnioski były takie same: w długim terminie większość funduszy wypada gorzej od samego rynku. Oznacza to, że stopy zwrotu osiągane przez fundusze są w większość przypadków gorsze od osiąganych przez ich benchmarki. Aby lepiej to zobrazować możemy posłużyć się przykładem. Jeśli mamy 10 funduszy, które inwestują w akcje z indeksu spółek WIG20 (największe polskie spółki na GPW), to ich benchmarkiem jest właśnie ten indeks. Wyniki wspomnianych przeze mnie analiz sugerują, że w okresie kilku, kilkunastu lat większość TFI osiągać będzie wyniki gorsze od samego indeksu WIG20.

     Jak to możliwe ? Przecież zarządzający funduszami to specjaliści z krwi i kości. Ich pracą jest analizowanie rynku i wybieranie takich walorów, które mają największe szanse na najwyższe zyski. Spędzają całe dnie analizując trendy, wyniki spółek, często mają lepszy dostęp do informacji. Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta jednak można pokusić się o kilka sugestii odpowiedzi:

  • OPŁATY. Oddajemy swoje pieniądze w ręce specjalistów więc i za ich specjalistyczną wiedzę musimy płacić. Fundusze niestety pobierają bardzo wysokie opłaty za różnego rodzaju usługi: opłaty za nabycie lub zbycie jednostek, za zarządzanie, za zysk nadzwyczajny powyżej określonego benchmarku itd. Wszystkie te opłaty wpływają na stopę zwrotu znacząco ją obniżając. Właściwie standardem jest opłata za zarządzanie w wysokości 2,5% w skali roku oraz opłata za nabycie jednostek danego funduszu w wysokości 2%-4%. Zakładając nawet, iż wpłaty do danego funduszu dokonujemy tylko na początku i będzie to kwota 10.000 PLN to w pierwszym roku fundusz potrąci nam nawet 650 PLN (2,5% za zarządzanie + 4% za nabycie), a więc 6,5% naszego kapitału. Oznacza to, że aby odrobić opłaty w pierwszym roku fundusz musi osiągnąć stopę zwrotu na poziomie ok. 7%. Ważne również jest to, że niezależnie od tego czy w danym roku fundusz nominalnie zarobi czy straci i tak potrącona nam będzie opłata za zarządzanie.
  • PRZYMUS AKTYWNOŚCI. Często w inwestowaniu przeszkadza nadaktywność. Lepiej czasem nic nie robić niż cały czas być aktywnym – kupować i sprzedawać. Wyobraźcie sobie takich analityków i ich szefów w funduszu, którego benchmarkiem są największe spółki z USA (indeks S&P500 jako benchmark). Indeks ten w ostatnich 10 latach zwyżkował praktycznie nieustannie osiągając 200% skumulowanego wzrostu. Wystarczyło więc kupić w 2011 roku ETF odwzorowujący zachowanie tego indeksu i nic nie robić, tylko patrzeć jak nasz portfel puchnie J A teraz wyobraźcie sobie, że robi tak analityk w funduszu TFI. Jego szef codziennie zagląda do gabinetu, a delikwent nic nie robi! Nie kupuje, nie sprzedaje, nie zamienia. No przecież nie za to mu płaci! Oczywiście pokazana sytuacja wydaje się groteskowa, ale skoro statystyki pokazują, że w długim terminie aktywne fundusze przegrywają z indeksami i inwestowaniem pasywnym to z czegoś się to musi brać. Moim zdaniem często jednym z powodów jest właśnie nadmierna aktywność zarządzających TFI.
  • PRZYMUS OBECNOŚCI. Każdy fundusz ma ściśle określone zasady na jakich inwestuje. Tyczy się to zarówno aktywów (akcje, obligacje, gotówka itd.) jak i rynku (rynek polski, rynek zagraniczny). Oprócz tego każdy fundusz podaje jaki procentowy udział mają w jego portfelu poszczególne aktywa. Benchmark nie jest wymagany, aczkolwiek duża liczba funduszy podaje wzorzec do jakiego się odnosi. Jeśli więc mamy TFI inwestujące w akcje wchodzące w skład indeksu WIG20 wiemy, że dany fundusz kupować i sprzedawać będzie akcje największych polskich spółek. Jego benchmarkiem będzie właśnie indeks WIG20. Poniżej przykład ze strony analizy.pl:

       Fundusz TFI: Skarbiec Akcja inwestuje co najmniej 50% środków w akcje polskie najbardziej renomowanych spółek polskich. Jego benchmarkiem jest indeks WIG20 w 90% oraz 10% gotówki. Gdzie widzę tu zagrożenie ? Wyobraźmy sobie sytuację, w której mamy kryzys gospodarczy, rynki lecą na łeb na szyję. Jeśli mamy problemy z wyobraźnią możemy po prostu cofnąć się do lutego i marca 2020. Nasza giełda zaliczyła z powodu obaw o COVID gwałtowny spadek. W przypadku funduszu takiego jak wyżej choćby nawet analitycy chcieli na samym początku kryzysu wszystko sprzedać i czekać na lepsze czasy to nie mogliby tego uczynić z powodu polityki inwestycyjnej. Choćby się waliło i paliło muszą co najmniej 50% kapitału mieć zainwestowane w akcje spółek. Indywidualny inwestor ma ten przywilej, że nic nie musi. Jeśli widzi zagrożenie znaczących spadków może wszystko sprzedać i po prostu czekać. Zarządzający TFI przez ściśle określoną politykę inwestycyjną nie mają takiego luksusu.

        Oczywiście powodów dla których w długim terminie funduszom TFI nie idzie najlepiej na pewno jest więcej. Uważam jednak, że wymienione przeze mnie wyżej są tymi głównymi.

         Postanowiłem jednak sam sprawdzić jak radzą sobie fundusze inwestycyjne dostępne dla przeciętnego Kowalskiego. Dzięki stronie analizy.pl mogłem sprawdzać i porównywać do woli wszelkie dostępne w Polsce TFI. Ze względu na ich ilość musiałem ustalić kryteria jakie spełniać będą fundusze, które będę porównywał. Moja analiza miała na celu sprawdzić jak w porównaniu do swoich benchmarków radzą sobie fundusze. Czy rzeczywiście osiągają zazwyczaj niższe stopy zwrotu od rynku ? Oto warunki jakie musiały spełniać fundusze, aby trafić do mojego zestawienia

  • RODZAJ FUNDUSZU. Do mojej analizy wybrałem jedynie fundusze typowo akcyjne, inwestujące w polskie akcje. Oczywiście dany fundusz mógł niewielką część inwestować w akcje zagraniczne, obligacje itd., jednak w dalszym ciągu główną oś portfela miały tworzyć akcje polskich spółek
  • OKRES NOTOWAŃ. Chciałem porównywać inwestycje TFI w długim terminie. Wszystkie fundusze, które są notowane jedynie od kilku lat nie były brane pod uwagę. Na tapetę wziąłem jedynie te fundusze, których jednostki notowane są co najmniej od 9 lat (lata 2012-2020)
  • BENCHMARK. Odrzucałem fundusze, które nie podawały swojego benchamarku. Jak się okazało było to całkiem niezłe sito, bo wiele TFI takowego wzorca nie podaje lub jest on bardzo ciężki do ustalenia ze względu na skomplikowaną politykę inwestycyjną. Jednak do czegoś musiałem porównywać wyniki osiągane przez fundusz dlatego wybrałem jedynie te, które wzorzec mają ściśle określony. Benchmarkiem tym musiały być indeksy na polskie akcje (WIG, WIG20, mWIG oraz sWIG). Dopuszczałem w benchmarkach do 10% gotówki lub zagranicznych akcji.
  • POLITYKA INWESTYCYJNA. Do porównania wziąłem jedynie te fundusze, które we wspomnianych 9 latach nie zmieniały drastycznie swojej polityki inwestycyjnej. W takim wypadku ciężko byłoby porównywać ich wyniki z benchmarkiem. Jeśli np. dany fundusz przekształcił się w ostatnich latach z TFI inwestującego w akcje spółek rynków wschodzących w fundusz inwestujący w akcje polskie to w takim wypadku nie brałem go pod uwagę. Polityka inwestycyjna musiała z grubsza pozostawać niezmienna i spójna z wcześniejszymi warunkami określającymi rodzaj funduszu.

     Dla potrzeb analizy zakładałem, że przykładowy Kowalski ma przeznaczone na inwestycje 50.000 PLN i wpłaci je do funduszu jednorazowo. Wszelkie wymienione w tabelkach opłaty zakładają więc taki właśnie scenariusz i wielkość kapitału.

Ze wszystkich dostępnych funduszy ustalone przeze mnie kryteria spełniło 35 z nich:

    Poza ich nazwą w tabelce powyżej znaleźć możecie link odsyłający do strony analizy.pl oraz podany przez dany fundusz benchmark.

   Zanim Waszym oczom na końcu tego wpisu ukaże się potwornie długa tabelka z wynikami mojej analizy przedstawiam legendę, która ma za zadanie ukazać jak należy tabelkę czytać.

     Przejdźmy zatem do podsumowania. Dzięki stronie analizy.pl całość porównania zajęła mi dużo mniej czasu niż przypuszczałem. Spodziewałem się, że zebranie danych zajmie mi kilkadziesiąt godzin. Tymczasem całość wraz z późniejszymi wnioskami zajęła „jedynie” kilka.

        Na końcu tego wpisu znajduje się całościowa tabelka przedstawiająca wyniki 35 funduszy TFI spełniających określone przeze mnie kryteria wraz z ich benchmarkami w latach 2012 (styczeń) – 2020 (grudzień).

Wnioski...

Oto moje wnioski:

  • W okresie 02.01.2012 do 31.12.2020 na 35 dostępnych funduszy wyższą skumulowaną stopę zwrotu od benchmarku uzyskało 15 z nich – 42,86%. Oznacza to nie mniej, nie więcej, że większość funduszy aktywnie zarządzanych spełniających moje kryteria osiągnęła gorsze wyniki od swojego benchmarku (rynku). Moim zdaniem są to wyniki słabe.

         Przede wszystkim dlatego, że traktuję TFI jako wyspecjalizowane instytucje, które zawodowo zajmują się analizowaniem rynku i inwestowaniem na nim. Skoro tak jest to oczekuję, że w tak długiej perspektywie większość z nich będzie osiągała stopy zwrotu wyższe od rynku (lub generowała mniejszą stratę, bo to też jest pobicie rynku). Tymczasem okazuje się, że oczekiwania przeciętnego Kowalskiego co do funduszy inwestycyjnych zazwyczaj nie są przez fundusze spełniane. Z mojej analizy wynika, iż zazwyczaj (bo przecież są fundusze bijące rynek) lepszą stopę zwrotu Kowalskiemu da kupno ETF-ów na spółki z indeksów WIG20 oraz mWIG40 i nie robienie niczego. W przypadku 57,14% sytuacji strategia taka da lepszą stopę zwrotu niż inwestowanie poprzez TFI.

        Oczywiście jest sporo funduszy, które w badanym okresie rynek pobiły. Czasem nieznacznie, a czasem z bardzo dużym zapasem. Niestety nie ma prostej metody, która sprawi, że spośród wszystkich dostępnych funduszy wybierzemy akurat trafnie. Poza tym przypuszczam, że przeciętny Kowalski, który decyduje się na inwestowanie poprzez fundusze TFI robi to, bo kompletnie nie interesuje się rynkami kapitałowymi. Nie ma czasu ani chęci na głębsze wchodzenie w inwestycyjne tematy, a generuje okresowo nadwyżki w swoim budżecie, które chciałby zaciągnąć do pracy. Nie jest to oczywiście nic złego. Nie każdego kręcą wykresy, notowania, projekcje NBP, PKB czy makroekonomiczne trendy. I taka osoba powierzając swoje pieniądze specjalistom jest w pełni przekonana, że robi dobrze. Wyniki mojej analizy oraz innych, które możecie znaleźć w Internecie pokazują jednak co innego. Co więcej jestem przekonany, że przeciętny inwestor wybierający TFI nie analizuje dogłębnie ich historii, polityki inwestycyjnej czy statutu. Nie sprawdza historycznych wyników, nie porównuje z wynikami benchmarków czy innych funduszy z tej samej półki. Nie robi tego, gdyż wybierając inwestowanie poprzez fundusze dokonuje takiego, a nie innego wyboru właśnie przez brak chęci robienia takich analiz. Zapewne znajdą się inwestorzy, który dokonają przed wyborem funduszu TFI dogłębnego sprawdzenia w co ulokują swoje środki. Jestem jednak pewny, że będzie to garstka. Większość dokona wyboru funduszu nie poprzez analizę, a zazwyczaj poprzez dostępność danego funduszu w aktualnej ofercie banku, w którym mają rachunek bankowy lub ubezpieczyciela, u którego obecnie ubezpieczają mieszkanie czy samochód. Sam byłem takim właśnie przeciętnym Kowalskim.

  • Rozkład okresów, w których fundusze TFI wygrywają z benchmarkiem wygląda jak na wykresie poniżej:

          Spośród 35 badanych funduszy największa ilość okresów (na 9 lat objętych badaniem), w których TFI wygrywają ze swoim benchmarkiem to 5 lat. Było w sumie 9 funduszy, które w ciągu 9 lat wygrywały ze swoim wzorcem w 5 takich rocznych okresach. Kolejne najczęstsze ilości to 3 okresy – 7 TFI oraz 4 i 6 okresów – po 6 funduszy. Nie było żadnego funduszy, który wygrywałby ze swoim benchmarkiem przez 8 lub wszystkie 9 lat. Za to były 2 fundusze, które tylko raz pokonywały rynek i aż 4, które robiły to dwukrotnie podczas 9 lat badania. Średnia dla wszystkich funduszy to 3,88 lat, a mediana dla zbioru wynosi 4 lata. Oznacza to, że dla badanych funduszy można przyjąć, że w okresie 2012-2020 najczęściej można było trafić na TFI przegrywające z rynkiem w 5 na 9 rocznych okresów.

  • Pora na wyróżnienia oraz nagany. Najgorszym wynikiem spośród wybranych przeze mnie funduszy popisał się fundusz „Novo Akcji”. Podczas 9 lat inwestowania (2012-2020) jego stopa zwrotu to -37,62%. Oznacza to, że inwestor, który powierzył swoje 50.000 PLN temu funduszowi po 9 latach inwestowania mógłby wypłacić 31.190 PLN (nie licząc kosztów za nabycie jednostek w wysokości 2% z 50.000 PLN). Jest to wynik moim zdaniem tragiczny, gdyż w tym czasie benchmark dla tego funduszu osiągnął dodatnią stopę zwrotu w wysokości 48,82% – indeks WIG (indeks szerokiego rynku akcji polskich – obejmuje większość akcji na GPW)

Negatywne wyróżnienia dla „PZU Akcji KRAKOWIAK”, który to fundusz osiągnął stratę -4,90% przy dodatniej stopie benchmarku na poziomie 43,94% oraz „PZU Akcji Małych i Średnich Spółek”, który osiągnął zwrot z kapitału na poziomie 28,32% przy zwrocie 74,49% ze strony wzorca jakim były spółki średnie oraz małe notowane na GPW

  • Skoro był fundusz najgorszy pora na najlepszy. Najwyższą stopę zwrotu w okresie 2012-2020 osiągnął fundusz „Skarbiec Małych i Średnich Spółek”. Wykręcił on wynik, który aż musiałem kilka razy sprawdzić: +236,75%! Kosmiczny wynik szczególnie biorąc pod uwagę, że rynek polski jest rynkiem trudnym, a lata 2012-2020 nie były szczególnie łaskawe dla akcji spółek notowanych na giełdzie w Warszawie. Benchmark dla tego TFI w tym samym czasie osiągnął stopę zwrotu 73,40% – mWIG40, czyli indeks 40 średnich spółek na GPW (90%) + gotówka (10%).

Pozytywne laurki wędrują do funduszy „BNPP Akcji” oraz „Investor Akcji Spółek Dywidendowych”, które pobiły swoje benchmarki odpowiednio o 60,35% (fundusz 50,77% przy stracie benchmarku -9,58%) oraz o 51,97% (fundusz 95,91% przy zysku benchmarku 43,94%).

           Powyższe pozytywne i negatywne wyróżnienia to w żadnym wypadku nie jest drogowskaz. Wyniki osiągane w jednym roku czy nawet w okresie 9 lat nie powodują, że na pewno podobne stopy zwrotu osiągną fundusze w latach kolejnych. Często okazuje się, że fundusz, który w danym roku osiąga najlepsze wyniki w latach kolejnych spada w rankingu na niższe pozycje. Warto jednak porównywać ze sobą fundusze i sprawdzać ich wyniki w dłuższym niż pokazany przeze mnie okres 9 lat. Niektóre TFI działają na rynku od późnych lat 90 co jest już wystarczająco długim okresem, aby wyrobić sobie opinię.

  • Ostatnią rzeczą jaką analizowałem były wyniki funduszy w podziale na kategorie ze względu na benchmark jaki stosują dla porównania swoich wyników. Kategorie wzorców podzieliłem na 4 grupy:
    • Grupa 1 – Benchmarkiem akcje szerokiego rynku akcji polskich: wzorce w postaci 100% WIG, 95% WIG oraz 90% WIG. Najliczniejsza grupa 18 funduszy.
    • Grupa 2 – Benchmarkiem akcje wchodzące w jednolite indeksy: wzorce w postaci 100% WIG20, 90% WIG20, 100% mWIG, 90% mWIG, 90% sWIG. Grupa liczyła 8 funduszy.
    • Grupa 3 – Benchmarkiem akcje mieszane z rynku polskiego wchodzące w skład WIG20 oraz mWIG, czyli spółki duże i średnie: wzorce w postaci 50% WIG20+40% mWIG, 50% WIG20+40% mWIG+10% STOXX50, 70% WIG20+30% mWIG. Grupa najmniejsza licząca 3 fundusze.
    • Grupa 4 – Benchmarkiem akcje mieszane z rynku polskiego wchodzące w skład mWIG40 orasz sWIG80, czyli spółki średnie i małe: wzorce w postaci: 45% mWIG+45% sWIG, 60% mWIG+30% sWIG, 60% mWIG+40% sWIG, 70% mWIG+20% sWIG. Grupa liczyła 6 funduszy.

      Czy któraś z grup okazał się lepszym wyborem w badanym okresie niż pozostałe ? Najlepiej wypadła grupa 4, czyli funduszy inwestujących w mieszane zestawy akcji spółek średnich i małych. Na 6 takich funduszy aż 4 osiągały wynik lepszy od swojego benchmarku. Najgorzej wypadła grupa 3, gdzie znajdowały się fundusze inwestujące w mix akcji dużych i średnich spółek. Żaden z funduszy nie pobił w okresie 2012-2020 rynku. Warto jednak nadmienić, że w grupie tej znajdowały się jedynie 3 fundusze co sprawia, że wynik jest mało wiarygodny. W tym samym okresie grupa 1 osiągnęła wynik gorszy od całego zbioru 35 funduszy. Jedynie 38,89% TFI z tej grupy pobiło rynek (7 na 18 sztuk). Nieco lepiej wypadła grupa 2, gdzie na 8 funduszy swoje benchmarki w postaci czystych indeksów pobiła połowa z nich. Tabelka podsumowująca tę część badania znajduje się również na końcu wpisu.

Podsumowanie...

      Pomimo moich szczerych chęci wyniki, które uzyskałem nie odbiegały znacząco od tego co mogłem wcześniej przeczytać w innych podobnych badaniach. W ogólnym rozrachunku większe szanse mamy w rzucie monetą niż w wyborze funduszu, który w dłuższym terminie będzie osiągał wyniki lepsze od rynku. Przyczyny takiego stanu rzeczy podałem na początku wpisu. I żeby była jasność. Uważam, że jest sporo dobrych funduszy, które zatrudniają prawdziwych specjalistów w swoich dziedzinach. Tyczy się to zarówno funduszy, które wygrywają z rynkiem jak i tych, które z nim przegrywają. Tam też pracują ludzie, którzy potrafią dobrze lokować środki. Często jednak poprzez wysokie opłaty, politykę inwestycyjną danego funduszu, jego statut lub konieczność nadmiernej aktywności z tym rynkiem pomimo swojej wiedzy przegrywają. Nie twierdzę, że są bez winy jednak powyższe warto mieć na uwadze.

      Wyniki, które pokazuję w tabelach na końcu wpisu są wynikami, które nie uwzględniają opłaty za nabycie jednostek, z którą mielibyśmy do czynienia na początku inwestycji lokując swoje pieniądze. Miałaby ona oczywiście wpływ na ostateczny wynik naszej inwestycji. Opłata ta zazwyczaj wahała się od 2-4% zainwestowanego kapitału. W przypadku niektórych funduszy, które w okresie 9 lat osiągnęły wynik tylko nieznacznie lepszy od benchmarku jak „Allianz Akcji Małych i Średnich Spółek” czy „Metlife Akcji Małych Spółek” opłata ta powoduje, że prawdopodobnie zamiast pobicia rynku na koniec okazałoby się, że z rynkiem te TFI przegrały, co jeszcze bardziej psułoby statystyki całego badania. Podobnie mogłoby być w przypadku funduszu „NN Akcji”, który w latach 2012-2020 pobił co prawda rynek o prawie 5%, ale z powodu opłaty za zysk powyżej wzorca w wysokości 20% różnica pomiędzy TFI a rynkiem spadłaby do około 1,7%. Widzimy więc jak bardzo opłaty w funduszach potrafią wpływać na ostateczny wynik, który osiągają. Opłaty za zarządzanie, które podają fundusze są zawsze wliczone w wycenę jednostki, więc nie musimy od uzyskanego wyniku odejmować kolejnych punktów procentowych. Pamiętać należy jedynie, że opłaty za nabycie oraz zarządzanie są opłatami stałymi, niezależnie od tego czy w danym roku fundusz okaże się lepszy czy gorszy od rynku.

      Chciałem wyraźnie podkreślić, że nie jestem absolutnym przeciwnikiem istnienia funduszy i uważam, że mają one swoje miejsce na inwestycyjnej mapie. Uważam jednak, że przeciętny Kowalski, który decyduje się na inwestowanie poprzez TFI ma małe szanse na trafienie ze swoim wyborem w fundusz, który będzie osiągał zadowalające stopy zwrotu. Odpowiedni wybór funduszu wymaga sporej ilości wysiłku i pracy. Niestety (lub może właśnie „stety”) wymaga zainteresowania się tematem inwestowania i przeprowadzenia dogłębnej analizy. Należy porównywać fundusze ze sobą oraz ze swoim benchmarkiem, analizować opłaty i czytać o polityce inwestycyjnej instytucji, której zamierzamy oddać nasze ciężko zarobione pieniądze. Skoro więc wymaga to takiej ilości pracy i wysiłku to może warto zastanowić się czy nie lepiej samemu zbudować swój portfel inwestycyjny? Koniec końców i tak wybór funduszu i tego czy chcemy inwestować poprzez TFI w spółki małe, duże, mieszane, obligacje czy metale szlachetne spoczywa na naszych barkach. Pytanie to pozostawiam otwarte dla Was.

     Na koniec jeszcze taka dygresja, aby trochę usprawiedliwić wszystkich, którzy trochę bezwiednie inwestują lub inwestowali poprzez otwarte fundusze inwestycyjne. Trochę też rozgrzeszam w ten sposób siebie J Pamiętajcie, że nawet jeśli po 10 latach Wasz fundusz osiągnął wyniki gorsze od rynku i zamiast 80% zwrotu zdołał wypracować 60% to w dalszym ciągu udało Wam się skutecznie pomnożyć zainwestowane środki i zarobiliście więcej od kogoś kto nie inwestuje w żaden sposób, a pieniądze trzyma w przysłowiowej skarpecie. Warto mieć to na uwadze krytykując tę formę inwestycji.

     Do zobaczenia za tydzień przy okazji prezentacji wyników wszystkich 3 portfeli – długoterminowego, ofensywnego oraz naszych dzieci.

Informacje przedstawione na tej stronie internetowej są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715).   

Tabela 1. Wyniki funduszy TFI w okresie 2012-2020 na podstawie danych ze strony analizy.pl. Analiza porównawcza z benchmarkami dla zbioru 35 funduszy spełniających określone kryteria

Tabela 2. Wyniki funduszy TFI w okresie 2012-2020 na podstawie danych ze strony analizy.pl. Fundusze podzielone na grupy ze względu na swoje benchmarki

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close